Nieumiejętnych pouczać – kilka słów o odpowiedzialności

Musimy podejmować decyzje i nikt za nas tego nie zrobi. Na tej drodze jednak nawzajem sobie towarzyszymy.

To pytanie wraca. Podszyte różnymi intencjami. W różnych kontekstach. Czasem bulwersujące. Często retoryczne. Zawsze ważne. Takie, które zaważy na życiu. Moim, innych.

„Czy jestem stróżem brata mego?”

Właśnie – nie jestem? Powinienem być? Jestem?

*

Gdybyśmy tak z pozycji obserwatora, z dystansu, bez emocji spojrzeli na międzyludzkie relacje wokół, czy nie dostrzeglibyśmy łatwo dwóch przeciwstawnych z pozoru tendencji, które w gruncie rzeczy są tym samym? Z jednej strony widzimy takich, których drugi człowiek nie obchodzi, albo obchodzi tylko o tyle, o ile przynosi jakieś korzyści, zaspokaja potrzeby (od prozaicznych, finansowych na przykład, po te najwznioślejsze, jak potrzeba bycia kochanym). Z drugiej strony zobaczymy wielu takich, którzy interesują się innymi jakby za bardzo: dużo o nich „wiedzą”, chcą wiedzieć jeszcze więcej, ferują wyroki, do znudzenia powtarzają co, kto, jak powinien zrobić… Czy nie są to w istocie dwie strony tego samego medalu – nieodpowiedzialności właśnie? Naszej niezgody, by spojrzeć na innych w prawdzie?

Codziennie stajemy przecież nie wobec tych, którzy zostali stworzeni jako nasze tło, dla naszej wygody. I nie wobec tych, którzy od nas oczekują cudownych rozwiązań, których życie chcemy przeżyć jak własne. Codziennie stajemy wobec tych, którzy są naszymi braćmi i siostrami, kimś stworzonym na obraz i podobieństwo, kimś jak my drogim sercu Boga.

*

By decydować, potrzebujemy wiedzy, znajomości kontekstu, oparcia o pewne fundamentalne zasady, świadomości założeń, zdrowej intuicji… Człowiek uczy się przez całe życie, nabiera doświadczenia, codzienne wybory stają się może nie łatwiejsze, lecz bardziej świadome.

Musimy podejmować decyzje i nikt za nas tego nie zrobi. Na tej drodze jednak nawzajem sobie towarzyszymy. Doskonalimy swoje umiejętności w otoczeniu innych, pod ich okiem – oby czujnym, życzliwym. Nakaz pouczania nieumiejętnych działa jakby w dwóch kierunkach – nakazuje szanować godność, autonomię współtowarzyszy drogi, jak i dbać o mądrość przekazu, a nawet swoistą atrakcyjność nauk.

Jeśli mamy stanąć wobec bliźnich na pozycji nauczyciela, warto zdać sobie sprawę z jeszcze jednego. I my także jesteśmy nauczani – świat nas poucza jako nieumiejętnych, nie potrafiących dokonywać trafnych wyborów. Pod pozorem wiedzy, postępu, wolności, praw jednostki głoszone jest nam zło, jesteśmy nakłaniani do tego, co niszczy, niekiedy orientujemy się zbyt późno, brniemy za daleko… A my naprawdę mamy wiele do stracenia – nie tylko własny los, ale i ich, naszych sióstr i braci; nie tylko ziemski los, ale i życie przyszłe… Dlatego być miłosiernym wobec innych to znaczy zaufać Miłosiernemu, Jego naukom; im bardziej odkrywamy w sobie nieumiejętność życia, tym bardziej musimy dawać posłuch Nauczycielowi.

*

Czym jest miłosierdzie? Czytamy w Misericordiae vultus: „Miłosierdzie Boga jest Jego odpowiedzialnością za nas. On czuje się odpowiedzialnym, to znaczy: pragnie naszego dobra i chce nas widzieć szczęśliwymi, napełnionymi radością i pokojem. Na tejże właśnie długości fali powinna zostać dostrojona i zorientowana miłość miłosierna chrześcijan”.

Wiara wymaga od nas, abyśmy stając przed drugim, pragnęli jego dobra, chcieli widzieć go szczęśliwym, napełnionym radością i pokojem. Nie róbmy z tego sentymentalnej mrzonki! Nakaz pouczania nieumiejętnych rozumiany jako czyn miłosierdzia każe nam działać w pełni sił naszego umysłu, w pełni sił naszego serca, zgodnie z najlepszymi intencjami i wiedzą.

Pisze dalej Franciszek: Bóg „nie ogranicza się do potwierdzenia swojej miłości, ale czyni ją widoczną i namacalną. Miłość nie może być przecież abstrakcyjnym słowem. Z samej swej natury jest ona konkretnym życiem: to intencje, zachowania, postawy, które przyjmuje się w codzienności”. Pouczanie nieumiejętnych to nasze istnienie wśród ludzi, nasze intencje, zachowania, postawy, które przyjmujemy w codzienności.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • katolik
    10.04.2016 10:24
    Już samo przypomnienie dzisiejszym ludziom o porządku moralnym wywołuje publiczne wybuchy wściekłości. Nie ma możliwości pouczania, gdy zamiast Przykazań Bożych mamy prawa człowieka.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...
    « » Maj 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    Pobieranie...