Wychować Boga

Bóg ma tysiące dróg do człowieka, ale to człowiek może Go wpuścić do siebie. Niebo otwiera się każdego dnia...

Reklama

Lulajże, Jezuniu, moja perełko… Piękna jest pobożność kolędowa. Tylko czy nie za mocno lulamy tego Jezuska? Zastanów się, Przyjacielu, najpierw „rozpieszczasz” swojego Boga, a potem masz do Niego pretensje, że nie pomaga Ci w życiu, że nic nie może zrobić, nie naprawia Twojego życia? A pomagasz Mu w tym?

Nie tak dawno cieszyliśmy się z Narodzenia Jezusa. Super! I może nawet jeszcze pamiętamy, że On urodził się dla nas. To już wyższa półka! Idźmy dalej – On narodził się właśnie dla Ciebie! Kolejny krok – Bóg daje Jezusa Tobie na wychowanie, chce, abyś nauczył Go być Człowiekiem. Oj, odważna opinia – to chyba niemożliwe. A gdyby tak miało być?

Czego może nauczyć się przy Tobie Jezus? Pamiętaj, znasz to z Ewangelii, słyszałeś nieraz – Jego życie prowadzi do Zmartwychwstania, ale przez Krzyż. Wniosek? Musi być Prawdziwym Mężczyzną. Musisz nauczyć Jezusa męstwa i wytrwałości, odpowiedzialności za innych! Jak to wygląda w Twoim życiu?

Może teraz zwiesiłeś nos na kwintę i myślisz – no trudno, może ta cała wiara nie jest dla mnie… Nic bardziej mylnego! Przecież Bóg się nie pomylił stwarzając Ciebie. Jeśli tak – na pewno Twój sposób bycia człowiekiem jest cenny, jest w Tobie jakieś niesamowicie piękne Ziarno Prawdy, Dobra, Piękna. Tylko może trochę się zabrudziło? Zarosło czymś mniej przyjemnym? Ale to też nie jest problem – od czego Woda? Woda może obmyć każdy brud – trzeba tylko takie miejsce wystawić na jej działanie. Pozwól sobie na bycie pięknym i prawdziwym.

A jeśli woda to za mało? Ogień! Może wypalić to, co w Tobie jest niedoskonałe, z czym sobie sam nie radzisz – nawet jeśli możesz się przy tym poparzyć…

A jeśli i woda i ogień to za mało? Zawsze pozostaje Duch Święty! Pomyśl – masz Go w sobie już od momentu chrztu świętego! Czy ta myśl napełnia Cię goryczą? Przecież skoro do tej pory to tak wyglądało, to znaczy, że jakoś nie możecie się zgrać? Hm… a spójrz na chwilę na Jezusa…

„Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił na Niego w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie””. A co z reakcją ludzi? Chyba nie zauważyli nic nadzwyczajnego. Zauważył to tylko Jezus i Jan – bo chcieli to zobaczyć. Żeby zobaczyć otwarte niebo nad sobą trzeba próbować otworzyć się na Niebo. Otwarte niebo – taki pęknięty świat. Czyżby taki jak Twoje życie? A więc – przez takie pęknięcie Bóg może wejść również do Twojego życia. Czekasz na gołębicę? A może dla Ciebie Bóg przygotował inny znak, niemniej realny – „postać cielesną”. Może człowiek, którego spotkasz „przypadkiem”, jakaś książką, artykuł w internecie, a może…

Bóg ma tysiące dróg do człowieka, ale to człowiek może Go wpuścić do siebie. Niebo otwiera się każdego dnia, każdego dnia różne konkretne wydarzenia mogą Cię wzywać do bliskości z Bogiem, możesz usłyszeć słowa pełne miłości. Proszę, zaryzykuj i otwórz się. Nie chciej wciąż śpiewać Bogu kołysanek – ale ucz Go, pomagaj Mu zbliżyć się do Ciebie.

Jezus po chrzcie rozpoczyna swoją publiczną działalność – nauczanie. Pomóż mi w tym – bądź cichym nauczycielem Jezusa w Twoim życiu. Opowiadaj Mu o tym, co czujesz, co Cię denerwuje i cieszy. Pozwól Mu się lepiej poznać – tak, żeby On wzrastał, a Ty się umniejszał (por. J 3, 30)…


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama