Szkoła formacji duchowej

Adwentowe rozmyślania z bratem Rogerem we Wspólnocie w Taizé.

Reklama

Niedziela


„Wy, którzy tutaj jesteście, pojednajcie się i odkryjcie w Ewangelii ducha Błogosławieństw: radość, prostotę i miłosierdzie. Gdyby ufność serca była u początku wszystkiego… a każdy dzień – Bożym dzisiaj”. Słowa te, wypisane w języku francuskim, angielskim, niemieckim, hiszpańskim i włoskim na dużych tablicach, umieszczonych przy wejściu do Kościoła Pojednania, witają pielgrzymów przybywających do Taizé.

Przybycie do Taizé wiąże się z zaproszeniem do pójścia ku źródłom Ewangelii przez modlitwę, ciszę i poszukiwanie. Gromadzą się tam liczni młodzi po to, aby odkryć – może na nowo – sens własnego życia, odnowić zapał, przygotować się do podjęcia odpowiedzialności po powrocie do siebie, pamiętając słowa św. Jana: Jezus Chrystus przyszedł na świat, nie aby go sądzić, ale by przez Niego każdy człowiek był zbawiony, pojednany. Dlatego tak istotną częścią powołania wspólnoty z Taizé jest przyczynianie się do pojednania rozdzielonych między sobą chrześcijan. Wielokrotnie Brat Roger mawiał, że jako bracia chcieliby mieć stale przed oczyma obraz rozdarcia Ciała Chrystusowego, aby stać się zaczynem niepokoju dla tylu chrześcijan, którzy podział Kościoła powszechnego uważają za rzecz normalną. Brat Roger i cała wspólnota Braci są w Taizé z powodu Chrystusa i Ewangelii, a Chrystus w pewnym sensie powołał ich do tego, aby byli obrazem Kościoła pojednanego. Oni starają się być tylko maleńkim odblaskiem Kościoła, który sam nieustannie szuka pojednania. Najpełniej realizuje się to w niedzielnej Eucharystii, która na burgundzkim wzgórzu w Taizé stanowi centrum, szczyt, punkt kulminacyjny całotygodniowych rekolekcji. Do niej wszyscy przygotowują się zwłaszcza podczas piątkowej modlitwy przy ikonie krzyża i podczas sobotniej modlitwy ze znakiem światła paschalnego. W Taizé wszystko bierze początek z Eucharystii i do Eucharystii zmierza.

„Panie, Jezu Chryste, ten chleb i to wino, konsekrowane we Mszy Świętej, są teraz Twoim Ciałem i Twoją Krwią. Daj nam przyjąć Twoją obecność w duchu ubóstwa i z radością serca”. Taką modlitwę odczytuje każdego dnia jeden z braci przed udzieleniem Komunii Świętej podczas modlitwy porannej. Zapewne te słowa miał w pamięci brat Roger, kiedy na pogrzebie Jana Pawła II jako pierwszy przyjmował Komunię Świętą z rąk kard. Josepha Ratzingera. Nie da się ukryć – Brat Roger był człowiekiem Eucharystii, z niej czerpał siły, aby nie ustać w drodze ku jedności, ku połączeniu podzielonych chrześcijan. Dlatego w tym świętym czasie adwentowego oczekiwania będziemy wspólnie z Bratem Roger rozważać, czym, a raczej KIM jest Eucharystia. Głęboko ufam, że z wysokości nieba, będąc w komunii wiecznej z Bogiem, towarzyszy nam Brat Roger, który dwa i pół roku temu zakończył w dramatyczny sposób swoją pielgrzymkę do domu Ojca.

U progu naszej refleksji przychodzą mi na myśl dwa biblijne teksty. Pierwszy: „Gdzie dwaj, albo trzej są zgromadzeni w imię moje, tam jestem pośród nich”. I drugi: „To jest Ciało moje, to jest Krew moja”. Jeśli jestem na modlitwie razem z kilku chrześcijanami, jest pośród nas obecny Jezus Chrystus. Przecież obiecał to i wierzę Jego słowom. Gdy jednak przyjmuję eucharystyczny chleb i wino, powstaje zupełnie inna obecność, która włącza mnie bezpośrednio w Chrystusa zmartwychwstałego. Gdyby nie to, na cóż ta Uczta? Wypowiadając słowa: to jest Ciało moje, Chrystus mówi o całkiem innej obecności niż Jego obecność duchowa, jaką przyrzekł dwom czy trzem zgromadzonym w Jego imię. Brat Roger stwierdził kiedyś, że „przeżyć rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii, to oprzeć się na wierze, która od nas nie zależy. Gdybyśmy ją odrzucili, zdobylibyśmy może większe zrozumienie wśród ludzi, ale co wtedy z Ewangelią?”

Co to znaczy rozpoznać obecność Jezusa? W Biblii znajduje się historia, która daje odpowiedź na to pytanie. Chodzi o opowieść o dwóch uczniach, wędrujących po święcie Paschy z Jerozolimy do pobliskiego Emaus, którzy spotykają Jezusa. Przez blisko trzy lata codziennie z Nim przebywali, słuchali Jego nauk i byli świadkami cudów, jakich dokonywał. Ale czy naprawdę Go poznali, czy rzeczywiście Go rozumieli? Widocznie nie. Kiedy zrobiło się niebezpiecznie, uciekli, gorzko się rozczarowali i postanowili wrócić do siebie. Kiedy Jezus do nich dołączył podczas drogi i zapytał o powód ich smutku i rozgoryczenia, zatopieni w obawach i troskach nie byli w stanie rozpoznać Pana, ich oczy pozostały jakby na uwięzi. Dopiero podczas wieczerzy, kiedy Jezus łamał chleb, nagle jakby spadły im łuski z oczu i poznali Go. W jednej chwili ich smutek przemienił się w radość. Pełni szczęścia zdążali z powrotem do Jerozolimy, aby opowiedzieć pozostałym uczniom o spotkaniu z Jezusem oraz o tym, jak Go rozpoznali przy łamaniu chleba. Później Dzieje Apostolskie opowiadają o pierwotnej gminie chrześcijańskiej, że pierwsi chrześcijanie spotykali się regularnie na łamaniu chleba.

Pierwsi chrześcijanie odznaczali się tym, iż brali udział w niedzielnej Eucharystii. I rzeczywiście, być chrześcijaninem to żyć niedzielą. Pierwszych chrześcijan poznawano po tym, że gromadzili się w niedzielę. Dla nich udział w niedzielnej Eucharystii był znakiem ich tożsamości. Eucharystia była źródłem, z którego czerpali życie. To właśnie w Eucharystii uobecnia się to, co Jezus powiedział i uczynił podczas Ostatniej Wieczerzy, podając uczniom chleb i mówiąc: To jest Ciało moje za was wydane. To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Chrystus chciał przez to powiedzieć: To jestem Ja, wydaję się za Was i za wszystkich ludzi i daję siebie w ofierze. Jestem obecny w darze chleba i wina, przez nie daję wam siebie. Jestem z wami pod postacią chleba i wina. W tych znakach możecie Mnie rozpoznać i poznać, kim jestem oraz jak wielka jest moja miłość do was. Albowiem w łamaniu chleba i piciu wina wyraża się to, kim jestem dla was: tym, Kto się z wami dzieli, i wam się ofiaruje.

Lekcja do odrobienia:

Modlitwa, cisza i poszukiwanie wyznaczają kierunek dobrego przygotowania się do Eucharystii. Dlatego będę starał się uczynić z nich element dobrego przeżywania Dnia Pańskiego.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

« » Luty 2018
N P W Ś C P S
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3

Reklama

Pobieranie...

Reklama