19. tydzień zwykły (2004)

Przeczytaj i rozważ

Reklama

Niedziela (19. zwykła)


Gdyż o godzinie, której się nie domyślacie (Mdr 18,6-9; Ps 33; Hbr 11,1-2.8-12; Łk 12,32-48)

Wydawało się, że policjanci się już nigdy nie wyniosą. Zachowywali się tak, jakby mieli zamiar zamieszkać w okradzionym biurze. Wypytywali o tysiące rzeczy, które związek ze sprawą miały żaden. Skwapliwie notowali każde usłyszane słowo. I tylko łypali podejrzliwie na wszystkich.

Szef wreszcie nie wytrzymał. Wrzasnął na całe gardło: „Czy ja tu jestem poszkodowany czy podejrzany? Bo już nie wiem”. „Pan się nie denerwuje” - chłodno odpowiedział jeden ze stróżów prawa. „Musimy brać pod uwagę wszystkie możliwości. Firma była ubezpieczona?” - zapytał nagle.

Kiedy wreszcie poszli, zapowiadając że wrócą następnego dnia, nadeszła ta chwila, której Marek bał się najbardziej. Dlatego, kiedy szef go wezwał, od progu zaczął: „Szefie, ja naprawdę nie spałem. Oglądałem mecz i po prostu nic nie słyszałem, bo telewizor za głośno nastawiłem... Nie może mnie pan zwolnić... Ja nie spałem”.

Szef długo patrzył na niego w milczeniu. Wreszcie powiedział: „Mogę. I właśnie to robię. Już tu nie pracujesz. Zatrudniłem cię tu nie po to, żebyś nie spał, ale po to, abyś czuwał nad moim biurem. Rozumiesz?”

Myśl dnia

Co to znaczy: „czuwam”?

To znaczy, że staram się być człowiekiem sumienia. Że tego sumienia nie zagłuszam i nie zniekształcam. Nazywam po imieniu dobro i zło, a nie zamazuję. Wypracowuję w sobie dobro, a ze zła staram się poprawiać, przezwyciężając je w sobie. To taka bardzo podstawowa sprawa, której nigdy nie można pomniejszać, zepchnąć na dalszy plan. Nie. Nie! Ona jest wszędzie i zawsze pierwszoplanowa. Jest zaś tym ważniejsza, im więcej okoliczności zdaje się sprzyjać temu, abyśmy tolerowali zło, abyśmy się łatwo z niego rozgrzeszali. Zwłaszcza, jeżeli tak postępują inni.

Moi drodzy przyjaciele! Do was, do was należy położyć zdecydowaną zaporę demoralizacji — zaporę tym wadom społecznym, których ja tu nie będę nazywał po imieniu, ale o których wy sami doskonale wiecie. Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Doświadczenia historyczne mówią nam o tym, ile kosztowała cały naród okresowa demoralizacja. Dzisiaj, kiedy zmagamy się o przyszły kształt naszego życia społecznego, pamiętajcie, że ten kształt zależy od tego, jaki będzie człowiek. A więc: czuwajcie!

Czuwam — to znaczy dalej: dostrzegam drugiego. Nie zamykam się w sobie, w ciasnym podwórku własnych interesów czy też nawet własnych osądów. Czuwam — to znaczy: miłość bliźniego — to znaczy: podstawowa międzyludzka solidarność.

Czuwam — to znaczy także: czuję się odpowiedzialny za to wielkie, wspólne dziedzictwo, któremu na imię Polska. To imię nas wszystkich określa. To imię nas wszystkich zobowiązuje. To imię nas wszystkich kosztuje.

(Jan Paweł II)

Poniedziałek


Ani na tej górze, ani w Jerozolimie (Est 4,17 k-m.r.t.; lub Ga 6,14-16 Ps 34; J 4,19-24)

Bóg jest duchem. Nie jest istotą przywiązaną do jednego miejsca w przestrzeni. Co prawda są na ziemi miejsca, które sobie szczególnie upodobał, ale żeby Mu oddać cześć, nie trzeba wyruszać w jakąś wielką podróż. Można to robić gdziekolwiek na świecie. Byle „w duchu i w prawdzie”.

„Kiedy pierwszy raz szedłem na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę przeżyłem wielkie rozczarowanie” - opowiada młody ojciec. „Jak to?” „Zwyczajnie. Póki byliśmy w drodze, czułem się jakbym zmierzał wprost do nieba. Była ta szczególna pielgrzymkowa atmosfera, która mnie się kojarzy z atmosferą panującą wśród pierwszych chrześcijan. Miłość była niemal namacalna. A potem doszliśmy na miejsce. Tłok, hałas, przepychanie, stragany z pamiątkami... Tylko w kaplicy Matki Bożej czułem się dobrze”. „I co, przestałeś chodzić na pielgrzymki?”. „Nie. Po prostu nauczyłem się, że sanktuarium to jeszcze nie niebo”.

Nasza ojczyzna jest w niebie. Na ziemi są chwile, w których udaje nam się zajrzeć za zasłonę tajemnicy i odczuć wspaniałość trwania w obecności Boga. Ale generalnie wciąż jesteśmy w drodze.

Myśl dnia

Nie chełp się bogactwem, jeśli je posiadasz, ani przyjaciółmi, dlatego że są możni; ale chlub się w Bogu, który wszystkiego użycza, a nade wszystko pragnie dać samego siebie.

Nie bądź dumny z siły ani z piękności ciała, które lada choroba może złamać i zeszpecić.

Nie miej w sobie upodobania z powodu swej sprawności i swego talentu, gdyż przez to nie spodobałbyś się Bogu, do którego należy wszystko, cokolwiek dobrego masz z natury.

(Tomasz a Kempis)

Wtorek


Kto nienawidzi swego życia na tym świecie (2 Kor 9,6-10; Ps 112; J 12,24-26)

Historia pewnego ziarenka

Ziarenko Y wypadło z kłosa, rozejrzało się i zobaczyło, że znajduje się w tłumie podobnych mu ziarenek. „Ale ścisk” - zauważyło. „Nie marudź” - uspokoiło go jedno z sąsiadujących ziarenek.

„Co będzie dalej?” dopytywało się ziarenko. „Istnieje kilka możliwości. Ale dwie są najbardziej prawdopodobne” - wyjaśniło dobrze poinformowane inne ziarenko. „Albo trafisz do młyna, gdzie zetrą cię na mąkę i potem na przykład upieką z ciebie bułkę...” „Auuu” - skrzywiło się ziarenko Y na samą myśl o wizycie w młynie. „...albo zostaniesz wysiane na polu i wyrośnie z ciebie kłos wypełniony ziarenkami” - kontynuowało dobrze poinformowane inne ziarenko. „A ja to przeżyję?” - zainteresowało się ziarenko Y. „Nie... Dasz życie innym ziarenkom...”.

„Ładne perspektywy” - pomyślało ziarenko Y. „Co ja mam mieć z takiego życia?. Spadam stąd”. I spadło z przyczepy, która wiozła je do skupu.

Leżało sobie na dziurawym asfalcie planując dalszą podróż. Zaczął padać deszcz. Ziarenko Y ucieszyło się na widok wody. Nagle z hałasem nadjechał samochód i rozgniótł ziarenko Y. Inny samochód spowodował, że rozgniecione wylądowało w rowie, gdzie po pewnym czasie zgniło...

Myśl dnia

Nie uważaj się za lepszego od innych, byś przypadkiem nie okazał się gorszym przed Bogiem, który wie, co się kryje w człowieku.

Nie pysznij się z dobrych uczynków, inny bowiem jest sąd ludzi, inny Boga, któremu często nie podoba się to, co się podoba ludziom.

Jeśli masz w sobie coś dobrego, myśl, że drudzy mogą być lepsi, abyś zachował pokorę.

Nie zaszkodzi, jeśli siebie oceniasz gorzej niż innych; ale może być bardziej niebezpieczne, jeśli choć nad jednego się wyniesiesz.

W sercu pokornego pokój nieprzebrany, a w sercu pysznego częsta zazdrość i zagniewanie.

(Tomasz a Kempis)

Środa


Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie (Ez 9,1-7; 10,18-22; Ps 113; Mt 18,15-20)

Napominanie wydaje się zajęciem wyjątkowo łatwym. Właściwie każdy ma kwalifikacje, aby je uprawiać. Bez problemu każdy potrafi wskazać, co inni robią źle.

Tylko pozornie sprawa jest taka prosta. Napominanie nie ma nic wspólnego z wytykaniem komuś błędów, z tropieniem zła w innych ludziach.

Istotą napominania jest nastawienie na dobro upominanego. Napomina się po to, aby pomóc mu nie tylko dostrzec zło, które popełnił, ale także odwrócić się od niego, wybrać dobro, przemienić życie.

Dlatego w napominaniu niezwykle ważne jest, by nie utożsamiać człowieka z popełnionym przez niego złem. W napominaniu nie ma nic z walki. Jest pełne troski pochylenie się nad człowiekiem, jest wyciągnięcie ręki do niego z propozycją pomocy.

I jeszcze jedno. Napominanego nie wolno do niczego zmuszać. Tylko dobrowolnie przyjęte napomnienie przynosi owoce.

Jeśli upomnienie trafia w próżnię? Wtedy jest jeszcze wytrwała modlitwa.

Myśl dnia

„Nie każdemu człowiekowi otwieraj serce twoje” (Syr 8,19), lecz powierzaj siebie mądremu i bojącemu się Boga.

Rzadko przestawaj z młodymi i obcymi ludźmi.

Nie schlebiaj bogatym i niechętnie bywaj u możnych.

Szukaj towarzystwa pokornych i prostych, pobożnych i prawych, prowadząc rozmowy o rzeczach budujących.

Nie bądź poufały z żadną niewiastą, lecz w ogólności wszystkie dobre niewiasty polecaj Bogu.

Pragnij poufałości tylko z Bogiem i aniołami Jego, a unikaj znajomości z ludźmi.

(Tomasz a Kempis)

Czwartek


Nie aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy (Ez 12,1-12; Ps 78; Mt 18,21-19,1)

Trudna sztuka przebaczania. Chociaż dzisiaj wydaje się, że przebaczanie jest istotą stosunków międzyludzkich. Iluż łotrów traktowanych jest w sądach lepiej niż ich ofiary. Co chwilę słyszymy o tym, że jacyś przestępcy za dobre sprawowanie w więzieniu wychodzą po odbyciu połowy kary.

Przebaczanie niektórzy utożsamiają z tolerancją. W imię tolerancji zachęcają do przebaczania czasami bardzo wielkiego zła czynionego przeciwko wyznawcom różnych religii, przeciwko prawom natury, przeciwko społeczeństwom.

Ale to nie koniec. Tolerancja stopniowo staje się zgodą na zło. Nie tylko na jego istnienie. Zgodą na go pomnażanie, na triumf zła nad dobrem. W tym kontekście przebaczenie zostaje przekształcone w słabość, a nawet w klęskę dobra, zasad, prawa, natury, Boga. Przebaczenie wydaje się „honorowym wyjściem” w sytuacji bezradności wobec mocy zła.

Bóg przebacza człowiekowi popełnione przez niego zło. Nie dlatego, że jest słaby, że nie potrafi sobie ze złem poradzić. Bóg przebacza, bo jest mocny. Bo wie, że zło jest czymś tymczasowym, przejściowym. Wie, że ostatecznie zwycięstwo jest po stronie dobra.

Bóg przebacza. Ale to nie znaczy, że zgadza się na zło.

Myśl dnia

Ku wszystkim trzeba mieć miłość, lecz bez poufałości.

Zdarza się czasem, że dopóki ktoś jest nieznany, cieszy się dobrą opinią, lecz gdy się bliżej da poznać, zupełnie ją traci.

Wydaje się nam niekiedy, że przypodobamy się innym naszą zażyłością, ale skoro spostrzegą nieprawość naszych obyczajów, zaczynamy się im nie podobać.

(Tomasz a Kempis)

Piątek


Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane (Ez 16,59-63; Ps. resp. Iz 12; Mt 19,3-12)

Jeden z polskich tygodników napisał niedawno, że przyczyną pedofilii wśród księży katolickich jest celibat. Zabrzmiało to tak, jakby człowiek był niewolnikiem swych potrzeb seksualnych i musiał je w jakiś sposób za wszelką cenę rozładować. Nierzetelny dziennikarz pominął milczeniem statystyki, mówiące o tym, że większość przypadków pedofilii ma miejsce w rodzinach. Nie wiadomo, czy zrobił to specjalnie czy po prostu nie wpadł na to, aby zebrać więcej informacji.

A może po prostu nie rozumie pewnych rzeczy? Nie, nie celibatu. To rzeczywiście dane jest niewielu i nawet wśród księży i zakonnic można spotkać ludzi, którzy żyjąc przykładnie w celibacie, nie o końca rozumieją jego najgłębszy sens. Pewien bardzo poważany ksiądz, obdarzony wieloma tytułami, w tym również naukowymi, niemal na łoży śmierci wyznał, że dopiero pod koniec życia zrozumiał, że celibat nie jest rezygnacją.

Dziennikarz, który w celibacie upatrywał przyczyn przypadków pedofilii wśród księży, nie rozumiał, że człowiek ma wolną wolę i tym się różni od zwierząt, że jest w stanie w pełni panować nad swymi pragnieniami, emocjami i instynktami. Nie rozumiał, że istnieje coś takiego, jak czystość w sferze seksualnej, która obowiązuje człowieka zarówno w stanie bezżennym, jak i w małżeństwie. Przede wszystkim nie rozumiał jednego - że człowiek nie jest bezwolnym przedmiotem i nie może innych traktować jak przedmioty.

Myśl dnia

Wielką jest rzeczą trwać w posłuszeństwie, żyć pod władzą przełożonego i nie zależeć od siebie.

Wielu żyje w posłuszeństwie raczej z konieczności niż z miłości; odczuwają je przeto jako przykrość i łatwo szemrzą. I dotąd nie dostąpią swobody ducha, aż z całego serca staną się ulegli dla miłości Boga.

Biegaj tu i tam, nie znajdziesz nigdzie spokoju, aż dopiero w pokornej uległości pod rządami przełożonego.

(Tomasz a Kempis)

Sobota


Gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (Mdr 3,1-9 [1 J 3,13-16]; Ps 116; J 15,12-16)

Męczennik. Jakieś niedzisiejsze to słowo. Wydaje się, że czasach powszechnego nastawienia na czerpanie przyjemności z życia nikt nie oddaje życia z powodów tak błahych, jak wiara.

Złudzenie. Cóż z tego, że mamy trzecie tysiąclecie, że osiągnięcia techniczne pozwalają ludziom z przeciwnych stron globu rozmawiać w czasie rzeczywistym, że nieustannie powtarza się jak magiczne zaklęcie termin i pojęcia takie jak „prawa człowieka”, „wolność przekonań”, „prawo do decydowania o sobie”. Wystarczy przejrzeć coroczne raporty o wolności religijnej na świecie. One mówią o męczennikach. Współczesne martyrologium.

Dlaczego ludzie nadal oddają życie za to, w co wierzą? Dlaczego wciąż giną chrześcijanie? Czy nie dlatego, że Jezus, który powiedział „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi” oddał życie za wszystkich?

Myśl dnia

Maksymilian Maria Kolbe, człowiek, który dogłębnie poznał obawy i aspiracje swoich współczesnych, potrafił odkryć w każdej kulturze ożywiające „ziarna Słowa” i, poprzez ufny i pełen miłości dialog z Tą, która w czasie zrodziła Syna Bożego, starał się wykorzystać ich wartość w odważnym dziele ewangelizacji. Niepokalana była dla niego nie tylko „kochaną Mamusią”, lecz stanowiła przykład i kryterium absolutnej wierności zbawczemu planowi Boga.

Już od wczesnej młodości bezwarunkowo chciał należeć do Maryi, Tej, która zgodnie z odwiecznym Bożym zamysłem została Matką Syna. Ze wszystkich stworzeń Błogosławiona Dziewica najlepiej umiała przyjąć plan odkupienia, jaki Trójca Przenajświętsza, w Chrystusie, ofiarowała całej ludzkości. „Ile tajemnic o Nim — pisał św. Maksymilian — objawił tylko i wyłącznie Twej duszy niepokalanej ten Duch Boży, który żył i działał w Tobie” (Pisma Ojca Maksymiliana Marii Kolbego, Niepokalanów 1970, VII, n. 1159).

Był głęboko przekonany, że ten, kto jest blisko Maryi, staje się wrażliwy na natchnienie Pocieszyciela, potrafi przyjąć i zrozumieć Jego podszepty i może całkowicie przylgnąć do Chrystusa. Ten, kto chce poznać i przepowiadać Ewangelię — sugeruje niejako ojciec Maksymilian — musi zbliżyć się z ufnością do Niepokalanej, ponieważ Ona dogłębnie poznała tajemnice Syna Bożego.

Kościół, który z ufnością dąży do wypełnienia się Królestwa Bożego, nieustannie głosi Dobrą Nowinę w zmieniającym się świecie, wierny otrzymanemu dziedzictwu, choć świadomy, że metody i słowa trzeba dostosowywać do mentalności dzisiejszego człowieka. Św. Maksymilian umiał mówić do swoich współczesnych w sposób dla nich zrozumiały, umiał dochować wierności Bogu i człowiekowi w prawdzie i w świętości.

(Jan Paweł II)
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama