Muzyka - radością liturgii

Chrześcijaństwo nie potrzebuje adaptacji antychrześcijańskiej kultury. Ono pragnie czegoś nowego, lepszego, niezależnego, czegoś, co pociągałoby człowieka ku dobru i pięknu. Tylko czy nasze pokolenie skażone bakcylem komunizmu, wewnętrznego zniewolenia, a do tego zachłyśnięte libertyńskim konsumpcjonizmem jest do tego zdolne?

Reklama

Liturgia, radość i muzyka stają na jednej linii wielkiego i pięknego zadania, jakim jest chwała Boża i uświęcenie wiernych. Aby jednak zapowiedziany temat przedstawić systematyczne i po kolei, przyjmiemy w naszych rozważaniach pewien porządek. Zastosujemy mianowicie metodę inwersji, tzn. omawiania problematyki od końca. Najpierw więc poświęcimy naszą uwagę samej liturgii, potem zajmiemy się wyjaśnieniem pojęcia radości, by wreszcie przejść do muzyki.

I. Liturgia


Zapewne sam termin "liturgia", jak i jego obszerne znaczenie są – przynajmniej w ogólnych zarysach – dobrze znane. Jeśli nawet tak jest i jeśli nie da się uniknąć pewnych powtórzeń w zestawieniu z wypowiedziami innych prelegentów, to usprawiedliwia nas stare rzymskie przysłowie: "Si duo faciunt idem, non est idem".

Na początku pragnę zająć się pozornie odległą od liturgii tematyką, a mianowicie problemem religijności i wiary.

Gdybyśmy zapytali, czym jest religia, moglibyśmy usłyszeć bardzo zróżnicowane odpowiedzi. Dla jednych jest to sprawa uczucia (w wielu dokumentach prawnych zapisano: nie wolno naruszać uczuć religijnych), albo wewnętrznego uniesienia. Dla innych religia to suma nakazów i zakazów. Jeszcze inni wiążą religię z wyzna­waniem pewnej nauki lub z określonym kultem. Wszystkie te wypowiedzi zawierają tylko część prawdy. Pomijają bowiem rzecz najistotniejszą: w religii chodzi w pierwszym rzędzie nie o człowieka, ale o Boga.

Cechą odróżniającą chrześcijaństwo od innych religii jest fakt, że szuka ono Boga nie jakby od dołu, na własną rękę, nie kieruje się własnymi zapotrzebowaniami, ale że podejmuje Boże wezwanie, gdyż sam Bóg wychodzi człowiekowi na spotkanie. W chrześcijaństwie został więc jakby odwrócony porządek rzeczy. Jeśli w pozostałych religiach sam człowiek wyrusza na poszukiwanie Boga, to w akcie objawienia Bóg szuka człowieka, kroczy za nim, wychodzi mu naprzeciw i objaśnia mu kim jest. (W liście do Diogeneta czytamy: "Bóg za pośrednictwem... umiłowanego Syna postanowił urzeczywistnić swój zamiar powzięty od początku. Wtedy odsłonił przed nami i ujawnił całą prawdę; a wraz z tym objawieniem dał nam od razu wszystko: i uczestnictwo w Jego darach, i wiedzę, i zrozumienie..." (LG I, s. 299). Z kolei człowiek na to objawienie odpowiada wiarą. Właśnie dzięki objawieniu na pierwszym miejscu staje wiara. Dlatego chrześcijaństwo nie jest jedną z wielu identycznych religii. Jest ono osobowym spotkaniem z Bogiem. Wcale więc nie chodzi o zaspokajanie tzw. potrzeb religijnych, ani też o moralną podporę, ani o znalezienie pomocy w trudnościach. Jeśliby bowiem człowiek odnosił się do Boga tylko wtedy, gdy coś go dręczy, a w innych momentach życia Bóg byłby niepotrzebny, czyli gdyby decydował nastrój, humor czy jakaś wyjątkowa sytuacja życiowa, to właściwie człowiek stawiałby się w miejsce Boga, a Jego samego traktowałby instrumentalnie. Wiara na pierwszym miejscu każe nam postawić Boga i Jego objawieniu podporządkować swoje sprawy i te prywatne i te publiczne. Gdy nieskończony Bóg odzywa się do swojego stworzenia, nie może nam być obojętne czy i co do nas mówi. Bóg zagadnął człowieka i oczekuje na jego odpowiedź. Otóż liturgia z jednej strony wypływa z naturalnej pobożności, czego przejawem jest kult, z drugiej zaś jest świadectwem wiary, czyli odpowiedzią na wezwanie Boże. Kult bez wiary byłby czymś pustym, ale wiara bez kultu byłaby czymś niepełnym.

Czym więc jest liturgia? Spośród wielu definicji tego fenomenu wybiorę tę, która posłuży nam za fundament do dalszych rozważań: liturgia jest zbawczym dialogiem z Bogiem. Ten dialog z Ojcem jest realizowany przez Jezusa Chrystusa w tajemnicy Wcielenia, Odkupienia i Zmartwychwstania. Ten dialog stanowi też jedyną drogę dla ludzi powołanych do zbawienia. Dlatego też my "zwracając się do Boga musimy pozostawać w jedności z Chrystusem, Panem wszystkich ludzi i jedynym Pośrednikiem, bo tylko przez Niego mamy dostęp do Boga. On bowiem łączy całą społeczność ludzką... W Chrystusie więc, i tylko w Nim, religijność człowieka znajduje swą zbawczą wartość i osiąga swój cel" (OWLG, 6). Droga zaś do Chrystusa wiedzie przez Kościół i przez jego liturgię.

W sakramentach Kościoła dokonuje się osobowe spotkanie człowieka z Bogiem i to przez znak–symbol (sakrament) oraz przez słowo. Właśnie w słowie i sakramencie uobecnia się podwójny sposób oddania się Boga ludzkości: przez Chrystusa, który jest jednocześnie Słowem i odpowiedzią na Słowo.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Lipiec 2017
N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Reklama

Pobieranie...

Reklama