Konfesjonał raz w roku?

O tym, jak często powinniśmy się spowiadać.

Reklama

Katechizm Kościoła katolickiego nawołuje nas, byśmy przystępowali do spowiedzi co najmniej raz do roku. Ksiądz Christopher Walsh, autor książki „Niewykorzystana moc sakramentu pojednania”, mówi: „W Katechizmie można znaleźć silne poparcie dla regularnego i częstego przyjmowania sakramentu pojednania, nawet w przypadku osób, które nie pozostają w stanie grzechu ciężkiego: «Wyznawanie codziennych win (grzechów powszednich) nie jest ściśle konieczne, niemniej jest przez Kościół gorąco zalecane. Istotnie, regularne spowiadanie się z grzechów powszednich pomaga nam kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać się leczącej mocy Chrystusa i postępować w życiu Ducha» (1458)”.

Ksiądz Walsh odwołuje się do słów papieża Jana Pawła II wypowiedzianych w 2004 roku, podczas audiencji z księżmi i seminarzystami biorącymi udział w zorganizowanym przez Trybunał Penitencjarii Apostolskiej kursie na temat zagadnień związanych z sumieniem. Papież powiedział: „Złudzeniem byłoby dążyć do świętości, zgodnie z powołaniem otrzymanym od Boga, bez częstego i gorliwego korzystania z sakramentu nawrócenia i uświęcenia”.

Bloger ze strony www.aboutcatholics.com napisał: „Jedną z zalet częstej spowiedzi (nie obsesyjnej, ale na tyle częstej, że czujesz się swobodnie podczas tego sakramentu) jest fakt, że wypracowujesz w sobie nawyk świadomego myślenia o grzechu i o tym, jak niszczy on twoje relacje z Bogiem. Dzięki spowiedzi masz też dostęp do łask umożliwiających duchowy rozwój, silniejszą miłość do Boga i większą nienawiść do grzechu”.

O grzechu nawykowym ksiądz Walsh mówi: „Z punktu widzenia psychologii częste przystępowanie do spowiedzi jest doskonałym środkiem do znalezienia siły potrzebnej do przełamania nawykowych cykli grzechu czy wady oraz do wypracowania w sobie dobrych nawyków”. Kapłan ten uważa też: „Oczywiście wyeliminowanie głęboko zakorzenionych wad jest niezwykle trudne. Oto dlaczego ci, którzy regularnie przystępują do sakramentu pojednania, będą często wyznawać te same grzechy. Nie ma w tym nic złego; celem penitenta nie jest dążenie do nowości”. Dalej wyjaśnia: „Osoby regularnie spowiadające się z grzechów nawykowych patrzą na popełnione grzechy nie tylko z perspektywy przeszłości, lecz także przyszłości, myśląc o tym, jak chciałyby żyć zgodnie z Bożym obrazem wpisanym w ludzką naturę. Dlatego czerpią z tego pełnego mocy sakramentu wyjątkowe łaski, dające im siły do dalszych starań”.

Nazywany apostołem spowiedzi św. Jan Bosko powiedział: „Nie ustalam żadnych zasad, jeśli chodzi o częstotliwość spowiedzi. Ojcowie Kościoła sugerują aby przystępować do niej raz w tygodniu, co dwa tygodnie czy raz w miesiącu. Św. Ambroży i św. Augustyn zgadzają się co do jednego dnia w tygodniu. Wybór pozostawiam wam; idźcie do spowiedzi, kiedy tylko podpowie wam to sumienie. […] Katechizm uczy nas, aby przystępować do spowiedzi raz w miesiącu lub co dwa tygodnie. Św. Filip Neri zalecał cotygodniową spowiedź. Tak też nauczał św. Alojzy. Ja proponuję: jeśli niewiele dbasz o swoją duszę, chodź raz w miesiącu; jeśli chcesz tylko zbawić swoją duszę, ale przesadnie ci na niej nie zależy, chodź co dwa tygodnie; jeśli chcesz sięgnąć ideału, chodź co tydzień”.

Niektórzy kapłani odradzają traktowanie spowiedzi tylko jako pralki dla kogoś, kto chce moc przyjąć Komunię świętą. Konieczny jest szczery żal za grzechy. Święty Jan Bosko podkreśla potrzebę wprowadzenia się w odpowiedni stan ducha przed spowiedzią: „Aby zebrać owoce spowiedzi, nie wystarczy często do niej przystępować. Należy tez szczerze starać się nie grzeszyć. Ogólnie, chodźcie do spowiedzi przynajmniej raz w miesiącu i nie częściej niż raz w tygodniu - chyba ze doradzi to wam wasz spowiednik - aby nie utrudniać innym dostępu do sakramentu. Między kolejnymi spowiedziami starajcie się nie popełniać grzechów. To będzie najlepszy owoc waszych spowiedzi. [...] Bez szczerego wysiłku nasze cnoty zanikną. Stracimy serce, nasze modlitwy będą chłodne i staniemy się obojętni na okropieństwo grzechu”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

  • sally
    11.02.2016 08:36
    Mnie uczono na religii , że spowiedź raz na miesiąc, w rejonie mojej babci, że raz na 6 tygodni. Ostatnio na kazaniu słyszałam, że to sumienie powinno rozeznawać czy raz na miesiąc czy rzadziej ale generalnie raz na 2 mies. to za rzadko. Bieganie do spowiedzi co tydzień kojarzy mi się z kolei ze skrupulanctwem.

    Nigdy nie rozumiałam tego przykazania, że tylko "co najmniej raz w roku". Powinien być mocno podkreślony obowiązek , że np.raz w miesiącu, bo wiele razy słyszałam od znajomych argument (przez to własnie Przykazanie kościelne), że "wystarczy raz na rok, więc częściej nie muszę" :-(

    Niestety - pomimo, że jestem już w wieku średnim czuję zawsze wielki stres przed spowiedzią, często biorę coś na uspokojenie przed spowiedzią, tak się denerwuję. Z tego jak rozmawiam ze znajomymi, to każdy ma podobny problem i nikt nie lubi się spowiadać - myślę, ze dlatego niektórzy ludzie tak rzadko chodzą do spowiedzi.
  • yeti
    11.02.2016 11:47
    Cyt:"Nigdy nie rozumiałam tego przykazania, że tylko "co najmniej raz w roku".". To brzmi inaczej:"Przynajmniej raz w roku spowiadać się a koło Wielkanocy Komunię św. przyjmować". Nie wolno tego rozdzielać.To minimum jest ustanowione dla osób które daleko zaszły na drodze doskonalenia się ,aby nie wymyślały sobie rzekomych win(grzech jest ich skutkiem),by mieć z czym iść do spowiedzi.Mówimy o ludziach w takim stanie, które w zarodku walczą z pokusą:Na poziomie myśli i bodźców.Dam przykład.W relacji z otoczeniem pojawia się bardzo podstępnie myśl która wiedzie do nieszlachetnego wniosku lub wręcz złych reakcji względem obiektu ich treści.Wtedy taka świadoma osoba myśli:Precz diable albo precz szatanie(to nie to samo)!. Przykład bodźców:W relacji z otoczeniem lub podczas rozmyślań lub relaksu,pojawia się przez ułamek sekundy obraz o treści nieczystej.Człowiek nieświadomy natychmiast "przeskakuje" na watek myślowy o tym zabarwieniu a człowiek świadomy np.kpi z tej pokusy w myślach:Przerażające !,straszne !,albo świadomie przerzuca myśli na tor nieerotyczny.Ta walka duchowa jest niedostępna ludziom ,których pismo nazywa "zielenią" i "trawą zieloną", bo ich myśli biegną wraz z nurtem rzeki życia.To dotyczy tylko tych którzy narodzili się z wody i z Ducha, nie tylko w znaku chrztu i bierzmowania ale objęli moc tych sakramentów.Dalej opiszę co się z tym wiąże gdy zostanie zamieszczony ten wpis.
  • Aga
    11.02.2016 12:35
    A jak ma sie spowiadac osoba gluchoniema lub slaboslyszaca???????
  • wojtek303
    11.02.2016 13:26
    Ja bym wolał by więcej mówiono o tym, że sakrament pojednania nie zamyka sie w konfesjonale. O wiele ważniejsze jest by zadośćuczynić grzech, by żyć tym sakramentem każdego dnia. Dla to jest wyznawanie win i umiejętność przeproszenia tych wobec których się zawiniło a także umiejętność przebaczania. Wtedy na pewno ten sakrament nie będzie czymś jednorazowym (raz na jakiś czas), ale nasze życie będzie wypełnione miłosierdziem.
    A spowiedź w konfesjonale stanie się wtedy świętowaniem miłosierdzia i dziękowaniem Bogu za to co doświadczamy każdego dnia.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Marzec 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama