Zasłuchani w Boga czy w siebie?

Ufać. Rzadziej pytać dlaczego coś się dzieje, raczej próbować usłyszeć po co. Zwykle okazuje się że Bóg dosyć jasno to tłumaczy.

Reklama

Dopóki nie zbudujemy dojrzałej i właściwej relacji z Bogiem, a przynajmniej nie podejmiemy starania by do takiej dojrzałości dążyć, dopóty żadna inna relacja ze światem nie da nam szczęścia, poczucia bezpieczeństwa ani satysfakcji. Bóg daje nam swoją obecność, ale przede wszystkim do nas przemawia. Naszą rolą jest wsłuchiwanie się w to co do nas mówi. Bardzo często próbujemy odwracać role. Najlepszym nauczycielem modlitwy jest oczywiście Chrystus. Powinniśmy dążyć do tego by słowo Boże kształtowało nasze życie. Znajdziemy
w nim odpowiedzi i wskazówki dotyczące naszej codzienności oraz gotowe recepty na problemy. Niezależnie od tego jak bardzo są dramatyczne, doświadczamy jak Bóg odpowiada na nasze zawierzenie. Uczy nas jaka ma być miłość, ile razy przebaczać, jak mają wyglądać relacje w rodzinie.

Nie wsłuchując się w Boga nie potrafimy podążać właściwą drogą i do właściwego celu. Osoba świadomie wierząca myśli i mówi o zbawieniu z taką pewnością do jakiej upoważnia Bóg
w swoich obietnicach - "to bowiem jest wolą Ojca ...", a nie naszej wyobraźni. Świadomie przyjmując wiarę wypełniamy swoim życiem wolę Boga i stajemy się świadkami Chrystusa. To jest wielka łaska, ale też zobowiązanie. Nie chodzi o gesty czy chłodno skalkulowane uczynki. Nasze życie musi stać się inne. Człowiek świadomie wierzący nie może odrzucać Boga i żyć tak jakby go nie było. Dom nie powstanie dlatego, że budowniczy zgromadzi jakieś materiały budowlane. Musi być wola budowy, zgoda na nią i wtedy należy postępować zgodnie z prawem i planem budowlanym. Tak też i nasze życie musi być zgodne z prawem i planem Bożym.

Życie po chrześcijańsku jest trudne , czasem wydaje się że jest wręcz niemożliwe. Trzeba pokory by stawiając Chrystusa w centrum swojego życia nauczyć się mu ufać. Posłuszeństwo Bogu to trwanie w Bożych przykazaniach bo to najbardziej czytelny kodeks moralny. Nasze obowiązki. Takie które wypełniamy z ochotą i takie do których nie chcemy czy nie potrafimy się zbliżyć. Talenty, które dał nam Bóg to wyzwania. Co z nimi zrobimy? Czego Bóg od nas oczekuje? Może tego byśmy przestali przekonywać jego i siebie że nie potrafimy, a zaczęli bardziej się starać. Ważne by rozwijać swoje talenty słuchając Boga. By w końcu zrozumieć, że nie oczekuje więcej niż możemy. Cuda czyni on sam. My mamy się tylko postarać, a on nas doceni. Proste,
a jednak znowu musi nam o tym przypomnieć.

Powinniśmy tak kształtować siebie i swoje życie by stać się Bogu podobnymi, tymczasem ulegamy pokusie by próbować odwrotnie i "strugamy sobie Boga na swoje podobieństwo”.


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Grudzień 2017
N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Reklama

Pobieranie...

Reklama