Przygotowanie do modlitwy

Abyśmy mogli się modlić z należytym zapałem i czystością, przede wszystkim powinniśmy przestrzegać następu­jących zasad.

Reklama

Najpierw całkowicie trzeba odsunąć troskę o rzeczy cielesne tak, by nie tylko nie martwić się żadnymi sprawami, ale nawet nie dopuścić do serca wspomnienia o nich. Należy także wyzbyć się obmowy, czczej gadaniny, wielomówstwa i niestosownych żartów. Przede wszystkim jednak trzeba wykorzenić namiętności gniewu i smutku oraz pożądliwość ciała i chci­wość.

Gdy pozbędziemy się już tego typu wad, przejawiających się także w życiu zewnętrznym, i gdy dokonamy, jak już powiedziałem, takiego oczyszczenia duszy, że osiągniemy prostotę, niewinność i czystość, musimy wówczas położyć fundament pokory, który uniósłby wieżę, mającą sięgnąć nieba. Na nim należy wznosić duchową budowlę cnót, strzec umysłu od rozmów i niebezpiecznych rozproszeń, tak by powoli zaczął dochodzić do stanu Bożego myślenia i oglądania rzeczy duchowych.

Cokolwiek bowiem napełni naszą duszę przed rozpoczęciem modlitwy, przypomni nam się podczas jej trwania. Jacy więc chcemy być na modlitwie, tacy musimy być w czasie przygotowania do niej. Bowiem wedle stanu, w którym umysł znajdował się uprzednio, kształtują się myśli modlącego.

Gdy więc przystąpimy do pobożnych praktyk, natychmiast zaczyna działać wyobraźnia, stawiając nam przed oczy czyny, przeżyte słowa i myśli. Stosownie do ich treści, na nowo pobudzają nas one do gniewu lub smutku. Poruszone zostają bowiem stare żądze lub odnowione troski. A ileż to razy ogarnia nas niedorzeczny śmiech, spowodowany jakimś małym żartem czy śmiesznym zdarzeniem? Wówczas myśl nasza gubi się w pogoni za dawnymi wspomnieniami.

To zatem, co nie powinno wkraść się do naszego serca podczas modlitwy, musimy niezwłocznie wypędzić jeszcze przed jej rozpoczęciem, tak, byśmy wypełnili przykazanie Apostoła: Nieustannie się módlcie (1 Tes 5,17), i: Na każdym miejscu, podnosząc czyste ręce, bez gniewu i sporu (1 Tm 2,8).

Przykazania tego nie zdołamy dochować w inny sposób, jak tylko w ten, że umysł nasz, oczyszczony od wszelkich przywar i oddany jedynie cnotom – niczym swemu naturalnemu dobru – zacznie się karmić nieustanną kontemplacją wszechmogącego Boga.

***

św. Jan Kasjan, Rozmowy o modlitwie, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

«« | « | 1 | » | »»

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Sierpień 2017
    N P W Ś C P S
    30 31 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama