VII Tydzień Wielkanocny (2004)

Przeczytaj i rozważ

Reklama

Niedziela - Wniebowstąpienie Pańskie


Uporczywie wpatrywali się w Niego (Dz 1,1-11)

Najtrudniejsze zawsze były ostatnie godziny przed rozjazdem do domów. Łzy w oczach. Dłuższe niż zwykle uściski dłoni. Te najważniejsze, dotąd niewypowiedziane słowa. Potem odwrócone do tyłu głowy, przyklejone do szyby nosy. Piosenka przypominająca: „chyba już czas wracać do domu...”. Ten ich krzyk w autobusie. Nieee!!! A potem długa cisza. Zbierali w całość okruchy wspólnie przeżytego czasu? Czy próbowali mierzyć się z nieznaną przyszłością? Pewnie jedno i drugie.

W jakiś sposób rozstania wpisane są w los człowieczy. Wiemy, że tak ma być. A mimo wszystko zawsze jesteśmy nieprzygotowani.

Ksiądz Blachnicki często powtarzał oazowiczom: jeżeli w dniu wyjazdu atmosfera jest taka, że rekolekcje właściwie dopiero mogłyby się rozpocząć, znaczy wszystko się udało. Tak samo było na Górze Wniebowstąpienia. Jezus zmartwychwstał. Pierzchły obawy. Rozproszeni zgromadzili się znów przy Nim. Teraz dopiero wszystko mogłoby się zacząć...

Przed odejściem do nieba kazał im pozostać w mieście i czekać, aż zostaną uzbrojeni mocą z wysoka. Chwycili się tej obietnicy jak ostatniej deski ratunku. Przez dziewięć dni nie wyszli z Wieczernika. Zamknięci między lękiem a nadzieją.

Zapisane przed kilku laty, w ostatnich godzinach Spotkania Europejskiego: „Nieraz obawiamy się. Ale Bóg wybrał nas ubogimi. Nie obawiajcie się. Jesteście już w drodze. Może nie zawsze będziemy mogli uświadomić sobie, że Zmartwychwstały jest obecny. W każdym z nas są rozpadliny wiary. Ale niech to nie wzbudza w nas niepokoju. Spróbuj zachować tę pewność. Chrystus mówi: miłuję cię tą miłością, która nigdy się nie kończy.”

Modlitwa

Przyjdź, Duchu Święty, Duchu Mądrości! Swoją światłością serca nasze napełnij, abyśmy głębiej poznawali Boga i Jego dzieła pełne mądrości, dobroci i miłosierdzia. Spraw, byśmy dobra wieczne, święte i niezniszczalne, cenili ponad dobra doczesne i miłowali. Naucz nas dóbr doczesnych używać zgodnie z wolą Stwórcy i Dawcy z dziękczynieniem. Pomagaj nam iść drogą miłości mądrej, szlachetnej i czystej. Broń nas od zaślepienia miłością własną i jej pożądaniami. Udziel nam daru Twojej mądrości – prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• Pomedytuję dzisiaj pięć minut o radościach nieba;
• Zastanowię się, co to znaczy: być posłuszny natchnieniom Ducha Świętego.

Rachunek sumienia

• Jak często myślę o tym, że moje życie jest pielgrzymką do domu Ojca?
• Jakim jestem świadkiem Zmartwychwstałego?
• W jaki sposób włączam się w modlitwę Kościoła, przyzywającego Ducha Świętego?
• Co robię, gdy w sercu rodzi się obawa przed tym, co nieznane?

Poniedziałek


Jeszcze o pokoju serca (J 16,29-33)

Czas zamknięcia między lękiem a nadzieją. Wewnętrzne napięcie, którego On wcale nie próbuje zmniejszać. Przeciwnie. Mówiąc o pokoju serca zapowiada rozproszenie, opuszczenie, ucisk. To wszystko, co pozwoli im zobaczyć jak bardzo są słabi. Teraz już wiedzą. Przeżyli chwile, gdy mogli przerazić się samych siebie. Jeden nie wytrzymał konfrontacji i skończył tragicznie.

Ale przeżyli też coś, co teraz pozwala im trwać i Wieczerniku i czekać. Działanie Boga, nie dającego ograniczyć się w swoim działaniu ludzką słabością. Pan zmartwychwstał i przyszedł do nich. To wystarczający powód, by czekać. Jeszcze nie wszystko rozumieją. Może nawet momentami coraz mniej rozumieją. Doszli jednak do takiego miejsca, gdzie nadzieja jest większa niż lęk. A człowiek odważniejszy.

Z dawnych zapisków. „ Spoglądanie ku Chrystusowemu światłu pozwala pogodzić się nawet z tym, czego się u siebie nie toleruje, pozwala to zaakceptować bez zatrzymywania się nad tym. I może nadejść dzień, gdy to, co nas bolało, straci swoje znaczenie. Ciągła negacja we własnych oczach tego, czego się w sobie nie lubi, to bitwa z góry przegrana. Zatrzymywanie się nad cieniami więzi duszę. Człowiek kroczy załamany, pozbawiony pięknej nadziei. Przyjęcie udręczenia za podstawę wiary byłoby budowaniem domu na piasku.”

Modlitwa

Przyjdź, Duchu Święty, i nasz ograniczony rozum napełnij Twoim darem rozumu. Oświecaj łaskawie nasz umysł, aby był otwarty na przyjęcie prawdy objawionej, aby korzył się przed majestatem Bożym, a dobroć Bożą radośnie uwielbiał. Niech nasze naturalne światło rozumu, wsparte Twoim światłem i przemienione, przybliża nas do Boga w jasności poznania zbawczej Jego woli we wszystkich jej znakach. Daj nam zrozumieć naszą słabość pokornie, a Twoją wszechmoc ufnie. Daj nam zrozumieć, że wszelkie dobro pochodzi od Boga, jest darem i pomocą dla nas, i niech budzi naszą nieustanną wdzięczność. O dar rozumu – prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• Postaram się dziś być świadkiem pięknej nadziei.
• Poświęcę część mojego czasu osobie przeżywającej trudności życiowe.

Rachunek sumienia

• Dlaczego tak łatwo ulegam pokusie smutku i zniechęcenia?
• Co robię w sytuacji, gdy mam do rozwiązania trudne problemy, gdzie szukam oparcia?
• Czy pamiętam, że odwaga jest cnotą wymagającą pielęgnacji?
• Czy włączyłem się w wołanie Kościoła o dary Ducha Świętego?

Wtorek


Za nimi proszę (J 17,1-11a)

Czas zamknięcia między lękiem a nadzieją Łukasz zamyka w jednym zdaniu. „Trwali jednomyślnie na modlitwie...” Poza wyborem Macieja ani słowa o tym, jak ona wyglądała. Próbuję to sobie wyobrazić. Serca jak wyschnięte studnie. Rozgorzałe umysły. Kompletny brak słów. Wreszcie błądzący po ścianach i sprzętach wzrok, przywołujący wspomnienie słów i gestów. Spojrzenia zatrzymane na miejscu, gdzie siedział.

To właśnie wtedy mogła po raz pierwszy powrócić w pamięci serc modlitwa z Ostatniej Wieczerzy. Pełna troski o chwałę Ojca i tę małą trzodę. Pragnąca ocalić każdego z nich. Rozpamiętywana, powtarzana, stawała się coraz bardziej ich modlitwą. Kiedy nie byli w stanie modlić się sami, zaczynał modlić się w nich Jezus. Przypuszczalnie dlatego te dziewięć dni wytrwali.

Dwa przedzielone czasem zapiski. „Przestrzeń ciszy wśród hałasu. Tak bardzo chciałbym postawić wiele pytań. I zadaję sobie wiele trudu, aby tego uniknąć. Aby nie oceniać, porównywać, tym samym nie ranić. I nie stawać tym samym jako ten lepszy. (...) Zdarza się w Kościele nieprzejednanie. Czy mamy potępiać? Nie. Szukać ciszy i miłości. Nie chodzi o bycie naiwnym, ale o szukanie tego, co służy życiu w pojednaniu. Kiedy Kościół słucha – uzdrawia. Pomaga dostrzec najpiękniejsze rzeczywistości Ewangelii. Kiedy Kościół promieniuje zaufaniem wiary, porusza głębię naszych serc.”

Modlitwa

Duchu Święty, przewodniku i Doradco dzieci Bożych! Doradzaj nam w chwilach trudnych i niejasnych, w godzinach prób i decyzji, w momentach zaskoczenia i niepokoju, doradzaj nam, prosimy świętym darem rady. Niech z Twoją pomocą poznamy to, co nam czynić trzeba, co jest wolą Bożą i czego ludzie będący w potrzebie słusznie od nas oczekują. Skłaniaj nas zawsze ku temu, co jest dobre albo sprawiedliwe, albo miłosierne, co służy chwale Boga i dobry wspólnemu ludzi – Jego dzieci. Broń nas od pochopności w wydawaniu sądów i w stosowaniu środków do celu, a cele nasze niech będą miłe Bogu, ludziom pożyteczne – wedle sił naszych i daru Twojej łaski – prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• Postaram się nie ulec pokusie skracania czasu na modlitwę;
• Będę wzbudzał w sercu wiarę w to, że Jezus modli się we mnie i za mnie.

Rachunek sumienia

• Co robię, gdy modlitwa we mnie „wysycha”? Trwam, czy poddaję się zniechęceniu?
• Jak często modlę się słowami Jezusa?
• Czy ta modlitwa zmienia moje spojrzenie na Kościół?
• Czego jest więcej w moich relacjach z otoczeniem: oceniania czy zrozumienia?

Środa


Uświęć ich w prawdzie (J 17,11b-19)

Człowieka wychowanego na klasycznej definicji prawdy, rozumianej jako zgodność rzeczy i intelektu, Jezusowa modlitwa wprawia w zakłopotanie. Jest ono jeszcze większe w miarę odkrywania tzw. paradoksów Ewangelii.

Człowiek, poznając prawdę, chce dojść do wewnętrznej pewności. Uzasadnić logicznie swoje przekonania, wybraną drogę. Tymczasem Jezus nie uzasadnia żadnej idei czy teorii. On sam jest Prawdą. Ta prawda wyzwala, uświęca.

Dialog wierzącego z niewierzącym:

Niewierzący: Kiedy żył Jezus?
Wierzący: Nie wiem.
Niewierzący: Gdzie się urodził?
Wierzący: Nie wiem.
Niewierzący: Jakie Pisma po sobie zostawił?
Wierzący: Nie wiem.
Niewierzący: Jak to możliwe? Nie wiesz, kiedy żył, gdzie się urodził, jakie pisma po sobie zostawił, a wierzysz w Niego?
Wierzący: Owszem. Nie wiem tego wszystkiego. Ale wiem jedno. Rozwaliłem rodzinę, straciłem pracę. Byłem na dnie. On wyciągnął mnie z bagna.

Czas zamknięcia między lękiem a nadzieją nie zawsze daje odpowiedź na wszystkie pytania, jakie stawia rozum. Za to wnosi w życie człowieka zupełnie nową jakość. Po prostu jest inaczej, aniżeli - po ludzku - mogłoby być.

Modlitwa

Duchu Święty, widzisz, że jestem jak dziecko, które tak mało umie, ale pragnie się uczyć. Obdarz mnie łaską Twej umiejętności, abym umiał dobrze żyć i dobrze umierać, rozeznawać dobro i zło, wybierać to, co lepsze i milsze Bogu i ludziom dla ich większego dobra wspólnego. Niech umiem rozeznać pozory i ułudy i przeciwstawić się im miłością prawdy i dobra, które noszą na sobie znak pochodzenia od Ciebie. Naucz mnie umiarkowania i spokojnej radości, bez wybujałości i przesady - nawet w dobrem. Niech umiem patrzeć na wszystko, co jest, życzliwie, wdzięcznie i pokornie, i zawsze z miłością, bo wszystko jest darem Boga i pełne Jego dobroczynnej obecności. Niech umiem dostrzegać wymowę darów, które mówią o Dawcy, wymowę stworzeń, które mówią o Stwórcy. Naucz mnie w cierpieniu i niepowodzeniu dostrzegać Twoje niepojęte dla mnie plany i cząstkę udziału w krzyżu Jezusa Chrystusa dla zbawienia całego świata - prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• Okażę wdzięczność swojej matce;
• Wybiorę z dzisiejszej Ewangelii jedno zdanie i będę wracał do niego kilkakrotnie w ciągu dnia.

Rachunek sumienia

• Jak korzystam z darów Ducha Świętego w podejmowaniu decyzji?
• Czy codziennie rano proszę Jezusa o uświęcenie wszystkich moich uczynków?
• Dla kogo byłem świadkiem mocy zmartwychwstałego Pana?

Czwartek


Aby byli jedno (J 17,20-26)

„Jeżeli chcesz ludzi zjednoczyć, każ im zbudować wieżę. Jeżeli podzielić, rzuć im worek owsa.” Rada, jaką stary król daje swojemu synowi w „Twierdzy” Saint-Exupery’ego, kapitalnie wpisuje się w czas oczekiwania na Sprawcę jedności. Oczywiście ważna jest jeszcze postawa samego króla. Może być nadzorcą, sprawującym władzę nad najemnikami albo dobrym duchem, wyzwalającym w człowieku zdolność tworzenia i pragnienie bycia odpowiedzialnym za swoje dzieło.

Aby byli jedno nie wystarczy kilka minut wołania podczas dziewięciodniowej nowenny. Potrzebny jest jeszcze dom. Miejsce, gdzie wszyscy poczują się u siebie. Odnajdą swoje role i zadania. Podejmą je nawet na cenę niedoskonałości.

Czas zamknięcia między lękiem a nadzieją jest czasem bycia razem, pod jednym dachem, w domu. Gdzie życie toczy się wokół spraw drobnych i prostych. „Byłeś wierny w drobnych sprawach, nad wieloma cię postawię. Wejdź do radości twego Pana.”

Zapisane przed sześciu laty. „Opis miazgi z góry skazany jest na ułomność. Nigdy nie powstanie z tego arcydzieło. To tak jakby chciał namalować wnętrze bagna. Trzeba wrócić do spraw ważnych. Pogłębić w lekturach tajemnicę Trójcy, chrystologię i eklezjologię. W Zasadnem wrócić do tematu wspólnoty, pogłębiania formacji intelektualnej i Pawłowej zasady: zło dobrem zwyciężaj. Nie bać się powiedzenia, że chodzi nam o sprawy wielkie, że tam tworzy się kultura i jest to dalszy ciąg pozytywistycznej prac u podstaw, od której wiele w przyszłości będzie zależało.”

Modlitwa

Duchu Święty! Tyś zawsze ludzi posłanych do trudnych i niebezpiecznych dzieł napełniał swoim darem męstwa i siły, aby sprostali temu, co ich przerastało. Tym darem pomagałeś bojownikom Bożym, męczennikom za prawdę i wyznawcom wiary. Nawet dzieci i słabe kobiety stawały się mocne mocą Twego Męstwa. Ty mnie przenikasz i znasz i wiesz, ile we mnie słabości i lęku. Umacniaj mnie i pokrzepiaj, abym w chwilach trudnych nie tchórzył i nie zdradzał Boga ani ludzi. Naucz mnie mężnie kroczyć trudną drogą obowiązku i zawsze szanować święte słowo „Trzeba”. Niech mnie nic nie zastraszy i nie oderwie od mego Pana i Boga - prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• Znajdę czas na ponowną lekturę papieskiej adhortacji „Christifideles laici”.
• Zastanowię się, w jaki sposób mógłbym włączyć się w życie mojej wspólnoty parafialnej.

Rachunek sumienia

• Co robię, by moja parafia stawała się wspólnotą dzieci Bożych?
• Jak widzę swoją rolę i miejsce w Kościele?
• Czy nie poprzestaję na narzekaniu?
• Jak często modlę się o jedność słowami Modlitwy Arcykapłańskiej Jezusa?

Piątek


Gdy byłeś młodszy (J 21,15-19)

Pamiętam żarliwą modlitwę dziecka w dniu Pierwszej Komunii. Urok mszy, odprawianej po łacinie w bocznej kaplicy. Promienie słońca, odbijającego się od srebrnych blach ołtarza Najświętszego Sakramentu. Miejsca w ławkach, gdzie można było skryć się ze swoimi marzeniami i troskami. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że On w ten sposób zapuszcza sieć. Wabi swoimi wdziękami i przygotowuje na tę chwilę, gdy będzie mógł zapytać: „czy...?”

Wtedy było łatwo postawić wszystko na jedną kartę. Dać odpowiedź zdecydowaną i jednoznaczną. Zaufać. Podjąć wyzwania rzucone przez życie. Młody człowiek nie widział trudności. Fascynowało go, co nowe i wielkie. Szansa wypłynięcia na odległe, głębokie wody.

To wszystko trwa. A jednak dziś boję się tego pytania. Nie dlatego, że opasze mnie i poprowadzi, dokąd nie chcę. Im dłużej idę, tym bardziej widzę, jak bardzo nie dorastam. Ile jest niekonsekwencji w podejmowanych decyzjach, przywiązania do grzechu i egoizmu. Dlatego boję się, że odpowiedź nie będzie już tak szczera, jak wtedy. Że będę musiał stać ze spuszczoną głową i piętą na piasku wypisywać swoje winy.

Dlaczego więc trwam? „Bo słodki jest Twój głos i twarz pełna wdzięku.” I Wicher już nadchodzi, co ślady na piasku pozaciera.

Modlitwa

Duchu Święty, który dzieci Boże przez Jezusa, Syna Bożego, prowadzisz do Ojca, i sprawiasz, że ufnie i posłusznie wydają się w ręce Ojca, jak Syn Jego na krzyżu, obdarz nas darem pobożności, byśmy zawsze i we wszystkim szukali i znajdowali Obecność Ojca i Jego świętą wolę naszego dobra i zbawienia. Niech nasza pobożna modlitwa przenika nasze pobożne działanie, niech odpoczynek nie będzie lenistwem, a praca zaharowaniem niewolniczym i bezbożnym. Niech wiara w Twoją obecność z nami w każdym czasie i każdym miejscu i życie pod Twoim spojrzeniem i pod Twoją ręką uczyni nas ludźmi, którzy Ciebie we wszystkim widzą, we wszystkim kochają i przez wszystko Tobie służą – prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• W ciszy świątyni przypomnę sobie chwilę, gdy po raz pierwszy usłyszałem Jego pytanie: „Czy kochasz Mnie?”
• Będę więcej i częściej dziękował Jezusowi za Jego obecność w moim życiu.

Rachunek sumienia

• Czym kieruję się, idąc za Jezusem: lękiem czy miłością?
• Czy jestem wytrwały mimo słabości?
• W jaki sposób dzielę się z innymi swoją fascynacją Jezusem?
• Czy dobrze wykorzystałem kończący się czas Paschy?

Sobota


Cisza ostatniego dnia (J 16,7.13)

Próbuję wyobrazić sobie ten ostatni dzień zamknięcia między lękiem a nadzieją. Jak wyglądała ich modlitwa? O czym rozmawiali? Przecież musiało przyjść zmęczenie, zniechęcenie. Może nawet zwątpienie. Tak charakterystyczne w chwilach, gdy nic się nie dzieje. A właściwie nie widać, że coś się dzieje.

Poza obietnicą zesłania Ducha Jezus nie powiedział im nic więcej. Ani kiedy, ani jak to się stanie. Pozbawionym Jego fizycznej obecności musiała wystarczyć wiara w spełnienie zapowiedzi. Byli trochę jak domownicy, wyczekujący gościa, nie dającego znaku, że już nadchodzi. Jak panny snem zmorzone, gdy oblubieniec opóźniał swoje przyjście.

Nie jest jednak prawdą, że nic się nie działo. Podczas tej modlitwy, w niewidzialny i niewyczuwalny sposób, Bóg przygotowywał ich serca. Robił w nich wielkie sprzątanie. Układał pośrodku wielki stos. Składał na nim belki z oka i zmurszałe szaty starego człowieka. Ciernie ludzkich trosk i chwasty, wyrosłe miedzy ziarnem zasianego słowa.

Ale oni o tym jeszcze nie wiedzieli. Podobnie jak nie wiedzieli, że następnego dnia, z popiołów pozostałych po przejściu Ognia, wydobędą ich największy skarb. Diamenty wiary, nadziei i miłości.

Modlitwa

Przyjdź, Duchu Święty, Duchu miłości i uszanowania! Napełnij nasze serca świętą Bojaźnią. Miłując ufnie dobroć Boga nie traćmy z oczu Jego wielkości i majestatu. Wołając „Abba – Ojcze” pamiętajmy zawsze, że ten Ojciec jest Panem ponad wszystko. Spraw, byśmy kochali Boga miłością posłuszną i służebną, pełną czci i uwielbienia. Wyzwól nas od przerażonej postawy niewolników, bo jesteś Duchem przybrania za synów i Duchem wolności, ale wyzwól nas także od beztroski i lekkomyślnego traktowania Boga, kiedy się traci z oczu wielkość Bożej mocy. Naucz nas równoważyć w kochającym sercu miłość lgnącą do Boga i święty lęk, i bojaźń, żeby Boga nie obrazić i nie utracić, bo straszny i budzący grozę jest brak Boga! Racz w nas zrównoważyć miłość posłuszną i bojaźń, która nigdy nie traci nadziei w wielkim i miłosiernym Bogu – prosimy Cię, Duchu Święty. Amen.

Moja wierność słowu życia

• Kilka minut lektury encykliki Jana Pawła II o Duchu Świętym;
• Połączę się duchowo z młodzieżą, czuwającą nad brzegiem Lednicy.

Rachunek sumienia

• Czy włączyłem się w modlitwę Kościoła, wołającego o dary Ducha Świętego?
• Czy dziękuję za dary, otrzymane w sakramencie bierzmowania?
• Czy czas nowenny przed Zesłaniem Ducha Świętego pomógł mi lepiej zrozumieć tajemnicę Kościoła?
• Czy potrafiłem uczyć się od świadków mocy Bożej, ludzi pełnych Ducha Świętego?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama