Pokarm mocnych

Można powalić na ziemię człowieka. Nie można powalić na ziemię miłości.

Reklama

 „Odejdź stąd i udaj się na wschód, aby ukryć się przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby cię żywiły (…) A kruki przynosiły mu rano chleb i mięso wieczorem…” (1Krl 17,2-4.6).

Kruk nie ma dobrych skojarzeń. Żeruje wśród odpadów. Ze względu na kolor upierzenia i wydawane dźwięki postrzegany jest jako zwiastun nieszczęść i śmierci. Mimo to właśnie on został wybrany na żywiciela Eliasza w czasie przygotowania do kolejnej prorockiej misji. Jej etapami było wskrzeszenie zmarłego, upomnienie Achaba, walka z prorokami pogańskimi, wreszcie sprowadzenie deszczu na ziemię po długotrwałej suszy.

Kościół jest jak biblijny kruk. Też nie ma dobrych skojarzeń. Słabość jego dzieci, nie przystający do współczesności język, archaiczny styl. Ileż można wymienić jego negatywnych cech, przysłaniających niekiedy (albo bardzo często) dwa zadania, dwie misje, jakie jego Założyciel powierzył mu do spełnienia. Zwiastuna i żywiciela.

Zwiastun Dobrej Nowiny. Bóg, który „jest Miłością” (1J 4,8) „nie przeznaczył nas na gniew, ale na osiągnięcie zbawienia przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa” (1Tes 5,9), „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2,6-7). Już tylko chwile dzielą nas od dnia, kiedy zobaczymy Go umywającego uczniom nogi, przybijającego naszą słabość do drzewa krzyża, ciszą poranka pierwszego dnia tygodnia otwierającego nową erę ludzkości, pojednanej z Bogiem mocą Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania.

Żywiciel. Przynosi Chleb. Choć nie anielskimi, ale ludzkimi, naznaczonymi brudem słabości, rękami. Chleb pielgrzymów. Chleb proroków. Chleb królów. Chleb kapłanów. Chleb mocnych. „Bierzcie i jedzcie…” (Mt 26,26).

Mocnych? Cisi i pokorni, nadstawiający policzek, oddający płaszcz, idący ze zmuszającym tysiąc kroków, prowadzeni przed królów i namiestników, osądzani i ośmieszani, wytykani palcami – ci wszyscy są mocni?

Można powalić na ziemię człowieka. Nie można powalić na ziemię miłości. Można zabrać płaszcz. Nie można zabrać godności. Można ośmieszyć. Nie można skruszyć skały. „Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was” (J 15,4).

Mocni. „Wrażliwość nie jest cechą ludzi słabych. Jest cechą ludzi mocnych” (Ojciec święty Franciszek).

Iluż takich mocnych spotykasz każdego dnia na swojej drodze. Nie prężą muskułów. Nie wygrażają palcem. Nie pokazują ich w mediach. Są jak ziarnko gorczycy wrzucone w ziemię. Jak szczypta soli w pokarmie. Jak światełko w tunelu. Tak niezwykli w swojej zwykłości, że czasem chcesz zapytać „skąd oni to mają”. I nawet nie zauważasz, że Kogoś już o to pytano.

Ich odpowiedź z pewnością nie zadowala, niczego nie wyjaśnia, wręcz gmatwa. „Bierzcie i jedzcie”. To jedyna odpowiedź. Jedyna wszystko wyjaśniająca i uzasadniająca. Bez tego „Bierzcie i jedzcie” nie byli by tym, kim są.

By dawać trzeba brać. „Miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze” (Łk 6,38). Jeśli będziecie jak Eliasz. Nie patrzący na kruka, lecz na to, co kruk przynosi w dziobie.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Październik 2017
    N P W Ś C P S
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama