Stacja u świętego Piotra

V Niedziela Wielkiego Postu.

Reklama

Opis stacji

Zadbanie o wystrój ogromnej wewnętrznej przestrzeni nowej Bazyliki św. Piotra na Watykanie (Basilica di San Pietro in Vaticano), łączącej w sobie elementy architektury baroku i renesansu, to największe wyzwanie artystyczne siedemnastego stulecia, które mogło zniechęcić niejednego śmiałka. Geniuszem godnym tego przedsięwzięcia okazał się Gian Lorenzo Bernini, realizując je od 1623 do 1680 roku, za pontyfikatu czterech kolejnych papieży. Ostateczny wygląd zapierającego dech ogromem wnętrza bazyliki, które ujarzmił Bernini, świat podziwia po dziś dzień.

Czerwony marmur wypełnia ją ciepłem, a symetria wystroju owocuje ładem. Rytm w nawie wyznaczają figury założycieli reformacyjnych zgromadzeń religijnych wyrzeźbione przez uczniów Berniniego, które stają się coraz większe w miarę zbliżania się do ołtarza: św. Ignacy Loyola, św. Teresa z Ávili, św. Filip Neriusz i inni. Każde przęsło zdobi łuk triumfalny z dwoma cnotami w każdym zworniku. Wysoko w górze słowa Chrystusa skierowane do Piotra tworzą gzyms skąpanego w świetle złoconego sklepienia. To rozwiązanie sprawia, że nasze oczy kierują się od świętych, będących dla nas przykładem cnotliwego życia, ku niebu. Każdy ołtarz zdobią święci i relikwie; św. Leon Wielki, papież, leży pochowany pod niezwykłą marmurową płaskorzeźbą autorstwa Allesandra Algardiego przedstawiającą jego spotkanie z Attylą, natomiast święty Jan XXIII spoczywa pod mozaikową kopią Ostatniej komunii św. Hieronima pędzla Domenichina.

Kiedy Maderno wydłużył nawę, przestała być widoczna od wejścia, tak jak planowano, zaprojektowana przez Michała Anioła kopuła i dlatego pierwszym zadaniem Berniniego było skupić ponownie uwagę osób znajdujących się w bazylice na grobie Piotra. Problem ten rozwiązał, projektując niezwykły baldachim z brązu, wysoki na 29 metrów, wiążący z sobą kopułę i grób oraz zakrywający równocześnie główny ołtarz. Aby podkreślić ciągłość między starą a nową bazyliką, Bernini zaprojektował kolumny z brązu będące repliką marmurowych kolumn umieszczonych wokół grobu Piotra przez Konstantyna. Spiralne kolumny, wzorowane na kolumnach świątyni Salomona, reprezentują wschodnie akcenty w grecko-rzymskiej architekturze i odzwierciedlają tym samym wędrówkę Piotra z Jerozolimy do Rzymu. Oryginalne kolumny Konstantyna znajdują się w loggiach umieszczonych wysoko w czterech ogromnych wspierających kolumnę pilastrach. Każdy pilaster zawiera jakąś relikwię Męki Chrystusa (łącząc tym samym Paschę z Jerozolimy z Rzymem) i w każdym pilastrze umieszczono posąg świętego lub świętej właściwych dla danej relikwii. I tak Weronika, dłuta Francesca Mochiego, w rozwianej wiatrem szacie, zdaje się biec ku patrzącym na nią, natomiast Święty Andrzej Duquesnoya spogląda z miłością na krzyż. Uwagę wszystkich przykuwa zwłaszcza Longin Berniniego; energia przepływająca przez posąg pokazuje, że artysta uchwycił chwilę, w której rzymski żołnierz uświadamia sobie, że Ukrzyżowany jest „Synem Bożym”.

Łyk wody Żywej

George Weigel: Rzymskie pielgrzymowanie   wydawnictwom.pl George Weigel: Rzymskie pielgrzymowanie Charakterystyczne dla Jana przedstawienie wskrzeszenia Łazarza podkreśla, że Jezus panuje całkowicie nad wydarzeniami. Wie, co się dokonuje wokół niego, i wykorzystuje różne zakręty historii (takie jak niespodziewana śmierć Łazarza, która mogła podważyć jego Osobę i misję mesjańską) do własnych celów: Łazarz umiera po to, by kiedy zostanie powołany ponownie do życia z grobu, rozwiązany z opasek i uwolniony, mogła objawić się w ten sposób chwała Boża. To samo niewzruszone panowanie Jezusa nad wydarzeniami widoczne będzie w czytaniach z Ewangelii św. Jana w pozostałych dniach Wielkiego Postu. „Ostateczne dni”, o których mówi w dzisiejszym czytaniu Liturgii Godzin List do Hebrajczyków, wkraczają w historię w Osobie Jezusa, burząc wszystkie oczekiwania i doprowadzając do kulminacyjnego momentu dramat historii zbawienia, będący zarazem prawdziwą historią świata. Przez to wejście w historię Jezus wciela w życie suwerenną wolę Syna dostosowującego się w posłuszeństwie Ojcu.

Kiedy jednak w świecie urzeczywistnia się historia zbawienia – zgodnie z planem Ojca realizowana przez Syna w mocy Ducha Świętego – rośnie także w historii opór wobec tego przedsięwzięcia Trójcy. Dzisiejsza antyfona na wejście, w której Kościół modli się razem z psalmistą i Synem, ostrzega nas, że konflikt między Jezusem a Odwiecznym Wrogiem stanie się jeszcze silniejszy: „Osądź mnie, Boże, sprawiedliwie i broń mojej sprawy”. Gdy za sprawą suwerennej władzy Jezusa wydarzenia zmierzają ku apogeum, o którym zdecydował Ojciec, rośnie wściekłość Szatana. Osiągnie ona wyżyny nienawiści w ogrodzie Getsemani i na Krzyżu, gdzie sam Zły i ci, których serca i umysły wypaczył, podejmą ostatnią desperacką próbę, by postawić na swoim.

Na razie jednak wskrzeszenie Łazarza jako akt dającego życie miłosierdzia przyspiesza sekwencję wydarzeń, które doprowadzą do odrzucenia i śmierci Jezusa. Jednak także i w tym wypadku posłuszeństwo planom Ojca pokona gnębienie wroga (por. Ps 43,2). Ponieważ przez odkupieńczą śmierć Syna wszyscy wierni, nie tylko Łazarz, zostają zbawieni do życia, które nie ma końca, nawet w śmierci.

Tego właśnie uczył św. Atanazy swoją aleksandryjską wspólnotę w czwartym wieku i tego samego uczy nas dzisiaj: „Jeżeli pójdziemy za Nim blisko, to już tu, na ziemi, będzie nam wolno kosztować radości wiecznego święta, jakbyśmy byli w przedsionkach niebieskiego Jeruzalem. Mistrzami tej łaski byli w przeszłości i są dla nas obecnie święci apostołowie, którzy poszli za swoim wodzem Zbawicielem”.

Celem sztuki Berniniego jest pokazać zderzenie świata fizycznego i rzeczywistości Bożej i dlatego w apsydzie bazyliki stworzył doświadczenie Pięćdziesiątnicy. Owalne okno przebijające mur ma żółtą szybę i kiedy zachodzi słońce, do apsydy wlewa się złote światło, tak jak wtedy, kiedy Duch Święty przeniknął do sali na górze. Słoneczne promienie odbijają się od złotych aniołów, przechodząc niżej w obłoki spowijające wykonany z brązu tron Piotra, który wydaje się wisieć w powietrzu i w którego wnętrzu znajdują się drewniane elementy rzymskiej katedry pierwszego papieża. Po obu bokach tronu stoją święci: Ambroży, Augustyn, Atanazy i Jan Chryzostom, którzy swoim misjonarskim zapałem rozpalali Kościół pierwszych wieków, i ma się wrażenie, jakby ich szaty także rozwiewał Duch Święty.

Ostatnie dzieło Berniniego możemy podziwiać w lewym transepcie. Jest to rzeźba nagrobna papieża Aleksandra VII, będąca przedstawieniem motywu „dobrej śmierci”. Papież nie stoi ani nie siedzi; klęczy w pokorze, zatopiony w modlitwie, z odkrytą głową i z odłożoną na bok tiarą. Otaczająca go biało-złota sztukateria symbolizuje stan łaski. Aleksander VII klęczy ponad ciężką i ogromną kurtyną wykonaną z czerwonego marmuru. Ten częsty element sztuki barokowej podpowiada nam, że każdy z nas odgrywa główną rolę w sztuce, jaką jest nasze życie. Modlitwę Aleksandra przerywa szkielet trzymający w ręku klepsydrę; podnosi się spod kurtyny, wskazując mu, że czas jego żywota dobiegł już końca. Jednak papież, mimo tego niespodziewanego ataku śmierci, jest już duchowo przygotowany na niebo.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Luty 2018
    N P W Ś C P S
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama