30. tydzień zwykły (2004)

Przeczytaj i rozważ

Reklama

Niedziela (30. zwykła)


Kto się uniża, będzie wywyższony (Syr 35,12-14.16-18 2 Tm 4,6-9.16-18 Łk 18,9-14)

Żyję w świecie pełnym pychy i podkreślania własnej wartości. Potrzeba docenienia staje się dla wielu motorem działania. Inni są przekonani, że jeśli odpowiednio sami się nie zareklamują, to niczego w życiu nie osiągną. Jeszcze inni zło dostrzegają tylko w swoich bliźnich, choć najwięcej jest go w nich samych.

Zdaję sobie sprawę z tego, że i ja w tej grze uczestniczę. Niełatwo jest mi oprzeć się pokusie. Jednak gdy czytam dzisiejszą Ewangelię, widzę, jak nieważne jest to, kim jestem w oczach innych ludzi. Liczy się tylko to, jakim mnie widzi Bóg. On zna całą prawdę.

Wiem, że nie samo zło w życiu popełniam. Widzę dobro, które dokonało się dzięki mojej pracy. Ale muszę mieć odwagę dostrzec także zło, które jest we mnie. Muszę mieć odwagę przyznać się, że wielu okazji do czynienia dobra nie wykorzystałem. A co gorsza, w miarę upływu czasu coraz bardziej wbijam się w fałszywe samozadowolenie, które czyni mnie ślepym na moje najbardziej przyziemne wady. Dlatego w pokorze klękam dziś przed Bogiem. I choć moje dumne serce krwawi, z pokorą powtarzam za celnikiem: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. Bo tylko stojąc przed Bogiem w prawdzie, mogę być choć trochę wielki...

Myśl dnia

Kłamstwo poniża ludzką godność i zawsze było cechą niewolników, cechą ludzi małych.

Zachowanie godności to życie zgodne z sumieniem. To budzenie i kształtowanie w sobie sumienia prawego. To dbanie o sumienie narodowe. Bo wiemy, że gdy sumienie narodowe zawodziło, dochodziło do wielkich nieszczęść w naszej historii. Jednak gdy sumienie narodowe zaczynało się budzić, ożywiać się poczuciem odpowiedzialności za dom ojczysty, wtedy następowało odrodzenie narodu. Tak było w czasie zrywów powstańczych. Tak było podczas powstania styczniowego, tak było i w czasie „Solidarności”.

(ks. Jerzy Popiełuszko)

Poniedziałek


Być odważnym w czynieniu dobra (Ef 4,32-5,8; Ps 1; Łk 13,10-17)

Dobrze jest mieć zasady. Bez nich człowiek staje się chorągiewką na wietrze. Jednak są sytuacje, gdy trzeba je porzucić. Dla tej najważniejszej: miłości Boga i bliźniego. Takiej postawy uczy mnie dzisiaj Jezus. Dla Niego pomoc potrzebującej kobiecie była ważniejsza niż zachowanie litery prawa szabatu. Nawet wtedy, gdy musiał się przeciwstawić opinii tych, którzy uchodzili za pobożnych.

Ja też uchodzę za pobożnego. Sam nie miewam nieszablonowych pomysłów na pomoc bliźnim będącym w potrzebie. Ale kiedy mają je inni, mogę przynajmniej zrobić tyle, by ich pomysłów nie ganić głosząc opinie, że ich praca i tak nie przyniesie żadnego pożytku.

Myśl dnia

Zachować godność człowieka - godność dziecka Bożego - to żyć bez zakłamania. Obyś był zimny albo
gorący.

Nie zachowasz w pełni godności, gdy w jednej kieszeni będziesz nosił różaniec, a w drugiej książeczkę przeciwnej ideologii. Nie możesz jednocześnie służyć Bogu i mamonie. Musisz dokonać wyboru, ale dokonać go po głębokim przemyśleniu.

(ks. Jerzy Popiełuszko)

Wtorek


Robić swoje (Ef 5,21-33; Ps 128; Łk 13,18-21)

Często czuję się bezradny wobec otaczających problemów. Zło wydaje mi się wszechobecne. Wysiłki przypominają pracę Syzyfa. Wieści ze świata zdają się świadczyć, że zdrowy rozsądek odchodzi w zapomnienie. Gdzież jest obiecane przez Chrystusa królestwo? Dlaczego ciągle nie widać Jego zwycięstwa?

Nie sądzę, by na tej ziemi przed przyjściem Jezusa w chwale nastało na ziemi w pełni Jego królestwo. Wiem jednak, że nie ma co czekać na rzeczy wielkie. Kiedy sieje się małe ziarenka dobra, można liczyć, że Bóg pozwoli im stać się wysokim drzewem. Gdy do ciasta naszych stosunków społecznych wrzuci się zaczyn dobra, ma szansę wszystko przemienić. Tylko nie mogę się zniechęcać.

Myśl dnia

W każdym człowieku jest ślad Boga. Zobacz, bracie, czy nie zamazałeś go w sobie zbyt mocno. Bez względu na to, jaki wykonujesz zawód, jesteś człowiekiem. Aż człowiekiem.

Zawód ma być dla człowieka, a nie człowiek dla zawodu, tak jak pełna prawda o człowieku wymaga tego, by człowiek nie był dla systemu, ale system dla człowieka.

(ks. Jerzy Popiełuszko)

Środa


Musicie od siebie wymagać (Ef 6,1-9; Ps 145; Łk 13,22-30)

Słuchając niektórych mądrych teologów dochodzę do wniosku, że o swoje zbawienie nie muszę się już troszczyć. Dobroć Boga jest tak wielka, że nawet największe grzechy łatwo mi wybaczy. Tym bardziej że przecież czuję się poniekąd Jego znajomym. Przecież tak bardzo w Jego sprawy jestem zaangażowany. Tyle czasu spędzam w kościele i na różnych spotkaniach.

Jezus nie daje tak prostej odpowiedzi. Apostołom, którym wydawało się chyba, że zbawienie osiągną tylko niektórzy, dał wymijającą odpowiedź. Nie jest bowiem naszą rzeczą kalkulować, jakie mamy szanse na zbawienie i czy warto się wysilać. Mamy dołożyć wszelkich starań, jakby zależało ono tylko od nas.

Muszę porzucić wszelką nieprawość. Muszę poszukać mało efektownej, ciasnej bramy życia w miłości do Boga i bliźniego. Wtedy na pewno nie usłyszę z ust mojego Pana: „Nie wiem, skąd jesteś”...

Myśl dnia

Bóg nigdy nie zrezygnuje ze swoich dzieci, nawet z takich, które stoją do Niego plecami. I dlatego każdy ma szansę. Choćbyś po ludzku przegrał całkowicie, choćbyś zatracił swoją godność i całkiem się zaprzedał, jeszcze masz czas. Zbierz się, ogarnij, dźwignij. Zacznij od nowa. Spróbuj budować na tym, co w tobie jest z Boga. Spróbuj, bo życie jest tylko jedno.

(ks. Jerzy Popiełuszko)

Czwartek


Jestem w rękach Boga (Ef 6,10-20 Łk 13,31-35)

Podobno tam, gdzie brakuje wiary w Boga prawdziwego, pojawia się wiara w zabobony. Coś w tym chyba jest. Na świecie czyha na nas tyle niebezpieczeństw, że chcielibyśmy je jakoś oswoić. Chcielibyśmy mieć pewność, że to nie przypadek rządzi naszymi losami i że mamy choć trochę wpływ na to, co nas czeka. Ja też. Tyle że nie czuję się obco na tej ziemi, bo wiem, że jest ktoś, kto się mną opiekuje. On pozwoli mi umrzeć dopiero wtedy, gdy sam tak zdecyduje. Bez Jego zgody nawet włos nie spadnie z mojej głowy.

Wiem, komu zaufałem. To ten, który zawsze chce mojego dobra. On nieustannie podejmuje wysiłki, bym kroczył drogą prawdy i sprawiedliwości. Wiem jednak też, że gdy będzie taka potrzeba, nie zawaha się, by poprowadzić mnie ciemną doliną smutku. Tak jak nie zawahał się opuścić swojego miasta. Bo Jego miłość nie jest ślepa i naiwna. Jako dobry towarzysz trudnej wędrówki stawia mi twarde wymagania. Dla mojego dobra...

Myśl dnia

Godność człowieka to również godność ludzkiej pracy. To prawo do takich warunków pracy, by ludzkie siły nie słabły, by człowiek nie był prawdziwie wyniszczony. Nie jest rzeczą najważniejszą, aby człowiek w krótkim czasie zrobił wiele, ale by przez długi czas dobrze pracował. Można człowieka poniżyć, można odebrać mu godność również i przez pracę, gdy uczyni się go tylko narzędziem produkcji, gdy nadmierne bodźce z pogwałceniem ładu Bożego pobudzają do nadmiernego wysiłku. A cywilizacja o profilu czysto materialistycznym czyni człowieka niewolnikiem jego własnych wytworów.

(ks. Jerzy Popiełuszko)

Piątek


Dostrzegać dobro (Flp 1,1-11; Ps 111; Łk 14,1-6)

Jezus czynił dobro nie oglądając się na okoliczności. Nawet wtedy, gdy niektórzy ludzie szukali pretekstu, by mieć Go o co oskarżyć. Nie bał się posądzeń, złośliwych uwag, publicznej dezaprobaty. Ja też powinienem postępować podobnie.

Czasami jednak sam staję po drugiej stronie. Jestem jak faryzeusz. Gdy kogoś nie lubię, a wiem, że jako chrześcijanin nie powinienem przyjmować takiej postawy, wtedy szukam powodów, by się usprawiedliwić. Szukam pretekstu, by móc kogoś oskarżyć. W każdym dobrym czynie tego bliźniego wietrzę podstęp, a najmniejsze potknięcie bliźniego uspokaja moje sumienie.

Dziś widzę, jak moje postępowanie może być krzywdzące. Tym sposobem można oskarżać samego Jezusa. Dlatego postanowiłem z większą pokorą patrzyć na moich braci. Choćby czynione przez nich dobro było uwikłane w ludzką słabość, nie będę bez oczywistych dowodów przypisywał im złych intencji.

Myśl dnia

Sytuacja Kościoła zawsze będzie taka, jaka będzie sytuacja ludzi.

Zadaniem Kościoła jest być z ludźmi w doli i niedoli i myślę, że tego zadania i posłannictwa Kościół
nigdy się nie wyprze.

Biada Kainom, którzy krew bratnią, krew niewinnego Abla przelewają. Bo krew Abla wołać będzie
o sprawiedliwość do samego Boga!

(ks. Jerzy Popiełuszko)

Sobota


Czy warto troszczyć się o zaszczyty? (Flp 1,18b-26; Ps 42; Łk 14,7-11)

Pragnę być zauważonym i docenionym. Bez tego trudno mi uwierzyć w sens tego, kim jestem i co robię. Boję się, że skoro inni nie zauważą, to być może moja praca jest zupełnie bezwartościowa. W najlepszym wypadku nie różni się od przeciętnej, a ja chciałbym być w awangardzie. To chyba normalne, ale...

No właśnie. Jakże łatwo przypisywać sobie nieistniejące zasługi i nie dostrzegać tego, co prezentują sobą inni. Ktoś, kto patrzy na mnie z boku, musi z politowaniem kręcić głową. Jakże jestem wtedy śmieszny. Jak będzie mi wstyd, gdy moja małość wyjdzie na jaw.

Dlatego wolę dalekie miejsce za stołem. Właściwie niewiele to zmienia. Ciągle jestem wśród zaproszonych na ucztę. Jest to jednak miejsce znacznie bezpieczniejsze, bo jeśli wśród zaproszonych będzie ktoś godniejszy ode mnie, nie będę musiał ze wstydem mu ustępować. Przeciwnie, może się okazać, że spotka mnie zaszczyt i wywyższenie.

Tyle że nie wiem, czy mi na tym zależy. Mój Mistrz i Pan przyszedł na świat w ubogiej stajni, a umarł miedzy przestępcami. Czy rzeczywiście trzeba mi czegoś więcej, niż Jego słow, że jestem Jego bratem, siostrą czy matką? (Mk 3, 35)

Myśl dnia

Kogo Bóg doświadcza cierpieniem, tego też bardziej kocha. W każdym utrapieniu trzeba, szukać woli Bożej. Dlatego w Bogu trzeba szukać spokoju. Najlepiej w cichej modlitwie, w poleceniu wszystkiego, co się czyni, Bogu. Tak już bowiem jest, że każdy cierpi. Nie trzeba więc nigdy się złościć z powodu żadnego cierpienia.

Świątynia naszego serca, która ma być obrazem Ojca, bywa niekiedy targowiskiem, gdzie do głosu dochodzą nienawiść, chciwość, zazdrość. A my winniśmy stanąć wobec wielkości Boga. Do tego służą rekolekcje, czyli dotknięcie Boga w głębi wiary. Dotknięcie Boga takie, które powoduje umniejszenie w nas tego, co nie jest z Boga. Rekolekcje to zaprogramowanie na najbliższy czas tego, co powoli ma stawać się bardziej ludzkie. To odnowienie w sobie tego, co jest w nas boskie, dostosowanie obrotów naszego serca do obrotów serca Bożego.

(ks. Jerzy Popiełuszko)
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama