IV Tydzień Wielkanocny (2004)

Przeczytaj i rozważ

Reklama

Czwarta Niedziela Wielkanocna - Niedziela Dobrego Pasterza


Nie zginą one na wieki (J 10,27-30)

Centrum Paryża. Z mapą w ręku rozglądam się wokół Panteonu, szukając uliczki, wiodącej do Kolegium Polskiego. Jestem trochę bezradny i zagubiony. W pewnym momencie zatrzymuje się przy mnie kobieta. Z przyjaznym uśmiechem na twarzy pyta, czego szukam. Kilka krótkich wskazówek i już wiem. Merci. Dziękuję.

Spoglądam wstecz. Ileż było zakrętów życiowych, krawędzi nad przepaścią, lądowania w bagnie, pokus złego wykorzystania wolności. Czasem chcianych, czasem nie. Jak to się stało, że nie wyszedłem z nich porozbijany, okaleczony?

Albo te dni, gdy wszyscy wokół mówili: nie masz najmniejszych szans. Wycofaj się. Mierz siły na zamiary. Jak to się stało, ze zostały zrealizowane plany, znacznie przekraczające możliwości jednego człowieka czy małej wspólnoty?

Na te pytania nie ma odpowiedzi logicznej. Jest tylko odpowiedź wiary. Pewność obecności Kogoś, kto czuwa. „Nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem.” „Gdy my nie jesteśmy wierni, On wiary dochowuje na wieki, bo nie może zaprzeć się samego siebie.”

Co przychodzi najtrudniej? Nie podjęcie ryzykownych decyzji. Zmobilizowanie się do kolego kroku, gdy już nic się nie chce. Najtrudniej jest stanąć przed Nim i wyznać: Jeśli nie Ty, ja na pewno nie.

Modlitwa

Pan jest moim pasterzem: niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach, przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.
Stół dla mnie zastawiasz na oczach mych wrogów;
namaszczasz mi głowę olejkiem, kielich mój pełny po brzegi.
Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni życia
i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy.

(Ps 23)

Moja wierność słowu życia

• Podziękuję Bogu za Jego obecność w chwilach ciemności, kryzysu i załamania;
• Pomodlę się o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

Rachunek sumienia

• W jaki sposób nasłuchuję głosu Dobrego Pasterza?
• Czy wierzę mocno, że chrzest włączył mnie do Bożej Owczarni, czyli Kościoła?
• Gdzie szukam pomocy w chwilach trudnych?
• Czy pielęgnuję w sercu stan łaski uświęcającej?

Poniedziałek (3 maja)


Audiencje Królowej

W oficjalnej dominuje powaga. Uroczyste tony. Czerwień, purpura i fiolet. Oficjalne mowy i śluby. Wszystko ma swój czas i miejsce. Ona pośrodku bardziej słucha. Jakby zażenowana składanymi hołdami. Czasem smutna. Zwłaszcza gdy rzadko kto zwraca uwagę na Dziecię. Jakby nieobecna, gdy miejsce chwały Bożej zajmuje ludzka.

Nieoficjalne najczęściej odbywają się wieczorami. Są bardziej intymne, rodzinne. W półmroku kaplicy. Przy dźwięku przesuwanych paciorków różańca, akompaniamecie dobiegającego z kąta płaczu. Gdzieś z boku Monika z Rafałem wymieniają poświęcone przez paulina zaręczynowe pierścionki. Przy drzwiach, pod ścianą, Daniel spisuje w kalendarzu wyczytane z Jej oczu tajemne przesłania. W ławce pani doktor. Zostawiwszy na boku swoje własne sprawy, radzi nad Tomkiem, co dzisiaj złamał nogę.

Aniołowie nad ołtarzem chwycili w dłonie złociste korony. Za kratą została przyciężka sukienka. W fałdach sukni ukryła parę diamentów i pereł. Poszła między ludzi.

W południe Królowa. Wieczorami – Matka.

Modlitwa

Żem Ciebie wspomniał dziś, Najświętsza Panno,
Będzie mi wszelka darowana wina.
I spokój gwiazdą mi powróci ranną
Po nocy, która płacze i przeklina.
/.../
Chcę serce moje, jako bochen chleba,
Pokrajać dla tych, których głód uśmierca.
Ty zasię spraw to, o Panienko z nieba,
Aby mi dla wszystkich wystarczyło serca.

Przeto je uzdrów, położywszy ręce
I pobłogosław, jak zoraną niwę.
A ja słów kłosy własną krwią poświęcę
I pójdę dzielić między nieszczęśliwe.

(Kornel Makuszyński)

Moja wierność słowu życia

• Przemyślę z rodziną zobowiązania, wypływające z Jasnogórskich Ślubów Narodu;
• Zastanowię się, co znaczy budować rodzinę „Bogiem silną”.

Rachunek sumienia

• Co robię, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były prawdziwym królestwem Maryi?
• Czy potrafię trwać z Maryją pod krzyżem Jezusa?
• Dla kogo – na wzór Maryi – stałem się znakiem pociechy i niezawodnej nadziei?
• Czy cześć, oddawana Maryi, pogłębia we mnie miłość do Jezusa?

Wtorek


Powiedz nam otwarcie (J 10,22-30)

Babcia – tak zwracała się do niej młodzież – najpierw uważnie obserwowała. Również mnie. Pewnego dnia zwróciła się z propozycją. Pojedziesz w wakacje na oazę. Już rozmawiałam z proboszczem. A co to jest oaza, zapytałem. Pojedziesz, zobaczysz. Wiedziałem, że na nic zdadzą się następne pytania.

Była w tym jakaś metoda. Gdyby młody chłopak usłyszał o założeniach Ruchu Żywego Kościoła, metodzie przeżyciowej rekolekcji, codziennej eucharystii, ewangelicznej rewizji życia, namiocie spotkania, wyprawie otwartych oczu, przestraszony, wolałby siedzieć w domu, jeździć rowerem po lesie, czy kąpać się w jeziorze. A tak siedział w pociągu ciekawy nieznanej Sewerynówki, jechał w daleki świat, by tam doświadczyć spotkania z Jezusem i Żywym Kościołem. Zrozumienie przyszło po latach i kosztowało wiele wysiłku.

Kościół pierwszych stuleci również kładł nacisk na doświadczenie. Kilka prostych prawd wiary, nawrócenie, inicjacja. Później objaśnianie skutków. Pątniczka Egeria pisze o okrzykach zachwytu nowoochrzczonych, jakie dało się słyszeć z wnętrza jednej ze świątyń w Jerozolimie. Reakcja na słowa biskupa, objaśniającego skutki chrztu, bierzmowania i eucharystii.

Do doświadczenia odwołuje się Jezus. „Czyny, których dokonuję, (...) świadczą o Mnie.” Jedliście chleb do sytości, pośród was stoi uzdrowiony paralityk, niewidomy patrzy na otaczający go świat.

Jeżeli doświadczenie mocy Bożej nie otworzy w sercu źródeł ufności, słowa nie otworzą umysłu na zrozumienie.

Modlitwa

Drogi Jezu, pomóż nam rozsiewać Twą woń wszędzie, dokąd pójdziemy. Zalej nasze dusze Twym Duchem i życiem. Przesiąknij i zawładnij całą naszą istotą tak absolutnie, żeby nasze życie było blaskiem życia Twojego. Świeć poprzez nas i bądź w nas w taki sposób, by wszyscy, z którymi się zetkniemy, czuli Twą obecność w naszej duszy. Spraw, by patrząc nie widzieli już nas, lecz tylko Ciebie. Zostań z nami, a wtedy zaczniemy jaśnieć, jak Ty jaśniejesz, tak jaśnieć, by być światłem dla innych. To światło, o Jezu, w całości pochodzić będzie od Ciebie, ani trochę od nas.

(kard. Newman)

Moja wierność słowu życia

• Przez swoją cierpliwość i pogodę ducha będę dziś dla swoich bliźnich znakiem ufności;
• Pomodlę się o powołania do zakonów kontemplacyjnych.

Rachunek sumienia

• Czy moja wiara jest tylko zbiorem prawd, czy te doświadczaniem każdego dnia mocy Zmartwychwstałego Pana?
• Czy na Mszy św. tylko jestem, czy w niej uczestniczę?
• Jak często dziękuję Bogu za dar Jego Słowa i sakramentów?
• Czy w moim życiu są widoczne owoce żywego uczestnictwa we Mszy św.: pokój, radość, łagodność, opanowanie, wytrwałość....?

Środa


Byli prorokami i nauczycielami... (Dz 12, 24 nn)

Świadectwo pewnego inżyniera.

Po ukończeniu studiów dostałem pracę przy budowie osiedla mieszkaniowego. Jako kierownik brygady miałem nadzorować prace wykończeniowe. Jednym z pierwszych problemów, z jakimi musiałem się uporać był alkohol. Każdego dnia przy śniadaniu ktoś stawiał butelkę. Od nowego szefa oczekiwano wkupnego. Nie pomagały prośby, powoływanie się na regulamin BHP, straszenie zwolnieniem z pracy. Pracownicy, jakby na złość, pili coraz więcej. Pewnego dnia nie wytrzymałem i poszedłem na całego. Panowie – powiedziałem – przestańcie nie dlatego, że jestem kierownikiem i mogę wam odebrać premię czy zwolnić z pracy. Przestańcie, ponieważ Pan Jezus powiedział: „Pijacy i obżartuchy Królestwa Bożego nie odziedziczą”. Butelka wylądowała w torbie. Od tego dnia skończyło się picie w pracy.

Prorok. Kojarzony najczęściej z samotnikiem. Idącym zawsze pod prąd. Z reguły kończącym tragicznie. Wybranym z tłumu przeciętników i stojącym wyżej. Zupełnie niesłusznie. Wspólnota ochrzczonych to lud kapłański, prorocki i królewski. Wezwany do składania siebie Bogu w ofierze, głoszenia wielkich dzieł Jego potęgi i służby na wzór Syna Człowieczego. Razem z Chrystusem również ja jestem prorokiem. Jak Barnaba i Szymon, zwany Niger, jak Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, jak Szaweł.

Potrzebny jeszcze tylko post, modlitwa i włożenie rąk.

Modlitwa

Wierzymy w Ciebie, Chryste;
napełnij serca Twoim światłem,
abyśmy się stali dziećmi światłości.

Idziemy do Ciebie, Panie:
udziel duszom Twojego życia,
abyśmy się stali w Tobie przybranymi dziećmi.

Weselcie się, wszyscy ochrzczeni,
wybrani, by głosić królestwo,
współpogrzebani w śmierci Chrystusa
i odrodzeni w Jego wierze.

Moja wierność słowu życia

• Zastanowię się, w jakich okolicznościach świadectwo mojego życia chrześcijańskiego powinno być bardziej czytelne;
• Będę wspierać modlitwą dzieło ewangelizacji.

Rachunek sumienia

• Jakim jestem świadkiem Chrystusa?
• Czy moja hierarchia wartości wypływa z Ewangelii czy może dostosowuję ją do sytuacji, w jakiej się znajduję?
• Jak troszczę się o chwałę Bożą w moim domu, pracy, miejscy odpoczynku?
• Czy modlę się o dar rozeznania woli Bożej?

Czwartek


Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę (J 13,16-20)

To była najtrudniejsza klasa w szkole. Na powitanie przez parę minut rzucano i krzesłami i przekleństwami. Ktoś wrzasnął: jeden wytrzymał z nami dwa miesiące, drugi dwa tygodnie, ciekawe, ile ten wytrzyma? Mówił prawdę. Od września był trzecim katechetą, wysłanym do tej klasy.

W międzyczasie obserwowali go. Wytrzyma, czy nie. Wybuchnie gniewem, czy zapłakany wyjdzie z klasy. On tymczasem czekał. Jakby wiedział, że w pewnym momencie lider zawoła: dajcie mu mówić. Wtedy spokojnym głosem zaczął swą opowieść.

Wysokie schody, długi korytarz, na końcu drzwi. Na dole stoi małe dziecko. Wie, że nie ma światła, że nikt nie przeprowadzi je przez ciemność i że ma dojść do drzwi. Co robi dziecko po drodze? – zakończył pytaniem. – Tupie i gwiżdże. – A dlaczego? - Żeby dodać sobie animuszu. – Panowie, czego się boicie? Zawiesił głos. A po chwili ciszy wyszedł do pokoju nauczycielskiego na kawę.

W ostatnim roku posługi, podczas rekolekcji szkolnych, cała klasa ustawiła się przed jego konfesjonałem do spowiedzi. Ten sam lider tłumaczył: konfesjonał to nie Pewex, żebyśmy grzechy do obcego wynosili; my mamy swojego księdza.

Czasem nie przyjmują tylko dlatego, że wejście jest w złym stylu.

Modlitwa

O, jak są godne szacunku na górach stopy zwiastuna dobrej nowiny,
który wieści pokój, który głosi dobro, zwiastuje zbawienie,
a do Syjonu powiada: „Bóg twój króluje!”
Słuchaj! Głos podnoszą twoi stróże,
razem radosne wznoszą okrzyki,
albowiem widzą na własne oczy, jak Jahwe powraca na Syjon.
Okazujcie radość, weselcie się razem, ruiny Jeruzalem!
Bo Jahwe lud swój pocieszył, odkupił Jerozolimę!

(Iz 52, 7-9)

Moja wierność słowu życia

• Będę starał się dostrzec przychodzącego Jezusa w tych, których nie lubię;
• Zwrócę uwagę na delikatność i wrażliwość w nawiązywaniu kontaktów z bliźnimi.

Rachunek sumienia

• Dla ilu ludzi stałem się zwiastunem Dobrej Nowiny?
• Czy nie uważam siebie za lepszego od innych?
• Jak przeżywam porażki?
• Czy nie próbuję wchodzić na siłę w osobiste sprawy bliźnich?

Piątek


Mieszkań wiele (J 14,1-6)

Mówią o nich: mieszkają na czacie. A niby gdzie mają mieszkać? Jeżeli tym słowem obejmiemy nie tylko mury, sprzęty, lodówkę z jedzeniem. Odkryjemy, że to przede wszystkim więzi, relacje łączące ludzi pod jednym dachem.

Powiedziałem kiedyś uczniom na lekcji religii, że im współczuję. Bo są niedopieszczeni. Pierwszą reakcją był protest. - Przecież my na wszystko mamy. - Owszem, masz sto złotych i daj mi spokój. Nie zajmuj mnie sobą. Uczniowie spoważnieli, w niektórych oczach zakręciła się łza. Przyznali rację.

Prawdziwym problemem w najbliższym czasie może okazać się bezdomność duchowa. Coraz częściej określa się współczesnych: pokolenie bez ojca. Świat - w/g Miłosza - zawieszony w duchowej próżni. Rodzina bez relacji. Parafia anonimowa. Szkoła bez wyraźnego oblicza.

Dla wielu młodych, przeżywających rekolekcje wakacyjne, uczestniczących w Spotkaniach Europejskich, chodzących na pielgrzymki, najtrudniejszym momentem jest powrót do swoich środowisk. Nie jest to lęk przed odpowiedzialnością, podjęciem trudnych zadań. Lęk, że zostaną sami.

Pytanie, jakie stawiam sobie często. Co robić, by Kościół był tym wielopokojowym mieszkaniem dla wszystkich? Zastąpienie ojca czy matki nie jest możliwe. Możliwe jest jednak zatrzymanie się nad człowiekiem, pochylenie się nad jego losem. Choćby przez poświęcenie mu pięciu minut. Tak, by w tym czasie czuł się najważniejszy.

Czym jest przyjście Jezusa na ziemię, jeśli nie takim właśnie pochyleniem?

Modlitwa

A sprawiedliwi się cieszą i weselą
przed Bogiem, i radością się rozkoszują.
Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu;
wyrównajcie drogę Temu, który cwałuje na obłokach!
Jahwe Mu na imię;
Radujcie się przed Jego obliczem!
Ojcem dla sierot i wdów opiekunem
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych,
a jeńców prowadzi ku pomyślności.

(Ps 68, fragmenty)

Moja wierność słowu życia

• W rozmowie z bliźnimi będę starał się nie zajmować ich swoimi problemami, ale wsłuchiwać się w ich nadzieje i bóle;
• Zastanowię się, co można zrobić w mojej parafii dla duchowo bezdomnych.

Rachunek sumienia

• Co robię, by moja parafia stawała się coraz bardziej domem?
• Jaki jestem w obliczu lęków i obaw moich bliźnich?
• Czy jestem drogą, po której bliźni dojdą do Jezusa?
• Więcej mówię, czy więcej słucham?

Sobota


Daje życie swoje za owce (J 10,11-16)

Miał wiele pomysłów. Był dobrym organizatorem. Zawsze otaczała go młodzież. A tu nagle wylądował na końcu świata. W śród ludzi zajętych zmaganiem z nieurodzajną ziemią i dojazdami do szkół. Nie narzucających się Panu Bogu. Dających Mu tylko to, co określa przykazanie. Znajomi pytali, za co go tutaj zesłali. Skrywał wówczas w sobie ból, zamykał się i milczał. Czasem nie wytrzymywał i przed przyjaciółmi wylewał z serca gorycz.

Po paru miesiącach los uśmiechnął się do niego. Zaproponowano mu przeniesienie w inne miejsce. Zabytkowy kościółek, perełka regionu. Dom rekolekcyjny z nieustannie przewijającą się przezeń młodzieżą. Ryba wraca do wody, myślał w duchu, przygotowując się do przeprowadzki.

Pierwszy wstrząs przeżył na zakończenie cotygodniowego spotkania z kandydatami do bierzmowania. Proszę księdza, ale na przyszły tydzień też się spotkamy? – zapytał ktoś z końca kościoła. Zamurowało go. Nie wiedział co odpowiedzieć.

Kiedy w niedzielę wyszedł do ołtarza, pierwsze, co zauważył, to cichszy niż zwykle śpiew. Na kazaniu wszyscy mieli spuszczone głowy. Widać było, że myślami są gdzie indziej. Ich twarze, oczy, nie reagowały na słowo. Brnąc ku końcowi zaczął coraz bardziej uświadamiać sobie, że w pewnym sensie ich zdradza.

Gdy w ogłoszeniach czytał dekret biskupa, atmosfera zrobiła się grobowa. Oni w oczach mieli łzy. Jego ścisnęło za gardło. Nie dokończył. Śpiewu na zakończenie nikt nie podjął. W ciszy wychodzili ze świątyni. W opustoszałym kościele klęknął przed tabernakulum. Wiedział już, co zrobi.

Po południu pojechał powiadomić, że rezygnuje ze zmiany. Gdy wieczorem wracał, przy krzyżu na granicy parafii wybiegł – jakby na spotkanie – z lasu borsuk. Zatrzymał samochód, podszedł do krzyża i powiedział: Boże, nareszcie u siebie, w domu.

Modlitwa

Wznoszę swe oczy ku górom; skądże nadejdzie mi pomoc?
Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli zachwiać się twej nodze ani się nie zdrzemnie Ten, który cię strzeże.
Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan Cię strzeże, Pan twym cieniem przy twym boku prawym.
Za dnia nie porazi cię słońce ni księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego: czuwa na twoim życiem.
Pan będzie strzegł twego wyjścia i przyjścia
teraz i po wszystkie czasy.

(Ps 121)

Moja wierność słowu życia

• Pomodlę się w intencji Ojczyzny;
• Zastanowię się na czym ma polegać moja troska o Kościół, Owczarnię Jezusa.

Rachunek sumienia

• Czy nie jestem najemnikiem, któremu nie zależy na dobru Kościoła?
• W jaki sposób okazuję swoją troskę o Kościół?
• Czy potrafię dawać świadectwo w sposób równie zdecydowany, jak św. Stanisław Biskup?
• Czy w tym tygodniu pomodliłem się o powołania kapłańskie i zakonne?
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama