5. tydzień Wielkiego Postu

Przeczytaj i rozważ


Od tej chwili... (Iz 43;16-21; Ps 126; Flp 3,8-14; J 12,13; J 8,1-11)

Przeszłości nie można ignorować. Nie można lekceważyć zła, popełnionego w czasie minionym. Tym bardziej nie wolno udawać, że go w ogóle nie było. Trzeba uczciwie spojrzeć na to, co było, poznać grzechy, przyznać się do nich. Bez tego każda teraźniejszość i przyszłość będzie zafałszowana i zawieszona w próżni.

Ale nie można koncentrować się wyłącznie na przeszłości, a zwłaszcza nie wolno w nieskończoność rozpamiętywać zła w niej popełnionego. Ono potrafi człowieka omotać, wciągnąć, przywiązać do siebie, uniemożliwić zerwanie z nim. Poznane zło trzeba odrzucić. „Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy” - mówi Bóg i pozwala nam wciąż zaczynać od nowa.

Kobieta pochwycona na cudzołóstwie usłyszała od Bożego Syna „Idź, a od tej chwili już nie grzesz”. Dostała szansę. Szansę, której ludzie nie chcieli jej dać.

Mnie też Bóg daje szansę. Od tej chwili, gdy przyjdę i poznawszy zło, które stało się moim udziałem, wyznam je i odrzucę.

Rachunek sumienia

1. Czy nie mam tendencji do rozpamiętywania wciąż na nowo popełnionych kiedyś przeze mnie grzechów?
2. Czy wypominam innym zło, które kiedyś wobec mnie popełnili?
3. Czy naprawdę przebaczam?


Bóg czeka na zgodę (Iz 7,10-14; Ps 40; Hbr 10,4-10; J 1,14ab; Łk 1,26-38)

Zwiastowanie Pańskie to niesłychanie dziwne wydarzenie. Nie dość, że jest realizacją obietnicy złożonej ludziom po grzechu pierworodnym, to jest pokazuje dobitnie, że Bóg odnosi się do człowieka z absolutnym szacunkiem.

Niejeden raz można usłyszeć w związku ze Zwiastowaniem Pańskim dociekliwe pytanie: „A co by było, gdyby Maryja odmówiła?”. Z pewnością Bóg uszanowałby Jej wolę. Na szczęście nie odmówiła. Więc rozważania w stylu „co by było, gdyby było” nie bardzo mają sens.

Nie do pojęcia jest fakt, że Bóg nawet w sprawie tak fundamentalnej dla losów ludzkości, jak przyjście na ziemię Zbawiciela, Jego Syna, czeka na zgodę człowieka. Nie działa jak dyktator, który narzuca swoją wolę, nawet nie informując zainteresowanych, co ich czeka. Przychodzi i przedstawiając plan zbawienia czeka na ludzką akceptację.

Tak jest nie tylko w kwestii Zwiastowania. Bóg wciąż czeka na zgodę człowieka. Także moją.

Rachunek sumienia

1. Jak często narzucam innym swoją wolę?
2. Ile razy zdarzyło mi się próbować narzucić swoją wolę samemu Bogu?
3. Czy często mówię Bogu „nie”?


Patrząc na krzyż (Lb 21,4-9; Ps 102; J 8,21-30)

Izraelitom kąsanym przez węże na pustyni wystarczyło spojrzeć na miedzianego węża, którego na polecenie Boga Mojżesz umieścił na wysokim palu, żeby ocalić życie. To niewielki wysiłek. Właściwie po co Pan Bóg tego wymagał? Mógł przecież po prostu przegonić węże, albo bez żadnych warunków wstępnych sprawić, że ich jad nie będzie dla Narodu Wybranego szkodliwy.

To jedno krótkie spojrzenie było wyrazem wiary. Było deklaracją ufności w Bożą moc. Natychmiast budzi się skojarzenie z Jezusem, który potrzebował ludzkiej wiary, aby czynić cuda. W miejscach, w których nie wierzyli w Niego, nie czynił znaków.

Łapię się na tym, że gdy jest mi ciężko, gdy czuję bezradność wobec życiowych problemów, gdy mnie lub kogoś z moich bliskich dopadło cierpienie, odruchowo szukam wzrokiem krzyża. A gdy go nie znajduję, po prostu robię znak krzyża. Bo wierzę. Nieporadnie, z upadkami, wątpliwościami, ale wierzę. Wierzę w Bożego Syna Jezusa Chrystusa, wywyższonego na krzyżu...

Rachunek sumienia

1. Czy w moim domu jest krzyż?
2. Czy w chwilach trudnych doświadczeń nie tracę ufności wobec Boga?
3. Ile razy w tym roku wzięłaś/wziąłeś udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej?


Prawda, która wyzwoli (Dn 3,14-20.91-92.95; Ps: Dn 3,52.53-54.55-56; J 3,16; J 8,31-42)

Prawda was wyzwoli. Dość często ostatnio te słowa Jezusa były przywoływane w różnych kontekstach. Ale one same zostały wyrwane z kontekstu. Bo Chrystus powiedział „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”.

Prawda ma moc wyzwalającą. Ale nie czerpie jej z samej siebie. Samo poznanie prawdy nie wystarcza do rzeczywistego wyzwolenia z niewoli grzechu. Sam rachunek sumienia to za mało, aby zyskać rozgrzeszenie. Są jeszcze pozostałe warunki dobrej spowiedzi.

Poznanie prawdy nie jest aktem jednorazowym. To raczej efekt pewnego sposobu życia. To rezultat trwania w nauce Jezusa, bycia Jego rzeczywistym, prawdziwym uczniem. Bo Chrystus powiedział jasno o sobie: „Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem”.

„Jeżeli Syn was wyzwoli, wówczas będziecie rzeczywiście wolni” - tłumaczy Jezus. No właśnie. Można znać wszystkie niezbędne fakty, umieć na pamięć całą Dobrą Nowinę i nadal być niewolnikiem. To Chrystus wyzwala.

Rachunek sumienia

1. Jak często kłamię?
2. Czy stać mnie na to, aby nie tylko przed sobą, ale także przed innymi, stanąć w prawdzie? Czy zdarza mi się „ukrywać” przed Bogiem?
3. Z jakich motywów staram się poznać prawdę o innych ludziach?


Potomstwo Abrahama (Rdz 17,3-9; Ps 105; Ps 95,8ab; J 8,51-59)

Wierzę w jednego Boga. Tego samego, który objawił się Abramowi, zawarł z nim przymierze i zmienił mu imię na Abraham. A więc jestem potomkiem Abrahama. Tego samego, o którym Jezus powiedział „Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się”.

Rozmówcy Chrystusa zareagowali na to stwierdzenie wyjątkowo bezradnym pytaniem: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” Ale w odpowiedzi usłyszeli nadzwyczaj ważne świadectwo: „Zanim Abraham stał się, Ja jestem”. Jezus odpowiedział im po prostu „Jestem Bogiem”.

Traktujemy wiarę jak coś oczywistego, co mamy i już, czego nie musimy zdobywać. Mało tego. Traktujemy wiarę jak coś uciążliwego, coś, z czym warto czasami prowadzić swoistą „grę”, wybierając z niej tylko to, co dla nas wygodne. Zapominamy, że wiara to dar od Boga. Dar, który trzeba nie tylko cenić, ale również pielęgnować. I za który trzeba Bogu dziękować.

Rachunek sumienia

1. Czy dziękuję Bogu za dar wiary?
2. Co robię, aby moja wiara była coraz głębsza i mocniejsza?
3. Czy dzielę się moją wiarą z innymi ludźmi?


Niech się przewróci (Jr 20,10-13; Ps 18; J 6,63b.68b; J 10,31-42)

Ludzi zawistnych nie brakuje. Jeśli odniesiesz choćby niewielki sukces, musisz się liczyć z tym, że komuś zacznie zależeć na twoim upadku. Będą cię śledzić, podejrzewać. Będą ci podkładać różne przeszkody, zastawiać pułapki, podkładać nogę.

Zresztą, nawet nie musisz odnosić sukcesu. Coraz częściej wystarczy żyć przyzwoicie, robić porządnie to, co do ciebie należy, być uczciwym, odmówić udziału w jakimś szwindlu, aby zyskać wrogów. Zajadłych wrogów.

Zastanawiam się, dlaczego w ludziach tyle nienawiści? Dlaczego zamiast starać się dorównać innym, lepszym od nas, tak często staramy się ich sprowadzić na własny poziom, sprawić, żeby okazali się gorsi, niż są? Trudno odpowiedzieć. Przecież jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boże. A Bóg chce, aby człowiek był coraz lepszy, a nie coraz gorszy...

Rachunek sumienia

1. Czy zdarzyło mi się świadomie komuś szkodzić?
2. Czy zdarzyło mi się kogoś bezpodstawnie oskarżać?
3. Jak często ciszę się z cudzych upadków?


Więcej niż puzzle (Ez 37,21-28; Ps: Jr 31,10-12ab; Ez 18,31; J 11,45-57)

Jak pokazać gromadzenie przez Boga rozproszonych? - zastanawiała się katechetka. Najpierw przyszło jej do głowy zamiatanie. Ze wszystkich kątów pokoju miotłą wygarnia się śmieci na jedną kupkę na środku. Potem na łopatkę i... Nie, to nie jest dobre porównanie. Bóg przecież nie gromadzi rozproszonych po to, aby kogokolwiek wyrzucić.

Więc może duży stos kartek? Nagle ktoś otwiera drzwi, robi się przeciąg, pęd powietrza rozdmuchuje papier po całym pomieszczeniu. No i teraz trzeba z wielkim mozołem, kartka po kartce, pozbierać i znów starannie ułożyć w stos... To już lepsze, ale ciągle czegoś w tym porównaniu brakuje.

Albo inaczej. Puzzle. Rozsypane po całym stole, może nawet niektóre przy otwieraniu pudełka spadły na podłogę. A układający zbiera wszystkie kawałki, ale nie umieszcza ich przypadkowo, lecz dla każdego znajduje to jedyne, właściwe dla niego miejsce. Gromadzi w jedno, ale w tej jedności nie ma przypadkowości. Jest sens, logika i piękno.

Bóg gromadzi rozproszonych. Tworzy z nich wspólnotę dążących do zbawienia. To coś więcej niż dobrze ułożone puzzle.

Rachunek sumienia

1. Ile razy zdarzyło mi się bezmyślnie rozproszyć dary otrzymane od Boga?
2. Czy dbam o mocne związki między członkami mojej rodziny?
3. Czy wchodząc do jakiejś grupy, wspólnoty, przyczyniam się do umocnienia jej jedności czy też do rozproszenia jej członków?
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Maj 2018
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...