Cóż to jest prawda?

Kiedy dostrzeżemy w sobie potrzebę pewnego dopełnienia i dokończenia, robimy pierwszy krok w stronę prawdy.

Reklama

Rzekł do niego Piłat: A cóż to jest prawda? A to powiedziawszy wyszedł (J 18, 38a). Muszę się przyznać, że długo opierałam się pokusie, by pytania Piłata nie potraktować czysto intelektualnie, jako zagadnienia filozoficznego. Ale nie sposób oderwać tego pytania od gestu, jaki miał miejsce po nim. Piłat wyszedł. Uciekł od odpowiedzi, od szukania prawdy. I myślę, że Piłat nie jest odosobnionym w historii przypadkiem.

Kiedy dziecko poznaje świat, prawdę o jego twardych powierzchniach, powiązania między rzeczami, uczy się składać poszczególne elementy w całość, próbuje wchodzić w dialog. Jest przy tym gotowe na popełnianie błędów, nadal pozostając zaangażowanym uczniem i słuchaczem. Z biegiem lat zatracamy tą otwartość, kiedy wydaje się nam, że już tyle wiemy, że zdobyliśmy doświadczenie, że posiadamy prawdę. Może wystarczy sobie przypomnieć to dziecięce poznawanie? Niestety nie jest to takie łatwe. Dlatego potrzebujemy nauczyciela, który na początek uczyni nas na nowo zdolnymi do nauki. To znaczy, że uświadomi nam braki i niedoskonałości, prowadzi do tego byśmy w nas samych odkryli pragnienie i niedokończenie, pewną niepełność.

Kiedy uznamy, że to, co wiemy nie jest wystarczające, że niewiele możemy uczynić o własnych siłach i dla samych siebie. Kiedy przyznamy się, że nie wystarcza nam oglądanie świata postrzeganego jako rodzaj filmu, w którym główne role odgrywają nasze fantazje i powierzchowne zachcianki, często mylone z potrzebami. Kiedy jednak dostrzeżemy w sobie potrzebę pewnego dopełnienia i dokończenia, robimy pierwszy krok w stronę prawdy.

Pytanie o prawdę jest w zasadzie pytaniem o kryterium prawdy, o to jak poznać, że coś jest prawdą, a coś kłamstwem. Jest to pytanie zadawane od wieków. I wiele było już odpowiedzi. Dla chrześcijan intelektualna i moralna wizja świata oraz zagadnienie prawdy splata się z pytaniem o życie w łączności z Jezusem Chrystusem.

To On o sobie mówi „Ja jestem Prawdą”, a tym samym „Życiem” (por. J 14,6). On jest Prawdą, ponieważ przed Nim nie możemy udawać, że mamy nad wszystkim kontrolę, że wszystko wiemy, że jesteśmy samowystarczalni.

Królowanie Boga nie jest deklarowaniem, czy wywalczaniem, jest świadectwem prawdy, to znaczy świadectwem chrześcijańskiej zależności i przynależności do Chrystusa. Jest świadectwem ciągłego wzrastania do przyjmowania daru, bez którego nie moglibyśmy żyć. A przyjmowanie daru – jeszcze raz podkreślmy – oznacza, że uznaję w sobie potrzebę bycia obdarowanym, bo nie jestem samowystarczalny. Bóg panuje bez wydawania aktów prawnych, nawet bez głoszenia ideologii, ale przez słowa, które zmuszają do odnowienia, zrewolucjonizowania wyobrażeń o Bogu, a może przede wszystkim o sobie. Bóg robi wielkie rewolucje przez przewrócenie do góry nogami życia pojedynczych osób. To z tych ziaren będzie składał się plon, kiedy nadejdzie Pan Żniwa.

To, że Chrystus jest Prawdą nie oznacza, że dokona za nas wyboru. Ale zarazem nie poprzestaje na apelowaniu o dobrą wolę, czy na nawoływaniu o modlitwę, nawrócenie. Dobra Nowina, którą głosi Zbawiciel jest nieustannym stawaniem w świetle Prawdy. To wypowiedziane, a czasami „wymilczane” pytanie Jezusa, czy wiemy jaką cenę płacimy za nasze złudzenia? I czy wiemy jakie stanowisko chcemy zająć wobec Ewangelii?

Często zdarza się, kiedy już nam się wydaje że wiemy, że poznaliśmy, wtedy przychodzi moment, gdy to wszystko wydaje się nam obce i zaciemnione. To nie jest dramat. To wezwanie Boga do otwarcia. Bo On nadchodzi, by czynić nasz życie bardziej prawdziwym.

Żadne kolekcjonowanie doznań, żadne pieniądze, władza, zaszczyty, żadne emocje, ani żadne intelektualne wyżyny nie dają takiego poczucia sensu i takiej codziennej radości życia jak świadomość, że moje życie staje się coraz bardziej prawdziwe, wolne od iluzji, że staję się kimś pełnym, uzupełnionym, usensowionym. Staje się kimś po prostu szczęśliwym.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • uciekająca
    06.03.2013 22:52
    Wiem, że JEZUS sam jest PRAWDĄ i zna prawdę o wszystkim. O mnie też: zalety i wszystkie moje braki. ON wie, że nie żyję w prawdzie o sobie. Póki ukryte na dnie serca nie wyjdzie na zewnątrz, to nigdy nie będę prawdziwa ja.
    ON - NAJWAŻNIEJSZY wie wszystko!.. To przed kim ukrywam?.. Przed sobą?.. Nie zniosę prawdy o sobie?..
    JEZU, proszę, bym nie uciekała od prawdy o sobie. Daj mi odwagę przyjęcia tej prawdy i życia w niej.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama