Stojącym na rozdrożu

Ta pieśń towarzyszyła mi od zawsze. Czyli od momentu, gdy zaczynałem rozumieć, w czym uczestniczę i co się wokół mnie dzieje.

Reklama

Nie pamiętam, czy pierwszy raz usłyszałem ją w Wielki Czwartek, czy też przy okazji udzielania święceń lub posług. Jedyne, co potrafię wydobyć ze wspomnień, to molowe akordy organów i setki męskich głosów, przeszywających wnętrze gotyckiej świątyni i serce małego dziecka. Z czasem zapamiętałem słowa. Po raz pierwszy, choć nieśmiało, dołączyłem do śpiewających chyba w ósmej klasie szkoły podstawowej. To wtedy dostałem od niezapomnianej Babci małą książeczkę Księdza Włodzimierza Okońskiego „Na rozdrożu”. Patrzyłem na słynący łaskami gotycki krzyż Tumski i śpiewałem:

Z radością w duszy słyszę głos, Co Bożym echem woła mnie. Co mi zwiastuje trudów moc, Kapłaństwo święte szczęściem zwie. W eucharystycznym Sercu Twym prośbę, o Jezu, moją słysz. Skoro kapłanem mam być Twym Kapłańskie serce we mnie stwórz. W pamiętną ową świętą noc, Kiedyś nam swoje Ciało dał. Przelałeś w chleb swą Bożą moc, Aby się życiem słabych stać. Dla Ciebie pragnę wszystko dać. Dla Ciebie nawet krew i śmierć. Lecz bym kapłanem mógł się stać, Ty do kapłaństwa łaską wiedź.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Listopad 2017
    N P W Ś C P S
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama