Wybrani bez zasług

Garść uwag do czytań na II niedzielę zwykłą roku B z cyklu „Biblijne konteksty”.

Reklama

Kogo Bóg wybiera na swojego współpracownika? Wokół tego pytania i szerzej, powołania jako takiego, koncentrują się czytania tej niedzieli. Odpowiedź niby nie zaskakuje. Gorzej z przełożeniem jej na praktykę życia. 

1. Kontekst pierwszego czytania 1 Sm 3,3b-10.19

Pierwsze czytanie tej niedzieli to scena powołania małego Samuela. W przyszłości miał stać się wielkim i znanym sędzią Izraela. Póki co jest dzieckiem...

Najpierw jednak wyjaśnijmy: Samuel miał w przyszłości zostać sędziąie takim od sądzenia, tylko przywódcą. Trochę nieformalnym, cieszącym się autorytetem ze względu na charyzmat,  ale jednak nie mającym władzy, wojska, policji itd. Bo Izrael po ucieczce z Egiptu i wejściu do Kanaanu nie stał się monarchią. Ustrój, w którym żył przypominał raczej amfiktonię, czyli był dość luźnym związkiem izraelskich plemion. Ich jedynym królem był Bóg. Sędziowie zaś byli przywódcami którzy mieli scalać naród w obliczu jakiś niebezpieczeństw, prowadzić go w razie potrzeby do walki. Byli autorytetami, ale nie mieli władzy takiej, jaką wśród ościennych narodów miewali królowie. Ot, charyzmatyczni przywódcy...

Samuel miał być ostatnim z sędziów. Izraela. Przyszło mu namaścić pierwszego króla Izraela, Saula, a potem i drugiego, Dawida. To nie był jego pomysł.  Mamy w opowieści Biblii piękna scenę,  kiedy Samuel burzy się na żądanie Izraelitów, by ustanowił dla nich króla,  a Bóg uspokaja Samuela przypominając, że choć przecież to Jego, Boga odrzucają, to jednak On godzi się na ten ich wybór. Póki co jednak Samuel jest mały. I nawet nie jest jeszcze sędzią. Jest nim stary arcykapłan Heli.

Samuel był dzieckiem Elkany (to imię męskie) i jego ukochanej, choć długo bezdzietnej żony Anny. Druga żona Elkany dokuczała Annie. Ta żarliwie prosiła Boga o dziecko obiecując, że jeśli tylko urodzi chłopca, odda go na służbę Bogu, gdy tylko odstawi go od piersi. I gdy w końcu Bóg spełnił jej prośbę, tak zrobiła.

Chłopiec od wczesnego dzieciństwa był więc sługą Helego. A ten, choć sam pobożny i uczciwy, miał paskudnych synów, Chofniego i Pinchasa. Ich zachowanie wobec składających Bogu ofiary pokarmowe przynosiło spore zgorszenie. Bóg więc postanowił ich zgładzić. Jednocześnie wybrał na nowego duchowego przywódcę Izraela dopiero dorastającego Samuela. Właśnie  ta scena to pierwsze czytanie tej niedzieli. Przytoczmy opowieść autora Ksiąg Samuela w całości, nie ograniczając się do samej sceny powołania (tekst czytania – pogrubiona czcionką)

Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu. Oczy jego zaczęły już słabnąć i nie mógł widzieć. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: «Oto jestem». Potem pobiegł do Helego mówiąc mu: «Oto jestem: przecież mię wołałeś». Heli odrzekł: «Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać». Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: «Samuelu!» Wstał Samuel i poszedł do Helego mówiąc: «Oto jestem: przecież mię wołałeś». Odrzekł mu: «Nie wołałem cię, synu. Wróć i połóż się spać». Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: «Samuelu!» Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: «Oto jestem: przecież mię wołałeś». Heli spostrzegł się, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: «Idź spać! Gdyby jednak kto cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha». Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu.

Przybył Pan i stanąwszy zawołał jak poprzednim razem: «Samuelu, Samuelu!» Samuel odpowiedział: «Mów, bo sługa Twój słucha».
Powiedział Pan do Samuela: «Oto Ja uczynię taką rzecz Izraelowi, że wszystkim, którzy o niej usłyszą, zadzwoni w obydwu uszach. W dniu tym dokonam na Helim wszystkiego, co mówiłem o jego domu, od początku do końca. Dałem mu poznać, że ukarzę dom jego na wieki za grzech, o którym wiedział: synowie jego bowiem ściągają na siebie przekleństwo, a on ich nie skarcił. Dlatego przysiągłem domowi Helego: Wina domu Helego nie będzie nigdy odpuszczona ani przez ofiarę krwawą, ani przez pokarmową».

Samuel leżał do rana, potem otworzył bramę przybytku Pańskiego. Obawiał się jednak Samuel oznajmić Helemu o widzeniu. Lecz Heli zawołał Samuela i rzekł: «Samuelu, synu mój!» On odpowiedział i rzekł: «Oto jestem». [Heli] zagadnął: «Co to za słowa, które [Bóg] wyrzekł do ciebie? Niczego przede mną nie ukrywaj! Niechaj ci Bóg to uczyni i tamto dorzuci, gdybyś ukrył coś przede mną ze słów, które do ciebie powiedział». Samuel opowiedział więc wszystkie te słowa i nic przed nim nie zamilczał. A [Heli] rzekł: «On jest Panem! Niech czyni, co uznaje za dobre».

Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. Wszyscy Izraelici od Dan aż do Beer-Szeby poznali, że Samuel stał się rzeczywiście prorokiem Pańskim. I w dalszym ciągu Pan objawiał się w Szilo, albowiem ukazywał się Samuelowi w Szilo. Heli był bardzo stary, tymczasem jego synowie trwali w złym postępowaniu wobec Pana.

Synowie Helego niebawem zginą. Ale to już historia na inną opowieść...

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama