Boski uścisk

Skąd wzięły się kolejki do konfesjonałów w Wielkim Poście i Adwencie, i dlaczego ustawiają się akurat podczas rekolekcji parafialnych.

Reklama

Podejmując temat sakramentu pojednania zawsze trzeba się liczyć ze skrajnymi reakcjami. Głębia i pośpiech, przyjęcie i odrzucenie, światło i kompletny brak zrozumienia. Można przypuszczać, że podobne komentarze pojawią się pod ostatnią katechezą papieża Franciszka. W dodatku każdy będzie prawdziwy. Ukaże cząstkę osobistego doświadczenia z którym coś trzeba zrobić. Indywidualnie i jako wspólnota Kościoła, spowiednicy i penitenci.

Jak to było i skąd się wzięło to, co jest? To ważne, by zrozumieć obecny stan duszpasterstwa. Jeszcze w XVI wieku nie znano rekolekcji wielkopostnych i adwentowych, a przykazanie nakazywało raz w roku spowiadać się… u swojego proboszcza. Ten zaś spowiadał swoich parafian przez cały Wielki Post. Dopiero wieki XVIII i XIX przyniosły ważne z dzisiejszego punktu widzenia zmiany. Wprowadzono rekolekcje parafialne, a w ich ramach dni spowiedzi. Ostatnia związana była z ówczesnymi trendami, dość mocno ograniczającymi możliwość przyjmowania Komunii świętej. Przed udzieleniem rozgrzeszenia bardzo często informowano penitenta ile razy może do Niej przystąpić. Z reguły pozwalano na jednokrotne Jej przyjęcie. Mało tego. W niektórych parafiach wyznaczano księdza, który czekał z Komunią świętą na odchodzących od konfesjonału. Żeby – jak wówczas mawiano – nie zdążyli zgrzeszyć. Jeszcze dziś się zdarza, że starsze osoby pytają na zakończenie spowiedzi ile razy do Komunii świętej mogą przystąpić.

Do czego potrzebna jest nam ta wiedza? Otóż dzięki niej wiemy skąd wzięły się kolejki do konfesjonałów w Wielkim Poście i Adwencie, i dlaczego ustawiają się akurat podczas rekolekcji parafialnych. Oczywiście ta wiedza nie rozwiązuje nam jeszcze problemów. Najważniejszy z nich to czas. Jeśli zostaniemy przy tej formie sprawowania i przeżywania sakramentu pokuty (rekolekcje z dniami spowiedzi) zawsze będzie go brakowało. Zawsze, szczególnie w dużych parafiach, skazani będziemy na pośpiech. A ten jak wiadomo nie służy personalizacji sakramentu, odziera go jakże często z ważnego elementu, jakim powinna być lektura Słowa Bożego, o zagłębianiu się w duchowe potrzeby penitenta nie wspomnę.

Czy to znaczy, że mamy zrezygnować ze rekolekcji parafialnych? Ależ skąd! Dobrze przygotowane i przeprowadzone są kapitalną formą katechezy i pogłębienia życia chrześcijańskiego. Dla wielu mocnym impulsem na drodze rozwoju. Zatem kilka serii rekolekcji o spowiedzi z konkretną propozycją dla mających więcej niż przeciętne oczekiwania związane z tym sakramentem. Że na przykład przez następne dwa tygodnie będą dwugodzinne dyżury w konfesjonale dla tych, którzy chcą przeżyć spowiedź bez pośpiechu.

Taką ciągle nie wykorzystaną propozycją jest również „Obrzęd pojednania wielu penitentów z indywidualną spowiedzią i rozgrzeszeniem”. Jest w nim miejsce na słuchanie Słowa Bożego, homilię, rachunek sumienia, modlitwę za penitentów, a na koniec wspólne uwielbienie Bożego miłosierdzia. Nabożeństwo pokutne, jak mawiamy o tej formie sprawowania sakramentu pojednania, pozwala ze szczególną intensywnością przeżyć to, o czym podczas ostatniej środowej katechezy mówił papież Franciszek: „W sprawowaniu tego sakramentu kapłan nie reprezentuje jedynie Boga, lecz całą wspólnotę, która rozpoznaje siebie w słabości każdego ze swych członków, która ze wzruszeniem wysłuchuje jego skruchy, która się z nim jedna oraz dodaje mu otuchy i towarzyszy na drodze nawrócenia a także dojrzewania ludzkiego i chrześcijańskiego.”

W parafiach, które zdecydowały się na tę formę sprawowania sakramentu pojednania, po kilku latach pojawiły się pierwsze owoce. Pierwszym z nich jest niewątpliwie lepsze przygotowanie do spowiedzi. Kolejnym rodząca się potrzeba systematycznego  korzystania z dobrodziejstw tego sakramentu. Powstały następnie grupy apostolskie i modlitewne. Co najważniejsze dla wielu spowiedź stała się momentem doświadczenia Boga – jak czytamy w zakończeniu katechezy papieża Franciszka – obejmującego nas w uścisku, wyprawiającego ucztę.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Awa
    20.02.2014 13:18
    ”Na koniec proszę, nie lekceważcie Sakramentu Pokuty, często się spowiadajcie! Poznałem słodycz i moc częstej spowiedzi, którą praktykowałem przez lata; wszystkim życzę, dla wszystkich pragnę tego poczucia słodyczy i mocy płynącej z miłosiernego Bożego przebaczenia” – napisał ks. kan. Jerzy Bieńkowski w swym testamencie, spisanym w Zakroczmiu 19 maja 2008 roku. Ten fragment otrzymali wszyscy uczestnicy żałobnej liturgii.
  • korniszon
    20.02.2014 15:18
    Problem jest chyba głębszy.
    Czy liturgia jest ODERWANĄ od życia bieżącego,
    samoistną częścią tygodnia czy jej częścią .
    To bardzo ważne.

    Jeśli oderwaną to jak to mówią Ślązacy jest "po ptokach " nie ma o czym dyskutować.
    Jeśli jednak jest częścią życia wspólnoty to nie wolno nie zauważać tego co się dzieje z liturgią w oderwaniu ot tego co się dzieje poza murami świątyni .

    Jeszcze w latach komuny śp. ks. Blachnicki nazwał chrześcijaństwo "cywilizacją żab "
    Oto tak jak żaby wypływamy na powietrze w okresie Wlk. Postu na powietrze zaczerpniemy
    go a w dniu bieżącym nurkujemy w muł , w bagienko
    życia zupełnie odmiennego niż nakazuje Ewangelia.

    Dlaczego tak jest ? Grzeszność to oczywiste , ale... ktoś tej grzeszności dopomaga ,prowokuje , ktoś kto zbudował system stosunków społecznych zupełnie odmiennych ... a my musimy w nich żyć , bo chrześcijaństwo
    NICZEGO W ZAMIAN NIE JEST WSTANIE ZAOFEROWAĆ SWOIM WIERNYM , INNEGO NIŻ ZROBILI TO POGANIE .
    Cóż jakoś żyć trzeba , innego sposobu po prostu nie ma ,NIE MA INNEJ RZECZYWISTOŚCI SPOŁECZNEJ NIZ POGAŃSKA , nie ma chrześcijańskiej ekonomii , nie ma chrześcijańskiego prawa , kościół nie ma większego wpływu na stosunki towarzyskie ...
    nawet na cuchnące obornikiem słownictwo.... itd.

    a jeżeli któryś z kapłanów
    zaprzeczy to zapraszam, niech zrzuci dla niepoznaki sutannę , opuści tą swoją wyizolowaną kapsułę , stanie w kolejce przed urzędem zatrudnienia i jeśli da sobie radę, da rade pogodzić swoja naukę z zupełnie innym światem ...
    to jestem pierwszym za tym aby ogłosić go świętym .

    Ale tak nie będzie , nie sposób służyć dwóm panom , zaraz , zaraz kto to powiedział ?

    W tym momencie spowiedź czy pierwsza komunia nie stają się integralnym członem życia, jego zwieńczeniem ale elementem folkloru , dodatkiem ,
    Staje się ?
    Jak obserwuje pierwsze komunie to ...już się nią stały.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Luty 2018
    N P W Ś C P S
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama