Stacja u świętego Wawrzyńca za Murami

III Niedziela Wielkiego Postu.

Reklama

Opis stacji

Bazylika św. Wawrzyńca za Murami (Basilica di San Lorenzo fuori le Mura) to największa z rzymskich świątyń poświęconych św. Wawrzyńcowi. Po męczeńskiej śmierci diakona w 258 roku św. Cyriaka zebrała jego doczesne szczątki i przeniosła na teren swojej rodzinnej posiadłości na Ager Veranus, od którego to miejsca wziął swą nazwę znajdujący się obok cmentarz Campo Verano. Ponieważ prosty grób Wawrzyńca przyciągał rzesze wiernych, Konstantyn kazał postawić tam niewielką kaplicę poświęconą rzymskiemu diakonowi oraz duży, kryty cmentarz wokół grobu męczennika, tak by zmarłych można było grzebać obok jednego z ulubionych rzymskich świętych.

Prosty portyk bazyliki podparty sześcioma jońskimi kolumnami i zdobiony trzynastowiecznymi freskami, przedstawiającymi sceny z życia św. Wawrzyńca i Szczepana, chroni pradawnych i współczesnych świadków historii i znaczenia kościoła. Na sarkofagu, w którym złożono w 1048 roku papieża Damazego II, figlują putti; grób Alcida de Gaspariego, przywódcy włoskich chadeków po drugiej wojnie światowej, stanowi świadectwo współczesnej czci i nabożeństwa do św. Wawrzyńca.

Zaraz po przekroczeniu jej progu bazylika zwęża się raptownie do długiej, wąskiej nawy. Podwójny ciąg arkad biegnących wzdłuż bocznych ścian ściśle otula nawę o takiej samej długości jak nawa Bazyliki Matki Boskiej Większej. To interesujące i niezwykłe wnętrze jest rezultatem szczególnej historii świątyni powstałej z połączenia dwóch bazylik, których czas powstania różni się o sześćset lat.

Chociaż cmentarz Konstantyna powiększył się o kaplice i wzbogacił o portyk, który chronił pielgrzymów całą drogę od cmentarza do bramy Porta Tiburtina, wilgoć i uszkodzenia świątyni sprawiły, że papież Pelagiusz (57-590) kazał wybudować nowy kościół przylegający do dawnej świątyni, lecz zorientowany w przeciwną stronę. Świątynię tę chwalono za jasne i przestronne wnętrze. Pelagiusz przeniósł także do niej relikwie św. Szczepana, pierwszego męczennika, który spoczywa z Wawrzyńcem w jednym sarkofagu. Wokół bazyliki i przylegających do niej budynków wyrosły mury; tę powstałą naprędce średniowieczną osadę nazwano Laurentipolis.

W roku 1220 papież Honoriusz III zburzył apsydę świątyni, którą kazał wznieść Pelagiusz, tak iż kościół z szóstego wieku stał się prezbiterium nowej świątyni. Słynna rodzina artystów o nazwisku Vassalletti wykonała barwnie zdobioną posadzkę charakteryzującą się bogatymi i złożonymi wzorami, które rozciągają się na pulpity, ambony, świecznik na paschał i katedrę. Strumień światła wpadający przez zdobne we wzorce geometryczne okna, igrający gdzieś na górnej galerii, sprawia, że wnętrze bazyliki nie tyle lśni blaskiem, co jest skąpane w ciepłej poświacie. Nawa Honoriusza kończy się w bazylice papieża Pelagiusza podwyższonym prezbiterium, do którego prowadzą stopnie. Starszy kościół stoi pod pewnym kątem do nawy, jednak jego wspaniała ornamentyka sprawia, że mało kto zwraca uwagę na tę asymetrię.

Kolumny pochodzące z wcześniejszej pogańskiej świątyni szczycą się pięknie rzeźbionymi kapitelami. Mozaika rozciągająca się na apsydzie świątyni Pelagiusza przedstawia Chrystusa ze świętymi Piotrem, Pawłem, Wawrzyńcem, Szczepanem i Hipolitem, a także Pelagiuszem przedstawionym w Sacra conversazione obok św. Wawrzyńca.

W złotej poświacie pięknie prezentuje się także konfesja, gdzie kaplica z wyłożonymi marmurem ścianami skrywa relikwie świętych Szczepana i Wawrzyńca. Zaraz za nią znajduje się grób błogosławionego Piusa IX, którego pontyfikat był najdłuższy ze wszystkich w znanej nam historii papiestwa i który spoczywa pod ołtarzem w lśniącej kaplicy ozdobionej mozaiką przedstawiającą herby zakonów, kapituł katedralnych i diecezji. Kaplica ta to idealne miejsce spoczynku dla papieża, którego ciało antyklerykalni rzymianie chcieli niegdyś wrzucić do Tybru.

Łyk wody żywej

George Weigel: Rzymskie pielgrzymowanie   wydawnictwom.pl George Weigel: Rzymskie pielgrzymowanie Dzisiejsza stacja św. Wawrzyńca za Murami to druga stacja wielkopostna poświęcona temu wielkiemu diakonowi-męczennikowi i patronowi Rzymu.

Jeden z siedemnastowiecznych imienników św. Wawrzyńca, karmelitański mistyk znany jako Brat Wawrzyniec od Zmartwychwstania Pańskiego, pokazał nam kolejną prawdę o modlitwie, pisząc, że jest to „ćwiczenie się w obecności Bożej”. W modlitwie chrześcijanie odpowiadają na Boże pragnienie nas samych, otwierając umysły i serca na Boga i wchodząc tym samym w Jego uświęcającą obecność. W tradycji katolickiej modlitwa ustna, czyli „odmawianie modlitwy”, jak to się często określa, jest dopiero początkiem modlitwy, czymś na podobieństwo dialogu Samarytanki z Jezusem. Najwyższą formą modlitwy indywidualnej jest modlitwa kontemplacyjna, modlitwa w milczeniu, modlitwa jako „ćwiczenie się w obecności”. Taka forma modlitwy dostępna jest nie tylko obdarzonym specjalnym darem mistykom; jest to sposób modlitwy dostępny wszystkim ludziom, pod warunkiem że zrobimy dla niej miejsce w naszym życiu.

Ci katolicy, którzy odkryli na powrót sens adoracji eucharystycznej, praktykują taką właśnie formę modlitwy kontemplacyjnej, której piękno i prostotę streszcza opowieść o św. Janie Vianney'u, patronie proboszczów i wikarych. Pewnego razu Proboszcz z Ars zauważył jednego ze swoich parafian, starego wieśniaka, który spędzał długie godziny przed Najświętszym Sakramentem. Któregoś dnia, nie będąc w stanie poskromić ciekawości, podszedł do niego, gdy wieśniak opuszczał kościół, spędziwszy długie godziny przed tabernakulum.

– Co robisz przez ten cały długi czas? – spytał proboszcz swojego parafianina.
– Ja patrzę na Niego, a On patrzy na mnie – padła odpowiedź.

Taki jest właśnie sens modlitwy kontemplacyjnej i jest ona dostępna każdemu.

Ponad tysiąc czterysta lat przed Janem Vianneyem św. Ambroży, wyjaśniając nakaz Jezusa: „wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu” (Mt 6, 6), tak pisał: „Nie należy tu myśleć o izdebce oddzielonej ścianami, [...] ale o tej izdebce, która jest w tobie, w której zamknięte są twoje myśli, w której mieszczą się twoje uczucia. Ta izba modlitwy jest zawsze z tobą, zawsze jest ukryta, a zna ją jedynie Bóg”.

Bóg zawsze nas pragnie. Pielgrzymi mogą spotkać Boga w każdym miejscu, o każdym czasie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Styczeń 2018
    N P W Ś C P S
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama