Niedziela Zesłania Ducha Świętego i 7. tydzień zwykły (2005)

Przeczytaj i rozważ

Reklama


Wiatr wieje kędy chce (Dz 2,1-11; Ps 104; 1 Kor 12,3b-7.12-13; Sekwencja; J 20,19-23)

Gdy w czasie pogrzebu Jana Pawła II wiatr zamknął leżący na jego trumnie ewangeliarz, niemal wszyscy odczytali to jako znak działania Ducha Bożego. Papież z Polski wielokrotnie mówił, że wiatr jest znakiem obecności Ducha.

Czy trzeba tak dramatycznych chwil, abyśmy sobie uświadomili stałą obecność Ducha Świętego w świecie?

Wydaje się, że Trzecia Osoba Boska spotyka się w świecie z pewnym lekceważeniem lub przynajmniej z niedocenianiem swej roli. Może przez to chrześcijanie kojarzeni są raczej ze smutkiem niż z radością? Może zbyt małe otwarcie na Parakleta sprawia, że skupiamy się na tym co złe i smutne? Tyle innych dźwięków zagłusza dzisiaj szum gwałtownego Bożego wiatru, że zgromadzeni wokół ludzie spragnieni Dobrej Nowiny zbyt rzadko mogą powiedzieć jak ci, którzy spotkali wychodzących z Wieczernika Apostołów: „słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże”.

I jeszcze jedno. To mocą Ducha dokonuje się w czasie każdej Mszy św. Przeistoczenie.

Modlitwa poranna

Przybądź, Duchu Stworzycielu.
Dusz ludzkich Nauczycielu,
Racz łaską swoją obdarzyć
Serca, któreś raczył stworzyć.

Tyś Pocieszycielem zwany,
Darem Bożym mianowany,
Żywym Źródłem i Miłością,
Ogniem i duszy Światłością.

Darów Twych siedem liczymy,
Palcem Bożym być Cię wiemy.
Obietnicąś jest Ojcowską,
Zdobiąc w nas miłość synowską.

Racz dać zmysłom dar światłości,
Wlej w serca ogień miłości,
A słabość ciała naszego
Pokrzep mocą Bóstwa Twego.

Odpędź od nas czarta złego,
Użycz pokoju Twojego,
Aby za Twoją obroną
Zło odeszło inną stroną.

Racz nam Ojca niebieskiego
Dać poznać i Syna Jego,
i Ciebie, Ducha Świętego,
Od obu pochodzącego. Amen.


Grzeszna matka, ale matka (Rdz 3,9-15.20; Ps 87; Dz 1,12-14; Łk 1,28; J 2,1-11 lub J 19,25-27)

Dziewczynka wróciła do domu z płaczem. Na katechezie pani opowiadała historię grzechu pierworodnego plastycznie i emocjonalnie. Ewa wypadła w tej opowieści fatalnie. Wyszło, że to ona jest przyczyną wszelkiego zła. A dziewczynka miała na imię Ewa.

- Ja nie chcę być Ewa! - krzyczała wśród szlochów.

Chciała, żeby nazywać ją jej drugim imieniem - Marysia. Wtedy jeszcze nie wiedziała, kim była Maryja.

To musiało być dla niej straszne przeżycie. Wywarło wpływ na całe jej życie. Do dziś nie pozwala się nazywać swym pierwszym imieniem. Jest dorosłą kobietą, matką dwójki dzieci, ale zawsze używa podwójnego imienia EwaMaria.

Niektórzy myślą, że Maryja jest zaprzeczeniem Ewy, pierwszej kobiety, żony Adama, matki wszystkich żyjących.

Nie jest zaprzeczeniem. Jest dopełnieniem.

Modlitwa poranna

Z otchłani ziemskiej, o Mario! Do Ciebie
Na skrzydłach duszy modlitwę mą niosę;
Gwiazdo zaranna, co świecisz na niebie,
Kwiecie, co kwiatom ziemskim zsyłasz rosę,
Różo duchowa, szczycie rajskiej wieży,
Niech Ciebie moja modlitwa dobieży.
(...)
O! Matko moja! O nic Cię nie proszę,
Bo znasz tajniki mej duszy najskrytsze:
Znasz wszystkie chęci, które w sercu noszę.
Od ludzkich pragnień Twe laski obfitsze,
Więc to mi tylko użycz łaską swoją,
Co zgodne z Niebios i co z wolą Twoją.

Władysław Bełza (1847-1913)

• Dlaczego Matka Kościoła? :.
• Podziel się refleksją na FORUM :.

7. Tydzień zwykły


Zaufanie na próbę (Syr 2,1-11; Ps 37; Ga 6,14; Mk 9,30-37)

Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj - zaleca Syracydes...

No raczej niechętnie. Poważne potraktowanie tego zalecenia oznacza przecież uzależnienie. Nie chcę zależności od kogokolwiek. To oznacza ograniczenie mojej wolności. Nie lubię ograniczania mojej swobody.

Poza tym jak można komuś całkowicie zaufać? Nie bez powodu uczy się kierowców zasady ograniczonego zaufania. Ona się znakomicie sprawdza w życiu. Zmniejsza liczbę rozczarowań.

Ciarki mi chodzą po plecach, na myśl, że ktoś się mną „zajmie”. To brzmi groźnie.

Zajmie się, bo mnie kocha?

Hmm...

Zajmie się dla mojego dobra i szczęścia?

To ja się zastanowię.

Może spróbuję zaufać? Jeśli mi starczy odwagi.


Bądź tu mądry i pisz... (Syr 4,11-19; Ps 119; J 74,6; Mk 9,38-40)

„A to głupek jeden!” Częsty okrzyk. Zresztą jest to jedna z jego łagodniejszych wersji. Często występuje w znacznie ostrzejszej formie. I zwykle pod adresem innych.

Przekonanie o własnej mądrości jest dość powszechne. Czy to źle? Chyba nie. w Końcu jeśli człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże, to powinien być mądry. Bóg jest Mądrością.

Ale dlaczego tak wielu ludzi uważamy za niemądrych?

Wiele razy mądrość mylona jest z wiedzą, z wykształceniem. Tymczasem życie pokazuje, że profesor staje nieraz bezradny wobec trudnego życiowego problemu, z którym bez problemu radzi sobie wiejski mędrzec, absolwent czterech klas. Można mieć w głowie całą encyklopedię i być głupim jak but. Albo jak noga od stołu.

Co to jest mądrość?

- Mądrość, to umiejętność odróżniania dobra od zła - odpowiedział na to pytanie pewien katecheta. - Ależ to jest sumienie! wykrzyknął klasowy intelektualista. - No właśnie - uśmiechnął się katecheta.

„A jeśliby zszedł na bezdroża, opuści go i odda w moc jego upadku” - przestrzega Syracydes.

Mądrym jest się dobrowolnie.


Krąży, krąży złoty pieniądz (Syr 5,1-8; Ps 1; J Tes 2,13; Mk 9,41-50)

Podsłuchana przypadkiem rozmowa:

- Bez kasy nie istniejesz. Musisz mieć zawsze tyle, żeby się nie zastanawiać, „na to mogę sobie pozwolić, a na tamto nie”.

- To prawda. Życie bez kasy się nie liczy. I nie ma znaczenia, skąd forsa. Ważne, żeby była.

Kto tak rozmawiał? Nie, nie dwóch członków lokalnej mafii. To dwaj gimnazjaliści.

Kult pieniądza jest faktem. Kult posiadania. Jesteś tyle wart, ile masz - tego uczą się dzieci już w przedszkolu. Czasami uczą się tego również w Kościele. Jak? Oto przykład:

Rodzice Mateusza włożyli wiele wysiłku, aby przygotować go do przeżycia pierwszej Komunii św. w oderwaniu od prezentów. Zakazali rodzinie wręczania mu drogich prezentów, a tym bardziej pieniędzy w kopertach. Pracowali nad tym ponad pół roku. Chłopiec wiedział, że „prezentem” jest spotkanie z Jezusem. Na zakończenie Mszy pierwszokomunijnej ksiądz powiedział: „Dostaniecie dzisiaj dużo pieniędzy. Po południu w czasie nabożeństwa będziecie mieli okazję się podzielić z dziećmi na misji. Tydzień temu każde dziecko dało ponad 50 złotych...”. Mateusz był załamany. Chciał się podzielić, a nie miał czym. Dobrze, że jeden z członków rodziny się wyłamał i dał mu kopertę...

Dobrze?


Prawdziwych przyjaciół poznaje się... (Syr 6,5-17; Ps 119; J 17,17ba; Mk 10,1-12)

Byli niemal nierozłączni. Wszyscy o tym wiedzieli, że nie ma Tomka bez Kamila, a Kamila bez Tomka. Niektórzy nazywali ich jednojajowymi bliźniakami, co było o tyle zabawne, że Tomek był jaśniutkim blondynem, a Kamil miał niemal czarne włosy.

Pokazywano ich jako przykład prawdziwej bezinteresownej przyjaźni.

Nagle coś się stało. Tomek przestał mieć czas. Znikał na całe dni, gdy się spotykali, nie opowiadał, co przeżył. Przestał pić ulubioną kawę. Wyraźnie schudł.

- Nie chcę cię szpiegować, ale jak mi nie powiesz, co się dzieje, zrobię to - uprzedzał Kamil.

- Ani się waż. Przyjaciel tak nie robi - Tomek odwoływał się do najcięższego argumentu.

- Dziewczyna? - dociekał Kamil.

- Nie.

Kamil wytrzymał jeszcze tydzień. Potem zebrał informacje. Był zszokowany. Tomek wpadł w sektę. Jedną z groźniejszych.

- A co ty tu robisz? - wykrzyknął Tomek na następnym spotkaniu niebezpiecznej grupy.

- Ratuję przyjaciela - powiedział Kamil.

Wierny przyjaciel jest lekarstwem życia; znajdą go bojący się Pana. Kto się boi Pana, dobrze pokieruje swoją przyjaźnią, bo jaki jest on, taki i jego bliźni - mówi Syracydes.


Oko Boga w moim sercu? (Syr 17,1-15; Ps 103; Mt 11,25; Mk 10,13-16)

- Ucz się patrzeć po Bożemu na świat i na ludzi - powiedział mi spowiednik. Ciekawe, jak mam to robić? Przecież jestem człowiekiem, a nie Bogiem. Patrzę więc po ludzku. Z ograniczeniami. Przez filtr moich uprzedzeń, krzywd, emocji, przyjemności.

Tysiące rzeczy według mnie należy inaczej urządzić na świecie. Ale nie mam możliwości ich zmienić. Tysiące ludzi według mnie idzie błędną drogą. Nie mam możliwości ich zawrócić. Świat mnie denerwuje. Ludzie doprowadzają mnie do gniewu.

Zapewne inni ludzie widzą mnie podobnie.

A jak widzi mnie Bóg?

„Położył oko swoje w ich sercu, aby im pokazać wielkość swoich dzieł” - twierdzi Syracydes. To ciekawe. Mam w sobie oko Boga? Jak nim patrzeć?

- Pozwól Bogu działać w sobie, wtedy nauczysz się patrzyć Jego okiem. Zobaczysz, jak piękny jest świat i jacy fantastyczni są ludzie - powiedział spowiednik.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Styczeń 2018
N P W Ś C P S
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

Reklama

Pobieranie...

Reklama