Moje nieszpory

Magnificat z odpowiednią antyfoną, modlitwy wstawiennicze, Ojcze nasz, a także modlitwa końcowa. Klamra spinająca dzień? Po części tak...

Reklama

„I tak upłynął wieczór i poranek...” Już pierwsze karty Pisma Świętego przypominają o innym sposobie mierzenia czasu. Dzień, który nie rozpoczyna się porankiem, ale właśnie pod wieczór i zawiera w sobie noc. Tak postrzegają kalendarz Żydzi, tak również jako chrześcijanie patrzymy na każdą niedzielę i uroczystości. Początkiem liturgicznym takiego przeżywania czasu są Nieszpory, które nawiązując do sportowego żargonu możemy nazwać modlitwą „na przełamanie” dnia.

„I tak upłynął...” Coś jest już za mną. Jakieś obowiązki, praca, spotkania z ludźmi. To dobra okazja, żeby spotkać się z Bogiem, również poprzez Liturgię Godzin. Nieszpory swoją budową przypominają Jutrznię. Podobnie jak ona rozpoczynają się hymnem, po którym następuje psalmodia, czytanie, responsorium, Magnificat z odpowiednią antyfoną, modlitwy wstawiennicze, Ojcze nasz, a także modlitwa końcowa. Klamra spinająca dzień? Po części tak – choć ostatnią godziną brewiarzową jest Kompleta. Poranek i wieczór w pewien sposób ze sobą korespondują. Ale czy takie same myśli mamy rano i pod wieczór? Czy to samo nas wówczas zajmuje? Innymi słowy – czy o to samo prosimy Pana Boga rano i wieczorem?

Jeśli Jutrznię porównaliśmy tutaj do odsłaniania rolet i otwierania okien, Nieszpory powinny być tego przeciwieństwem. Może porównajmy je do zamykania drzwi w mieszkaniu przed pójściem spać. Wróciliśmy już do naszego domu z głową pełną przeróżnych spraw. Teraz powinniśmy je poukładać. Oczywiście Liturgia Godzin jest modlitwą wspólnoty, ale owa wspólnota nie składa się z niczego innego jak poszczególne „ja” skierowane ku Bogu i sobie wzajemnie. Wieczorem przynoszę Najwyższemu wszystkie moje sprawy. Chcę Mu podziękować, jeśli pozwolił mi zobaczyć swój ślad w tym wszystkim, co mnie spotkało. Dziękuję za to, że doprowadził mnie aż do tego momentu – choć może rano miałem różne lęki i obawy. A jednak Bóg jest wierny, jest trwałą nadzieją, podobnie jak był dla naszych ojców w wierze. Kiedy zbliża się noc, jednocześnie w myślach zbliżać się może to, co nieznane i nienazwane. Mrok potrafi zaciemnić również to, co we mnie. Dziękczynienie z kolei jest światłem nadziei, ale i wzmocnieniem ufności w Bożą opiekę wobec tego, co może nadejść. Pan Bóg zaprasza nas zwykle do przekraczania naszego myślenia, naszych małych światów. Właśnie dlatego każdego wieczoru Kościół powtarza słowa Maryi, Jej Magnificat. „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim”. Fascynuje mnie w tej pieśni nadzieja Matki Bożej, Jej jasne spojrzenie na przyszłość. Będąc szczerym ze sobą, nie zawsze podzielam to patrzenie. Mimo Bożych obietnic, mimo Jego wierności i pomocy, nie zawsze stać mnie na ufne spojrzenie na wszystkie sytuacje, które mogą jeszcze się pojawić. A przecież Nieszpory są także szkołą nadziei… Przecież w Nieszporach, w Magnificat pojawia się to niesamowite: „oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie narody”. Chciałbym zawsze mieć w pamięci to „oto odtąd...” Szczególnie wtedy, gdy zamykam się w swoim: „zawsze dotąd”…

Wieczór dla człowieka wiary nie może być końcem – jest początkiem, choć początkiem tajemniczym, zakrytym. Właśnie tego mogę uczyć się od tej godziny Brewiarza To nie mrok ma ostatnie słowo. Dzień, a jak ufam również całe życie, nie kończy się zmrokiem, ale tylko przez niego przechodzi – do nowego dnia, nowego światła. Kiedy zamykam Brewiarz po Nieszporach, wiem, że czeka jeszcze Kompleta, ale mogę już myśleć o innym zamknięciu, o innym przemijaniu. To jakby przymykanie świadomego życia, tego, na które mam jeszcze (z Bożą pomocą) pełny wpływ. Być może przyjdzie czas w moim życiu, gdy świadomość się rozmyje, myśli i spojrzenia nie będą ostre. Już teraz chcę wierzyć, że nie opuścisz mnie nigdy, że zawsze będziesz ze mną. Już teraz chcę uczyć się dobrego wchodzenia w nieznane. Nie wiem, gdzie mnie jeszcze postawisz w życiu. Wierzę, że już tam na mnie czeka Twoja łaska. Nie wiem, czy te Nieszpory nie będą ostatnimi, bo i skąd mogę to wiedzieć, ale dzięki nim chcę wierzyć, że Ty nigdy nie powiesz życiu „dosyć!” Nawet jeśli przede mną wieczór, to w Twoich oczach jest on kolejnym początkiem… Naszym początkiem…

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Lipiec 2017
    N P W Ś C P S
    25 26 27 28 29 30 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 31 1 2 3 4 5

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama