Kuszenie. Czyj to głos? - 1 tydzień

Uprzywilejowanym miejscem spotkania człowieka z Bogiem jest Eucharystia. Dlatego w pierwszym bloku podejmujemy siedem tematów, jakie proponuje Słowo Boże Liturgii Środy Popielcowej i kolejnych niedziel Wielkiego Postu.

Joanna Kociszewska

Czy potrafię zaufać?


CIERPIĘ! Tak - cierpię. A przecież nie chcę ani zbyt wiele, ani niczego złego! Chcę tylko spokojnie żyć, na godnym człowieka poziomie, chcę móc wykształcić dzieci - czy to tak wiele? Dziś wszystko kosztuje. Gdzie nie spojrzeć, wszyscy oszukują, dziś uczciwie niczego osiągnąć nie można. Nie jestem złodziejem, ale to już jest nadmierne wymaganie, to nie kradzież, to mi się należy!

CIERPIĘ! A przecież Bóg powiedział - nie jest dobrze, aby człowiek był sam. Przecież najważniejsza jest miłość! Z powodu jednej pomyłki życiowej Bóg nie skazałby mnie na samotność! Przecież wie, że Jego dziecko cierpi! Mam prawo naprawić błąd i zacząć życie od nowa!


Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie. Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana. Nie zniszczyło się na tobie twoje odzienie ani twoja noga nie opuchła przez te czterdzieści lat. Uznaj w sercu, że jak wychowuje człowiek swego syna, tak Pan, Bóg twój, wychowuje ciebie. Strzeż więc nakazów Pana, Boga twego, chodząc Jego drogami, by żyć w bojaźni przed Nim (Pwt 8, 2-6).

Nie samym chlebem żyje człowiek. Nie pieniądze - nie wykształcenie - nie drugi człowiek obok są najważniejsze. Bóg wie, czego potrzebuję i jeśli w tej chwili mi tego nie daje, to dlatego, że chce mi dać więcej. Nie zabraknie mi środków do życia lub sposobności ich zarobienia. Nie zabraknie mi bliskich ludzi, choć może innych, niż chciałam i sobie wyobrażałam. Niby wiem - a za każdym razem się boję. Czy tym razem potrafię mu zaufać? Czy potrafię poczekać? Podjąć wysiłek?

***

Tyle chciałbym zrobić DOBREGO! Wiem, jak trzeba działać, by było lepiej, mądrzej, szczęśliwiej! W mojej rodzinie, rodzinach dzieci, pracy, społeczności... Tylko nikt mnie nie słucha! Wybierają jakieś głupie drogi! Gdyby tak nie było tej jednej osoby, nikt by mi już nie bruździł - wszystko by się udało! Tylko jakby tutaj pozbawić ją wpływu... Tak po prostu się nie da, ale gdyby uwierzyli, że on gra na dwie strony... Nie ma przesłanek? A kto go tam wie, co on kombinuje! Lepiej ostrzec zawczasu! Dla dobra nas wszystkich!


Jezus mu odrzekł: „Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Łk 4, 7b-8).

Tak trudno mi zgodzić się na czyjeś błądzenie. Zwłaszcza, gdy znam rozwiązanie, a ktoś mi bliski ciągle się zapiera i wkopuje coraz głębiej. Czasem pod czyimś wpływem, czasem sam. Tak trudno patrzeć na zło, znać rozwiązanie - i nie móc tego zmienić, bo przeszkodą jest drugi człowiek, inni ludzie. Ile razy chciałabym zagrać nieczysto? Zmanipulować? Utrącić zły czyjś zły wpływ, choćby i w zły sposób? Przecież dla dobrego celu! Czy potrafię zaufać Bogu i zło dobrem zwyciężać?

***

Panie Boże, a tak Cię prosiłam! Nawet na pielgrzymkę w tej intencji poszłam, a ona nie wyzdrowiała! Więcej - lekarze mówią, że umiera! A obiecałeś, że wysłuchasz każdego, kto Cię prosi! Zaufałam Tobie, zrezygnowałam z tamtego „uzdrowiciela”, a on podobno jest skuteczny. I co?!! Czy Ty w ogóle istniejesz, że dopuszczasz, byśmy tak cierpieli? Czy jesteś z kamienia? Posłuchaj, ona musi żyć, po prostu musi, rozumiesz?!! Obiecałeś, że wysłuchasz, to zobaczymy, jaka jest Twoja miłość!


Jezus mu odparł: «Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego» (Łk 4, 12)

Tak trudno wierzyć w miłość Boga wobec cierpienia. Tak trudno - wobec choroby, kataklizmu, śmierci. Tak trudno ufać, mimo zła, które zwycięża, gdy nie widać skutków naszych gorących modlitw. I znów staję przed koniecznością zaufania. Znów przez łzy i ściśnięte gardło mówię: bądź wola Twoja, nie jako ja chcę, ale jako Ty. Czy potrafię te słowa wypowiedzieć po raz kolejny i nie stawiać Bogu warunków?



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Kwiecień 2018
N P W Ś C P S
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
Pobieranie...