dodane 2009-12-01 21:51
Ks. Włodzimierz Lewandowski

Kolekta środy pierwszego tygodnia adwentu współbrzmi z liturgią słowa. Jest jakby bramą, wprowadzającą do lektury Izajasza, Psalmu 23 i opowieści o cudownym rozmnożeniu chleba. Wątek uczty pojawia się często w kontekście zapowiedzi mesjańskich. Tak będzie również gdy wszyscy zasiądziemy do Uczty Godów Baranka. Siedem koszy, pełnych ułomków, to zapowiedź obfitości darów na uczcie życia wiecznego. U jej progu mamy ochotę powiedzieć za rzymskim setnikiem, że nie jesteśmy godni. Rzeczywiście, patrząc po ludzku, nikt nie jest godzien stać się mieszkaniem dla Boga. Nikt nie jest godzien, by – znów posługując się obrazami Ewangelii – Pan posadził sługę przy stole i usługiwał mu. Jeżeli ktokolwiek jest godny, to wyłącznie dlatego, że został nabyty drogocenną Krwią Chrystusa i w tej Krwi wypłukał swe szaty. Dobre uczynki, posty i umartwienia, miłość braterska – to wszystko jest tylko dopełnieniem Daru, darmo otrzymanego, tym, co kolekta nazywa przygotowaniem serca. Rozważana modlitwa zakłada, że wypowiadający ją jest spragniony niebieskiego pokarmu, czeka na Niego jak zeschła ziemia na deszcz. Czy tak jest naprawdę?
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |