Jak Jan

Jezus – ukrzyżowany, wzgardzony, omdlewający, umierający – jest naszą Siłą. Jest Drogą, Prawdą, jest ŻYCIEM.

Reklama

Śmierć Chrystusa, jeśli nawet wygląda to nielogicznie, nie sprawiła, że przestał świadczyć i nauczać. Wprost przeciwnie. Wiele wycierpiał, ale zmartwychwstał.  Jeśli i ty duchowo umierasz to znaczy, że wszystko jest na dobrej Drodze. Zostałeś wezwany, aby wziąć swój krzyż i Go naśladować, być gotowym ukrzyżować siebie – byś później zmartwychwstał. Śmierci nie można tutaj „obejść”, więc jeśli w twoim życiu jest pustka, ból i strach – wszystko jest w porządku. Jesteś wezwany, aby towarzyszyć Jezusowi nie tylko podczas Jego życia, ale także podczas śmierci.

Mistrz umiera… pamiętając o naszym pierwszym, cudownym spotkaniu z Jezusem, o nawróceniu, przemianie naszego życia na Taborze, nie obawiajmy się teraz Golgoty. Nie możemy ustać w drodze. Przyjrzyjmy się Janowi, który jako jedyny Apostoł nie uciekł. Często mówi się, że to w powodu jego młodego wieku. Zapatrzony w Ideał nie był do końca świadomy tego, co robił, nie był świadomy niebezpieczeństw, które mu zagrażały. Jeśli nawet tak było i jego wierność wypływała z niedojrzałości to czy i my nie powinniśmy być tak naiwnie niedojrzali w perspektywie naszej wiary?

„Jeśli się nie staniecie jak dzieci…” – Jezus przecież nie oczekiwał głębokich analiz przyczynowo - skutkowych. On chciał, aby Mu zaufać i za Nim podążać. Spróbujmy przypomnieć sobie tę młodzieńczą gorliwość, wiarę we wzniosłe ideały i wartości. Z wiekiem jesteśmy coraz bardziej rozczarowani przez świat, uczymy się na błędach, przestajemy być tak prostodusznie zauroczeni szlachetnymi wzorcami. W trosce o swoje życie, status społeczny, utrzymanie rodziny jesteśmy niejako zmuszeni, aby skupić się na bardziej przyziemnych rzeczach. Nie jest to niczym złym, ale nie może też stać się kwintesencją naszego jestestwa. Jezus mówi, że mamy być jak dzieci, jak młody Jan – nawet w godzinie śmierci bezgranicznie ufać.

Wydaje się zatem, że powinny być w życiu jeszcze chwile, sfery dziecięcej naiwności, w których będziemy idealistami, sfery w których zapomnimy o pracy, domu, rodzinie i pozwolimy naszym myślom unieść się ponad ziemie i zastanowić nad znaczeniem istnienia. „Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien.” (Mt 10, 37-38) Umocnieni przez Ducha Świętego mamy trwać przy krzyżu – mocni w wierze.

Zaryzykujesz, aby wziąć swój krzyż? Czeka na Ciebie śmierć. Duchowa śmierć – dla twoich grzechów i przyzwyczajeń – byś mógł prawdziwie i wiecznie żyć. Nie ustawać w Drodze, ale iść i być świadkiem. On nas umacnia, daje swego Ducha, obdarza łaską wiary i talentami, „abyśmy szli i owoc przynosili”. Odwagi! To, co słabe i z perspektywy świata niewiele warte, zostanie wywyższone. Po każdym biczowaniu, drodze krzyżowej i śmierci czeka zmartwychwstanie i nowe, lepsze Życie.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama