Wszystkich Świętych

Siedem homilii

Reklama

W szkole świętości

ks. Leszek Smoliński

Przemawiając w Sanktuarium Nowych Męczenników na rzymskiej Wyspie Tiberina (22.04.2017), papież Franciszek pytał: „Czego dzisiaj potrzebuje Kościół?”. I kontynuował: „Męczenników, świadków, to znaczy świętych dnia powszedniego, bo Kościół naprzód prowadzą święci, bez nich Kościół nie może ich naprzód. Kościół potrzebuje świętych dnia powszedniego, zwyczajnego życia, przeżywanego konsekwentnie. Ale także i tych, którzy mają odwagę przyjąć łaskę bycia świadkami aż do końca, aż do śmierci. Wszyscy oni są żywą krwią Kościoła. Są świadkami, którzy prowadzą Kościół naprzód, ci którzy zaświadczają, że Jezus zmartwychwstał, że Jezus żyje, a świadczą o tym konsekwencją życia i mocą Ducha Świętego, którą otrzymali w darze”.

Kościół uświadamia nam w uroczystość Wszystkich Świętych nasze podstawowe, a zarazem wielkie powołanie do świętości. Bóg pragnie, aby człowiek upodobnił się do Niego, na ile to tylko jest możliwe. Jezus każdego ze swoich uczniów zaprasza na Górę Błogosławieństw, by otwierać ich serca na Bożą miłość. Człowiek, który miłuje Boga, pragnie przyjąć nowy program życia. Dlatego poznaje wolę Bożą i podporządkowuje jej całe swoje życie. Chce tworzyć i budować żywą więź z Jezusem Chrystusem, każdego dnia podążać śladami Jego nauczania. A jednocześnie ten miłujący Boga człowiek ma ukazywać swoim życiem świadectwo służby i działania w życiu społecznym wobec drugiego człowieka.

Jakże często zdarza się, że zachętę do nawrócenia kierujemy raczej do innych. A sami zadowalamy się planem minimum – letnim przestrzeganiem Dekalogu i przykazań kościelnych. Uważamy przy tym, że jest to maksimum, na które nas stać. I dziwimy się, dlaczego pomimo naszego spokoju, bycia dobrym i normalnym człowiekiem, nie jesteśmy szczęśliwi. Brakuje nam również chrześcijańskiej radości w trudach i przeciwnościach codziennego życia. Jezus uświadamia nam dziś, że jeśli nie nawrócimy się do Boga, przez odważne podjęcie wezwania z Góry Błogosławieństw i przyjęcie „konstytucji Królestwa Bożego”, nigdy nie odczujemy szczęścia płynącego z obcowania na co dzień z Bogiem i danej szansy przemieniania świata. Będziemy jedynie oddychać powietrzem chrześcijańskim, roztaczać wizje własnych możliwości i zazdrościć tym, którzy zaufali Bogu na serio. Chrystus pełni na tej drodze rolę mistrza, który wskazuje i wytycza drogę swoją nauką. Jest troskliwym opiekunem, który otacza ucznia, obdarzając go wszelkimi środkami, jakich ten potrzebuje, i usuwając trudności, które mogłyby utrudniać dotarcie do niebieskiej mety.

Dziś również «Jezus kieruje swe Kazanie na Górze do całego świata, ku teraźniejszości i przyszłości (…) i można je zrozumieć i przeżywać tylko przez naśladowanie Jezusa i towarzyszenie Mu w drodze» (Jezus z Nazaretu, cz. 1, Kraków 2007, s. 69). Bo kiedy sam Bóg pociesza, zaspokaja głód sprawiedliwości, ociera łzy smutku, oznacza to, że poza odczuwalnym wynagradzaniem otwiera każdemu swojego królestwa. I pragnie, byśmy tajemnicę paschalną Syna Bożego przeżywali w naszej codzienności

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama