Kardynalne marzenia Papieża

Dwa tradycjonalizmy i kontrowersje wokół reformy liturgicznej.

Reklama

Od kilku miesięcy wiadomo, że Benedykt XVI, chcąc m.in. zażegnać schizmę lefebryzmu, ma opublikować tzw. indult generalny – dokument przywracający do łask łacińską Mszę trydencką.

Tragedia rozegrała się w 1988 r., gdy abp Lefebvre konsekrował – bez zgody Jana Pawła II – czterech biskupów. Papież wszystkich ekskomunikował. Akt ten zwieńczył długoletnie problemy lefebrystów z doktryną Soboru Watykańskiego II i reformą liturgiczną.

Abp Lefebvre odrzucił nauczanie Vaticanum II na temat ekumenizmu, innych religii i wolności religijnej, które – jak uważał – sprowadziły na Kościół zło i stały się źródłem jego głębokiego kryzysu. „Złem zła" miała być postulowana przez Sobór reforma liturgiczna, dokonana przez Pawła VI. To przede wszystkim nowa Msza – Msza Pawła VI – miała zdradzić autentyczną Świętą Tradycję, konserwując błędną wizję Kościoła z Soboru Watykańskiego II.

Abp Lefebvre założył w Ecône w Szwajcarii seminarium duchowne dla członków powołanego przez siebie w 1970 r. Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, i zaczął wyświęcać „swoich" księży. Bractwo liczy dziś ponad 460 kapłanów, 180 seminarzystów, 70 braci i ponad 130 sióstr zakonnych. Gromadzi ok. 200 tys. wiernych w 50 krajach.

Jan Paweł II, ogłaszając w 1988 r. ekskomunikę, ustanowił Papieską Komisję „Ecclesia Dei", mającą koordynować relacje z tradycjonalistami, w tym ułatwiać im jedność z Kościołem. Otworzyło to drogę do powstania Bractwa Kapłańskiego św. Piotra, które skupia wiernych papieżowi duchownych tradycjonalistów, w tym eks­lefebrystów. Petryści (Petrus – Piotr) mogą celebrować liturgię w rycie trydenckim. Bractwo liczy obecnie ponad 130 księży i 130 seminarzystów. Skupia nieliczne grupy świeckich. Bardzo krytycznych wobec reformy liturgicznej.

Tradycjonaliści katoliccy mogą odprawiać Mszę trydencką tylko za zgodą biskupa miejsca, nierzadko natrafiając na trudności. Ich zdaniem stara Msza winna cieszyć się taką samą „wolnością" jak nowa. Podobnie widzą to lefebryści, którzy w toczących się od lat (bezskutecznych) rozmowach z Watykanem na temat ewentualnego pojednania twardo stawiają taki warunek.

W kwestii liturgii lefebryści różnią się od petrystów tym, że pierwsi kwestionują prawomocność Mszy Pawła VI, a drudzy ją akceptują. Petryści uważają jednak, że dokumenty Soboru nie usprawiedliwiają radykalizmu zmian w liturgii. Sobór – ich zdaniem – nie domagał się nowego Mszału, kanonów eucharystycznych, rezygnacji z łaciny czy liturgii „twarzą do ludu".

Jak jednak – pytają inni – taki pogląd pogodzić z wypowiedziami Jana Pawła II, że reforma liturgiczna jest owocem Soboru?

Zmarły Papież w 25. rocznicę uchwalenia soborowej Konstytucji o Liturgii Świętej pisał: „Dokonując reformy Liturgii, Sobór zrealizował w sposób szczególny swój podstawowy cel (...). Reforma obrzędów i ksiąg liturgicznych została rozpoczęta niemal bezpośrednio po ogłoszeniu Konstytucji »Sacrosanctum Concilium« i została zrealizowana w ciągu kilku lat dzięki wielkiej i bezinteresownej pracy dużej grupy ekspertów i pasterzy z wszystkich stron świata. (...) W pracy tej kierowano się soborową zasadą wierności Tradycji i otwarcia się na prawowity postęp; dlatego można powiedzieć, że reforma liturgiczna jest ściśle tradycyjna, ad normam Sanctorum Patrum" (list apostolski „Vicesimus quintus annus", nr 4).

Papież, owszem, nie raz mówił o brakach i „cieniach" reformy liturgicznej, ale w takim sensie, że jest ona źle realizowana w praktyce. Jasno i klarownie nauczał natomiast o jej „blaskach". „Niewątpliwie – pisał w encyklice »Ecclesia de Eucharistia« – reforma liturgiczna Soboru w znacznym stopniu przyczyniła się do bardziej świadomego, czynnego i owocniejszego uczestnictwa wiernych w Najświętszej Ofierze ołtarza" (nr 10). To wynik m.in. zastosowania w liturgii języków narodowych. „Ponieważ Liturgia jest wielką szkołą modlitwy Kościoła – czytamy w »Vicesimus quintus annus« – uznano za rzecz dobrą wprowadzenie do niej języków żywych i poszerzenie zakresu ich używania – nie usuwając jednak łaciny (...) – aby każdy mógł rozumieć i głosić we własnym języku wielkie dzieła Boże" (nr 10).

Artykuł pochodzi z: Tygodnik Powszechny, 11 marca 2007.


«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Styczeń 2018
N P W Ś C P S
31 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

Reklama

Pobieranie...

Reklama