Milcząca bliskość

Każdy, kto myśli na poważnie o rozwoju jakiejkolwiek relacji musi budować most ze słów – swoich i drugiej strony. A co z milczeniem?

„Milcz, gdy do mnie mówisz.” Z pozoru takie zdanie wydaje się być tylko przypadkowym zlepkiem słów. Milczenie, które mówi? Owszem, znamy niekiedy sytuacje, w którym milczenie stanowi krzyk – sprzeciwu, rozpaczy, niezgody. Ale milczenie, które jest dialogiem, spotkaniem?

Wbrew pozorom – właśnie tak! Tylko w milczeniu może dokonać się prawdziwe spotkanie – i to zarówno z Bogiem, jak i z drugim człowiekiem. Oczywiście, nie chodzi tutaj o niekiedy wydumaną regułę, że rozumiemy się bez słów – tak żyć się nie da. Każdy, kto myśli na poważnie o rozwoju jakiejkolwiek relacji musi budować most ze słów – swoich i drugiej strony. A co z milczeniem?

Milczenie, które buduje, to nie tylko kwestia słów, ale również serca. Kiedy nie stać mnie już na żadne słowo; mało tego – kiedy nie wychodzi mi żadna myśl uczucie, nawet nie stać mnie na jakikolwiek odruch ciepła wobec Innego/innego. Kiedy aż boli mnie to „nic”, a wciąż staram się być blisko – właśnie to jest prawdziwa, najgłębsza relacja. Nie tylko jestem przy Tobie (bo sam nawet w pustce nie wiem, czy jestem). Jedynie (i aż) chcę przy Tobie być…

Serce i język ani drgnie. Właśnie wtedy miłość rośnie najbardziej…

A Ty? Doświadczyłaś/doświadczyłeś już takiej relacji – z Bogiem i z drugim człowiekiem?


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...
    « » Maj 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    Pobieranie...