Niedziela Chrztu Pańskiego (B)

Siedem homilii

Upodobniony do Chrystusa

 

ks. Roman Kempny

List apostolski «Tertio millennio adveniente», prosty w stylu, a w treści profetyczny, nakreśla jasno drogę, którą ma kroczyć Kościół przełomu tysiącleci. Jan Paweł II proponuje między innymi, byśmy ponownie odkryli sakrament chrztu jako fundament życia chrześcijańskiego, zgodnie ze słowami Apostoła: „Wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa” (Ga 3,27).

O prawdzie chrztu mówił Jan Paweł II już w czasie pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny: „Przed ponad tysiącem lat wody chrztu obmyły plemiona Słowian na polskiej ziemi... W piastowskich grodach dokonało się owo historyczne przeniesienie Ducha Świętego na polskie ziemie, a zarazem zapalenie znicza Ewangelii na ziemi naszych praojców” (Jan Paweł II, Gniezno 1979).

Rozważam te słowa w Niedzielę Chrztu Pańskiego. Słowa Ewangelii przypominają, że Jezus przyjmując chrzest, przyjmuje na siebie misję Cierpiącego Sługi. Pozwala zaliczyć siebie do grzeszników, staje się Barankiem Bożym, który gładzi grzechy świata. Każdy ochrzczony, przez sakrament chrztu, zostaje upodobniony do Chrystusa, zanurzony w Jego śmierć i obdarzony łaską Dziecka Bożego. Został wezwany, by na wzór Chrystusa służyć braciom.

Od tamtej chwili zostaliśmy w sposób szczególny wprowadzeni w zasięg działania Zmartwychwstałego, Jego zbawczej Miłości, Przebaczenia, Pokoju, Nadziei, Prawdy.

„Miłość Boża rozlana jest w naszych sercach przez dar Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5,5). Odtąd w Chrystusie mamy śmiały przystęp do Boga. Nadeszła godzina oddawania czci Bogu w Duchu i prawdzie... Odtąd w każdym z nas w jakiejś mierze ma się objawić Bóg. Jego zbawcza moc i miłość. „Bo całe stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych, ...a Duch Boży przychodzi z pomocą naszej ludzkiej słabości” (Rz 8,19.26). Odtąd „już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20) „i nikt już nie żyje dla siebie... W życiu i śmierci należymy do Pana” (Rz 14,7n).

Tak, życie nasze nabrało nowej perspektywy, nowego wymiaru. Każde nasze działanie ma wymiar zbawczy... Chwile modlitwy i pokornej, służebnej pomocy bliźniemu... Nasze cierpienie i radość, uczciwa, twórcza praca, i chwile wypoczynku; życie we wspólnocie małżeńskiej i troska o dom, życie duchem rad ewangelicznych we wspólnocie zakonnej i moja kapłańska posługa; odruch serca wobec biedy bliźniego i zmaganie się o uczciwość i sprawiedliwość w życiu społecznym; nawet grzech i włożony wysiłek, by z niego powstać; a także chwila mojej śmierci...

Tak wszczepiony w Chrystusa, jestem żywą cząstką wspólnoty Kościoła. A wyposażony w różnorakie dary przyczyniam się do Jego wzrostu i rozwoju. Człowiek żyjący obok, jest odtąd moim bratem, siostrą. Ta przedziwna jedność to też dar tego sakramentu.

Kiedyś przy górskim źródle spotkałem napis „Proste jest moje zadanie - dawanie, tylko dawanie”. To jest i moje zadanie jako ucznia Chrystusa.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Maj 2018
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...