Prezent Ducha

Niby wszystko zmieniło się na lepsze, a tu wciąż słyszy się, że bierzmowanie to „sakrament pożegnania z Kościołem”. Co zrobić, by tak nie było?

Sakrament na wagę złota.

Dostajemy w nim 7 darów Ducha Świętego. Kto by nie chciał takiego prezentu? Może ten, komu bierzmowanie „się należy”, dla kogo jest ono zwykłą furtką do kolejnych sakramentów.

Józefa Nowak z Płocka, która przyjmowała ten sakrament tuż po wojnie, nie pamięta już wiele z tego wydarzenia.

– Biskup przyjeżdżał do parafii raz na kilka lat, a wtedy z powodu wojennych zaległości było nas naprawdę bardzo wielu do bierzmowania: starszych i młodszych. Pamiętam jedynie powitanie biskupa i moje imię.
W takich okolicznościach przyjmowali sakrament ludzie ocaleli z wojennej pożogi. Dziś szafarze tego sakramentu docierają do każdej parafii znacznie częściej, bierzmują grupę w określonym przedziale wiekowym, a wszystko odbywa się w należytej oprawie.

Niby wszystko zmieniło się na lepsze, a tu wciąż słyszy się, że bierzmowanie to „sakrament pożegnania z Kościołem”. Co zrobić, by tak nie było?

Z koloratką i bez

– Nie ma jednej drogi przygotowania – twierdzi ks. Sebastian Pakulski, wikariusz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Mławie. Na parafialnej stronie internetowej www.mariacka20.pl w sekcji „Duszpasterstwo sakramentalne” jest link „Bierzmowanie”. Zainteresowany internauta znajdzie tam m.in. obowiązki i zasady przyjęcia tego sakramentu, materiały pomocnicze i forum.

– Staramy się zaangażować młodzież – opowiada ks. Pakulski. – Dzielimy ich na przykład na dwie duże grupy. Prowadzimy comiesięczne spotkania o najważniejszych pytaniach wiary: jak zaprzyjaźnić się z Jezusem, jakie są prawa życia według Ewangelii? Kolejne spotkania odbywają się w małych grupach, gdzie już każdy uczestnik powie coś od siebie, zaangażuje się w jakieś dzieło. W tej pracy chcę, aby młodzież swoimi słowami wyraziła to, o co prosi w sakramencie bierzmowania.

Czasem skuteczną formą przygotowania okazują się wspólne wyjazdy.
– Gdzieś na szlaku, gdy ja jestem bez koloratki, a gimnazjaliści nie siedzą w szkolnych ławkach na katechezie, jest im łatwiej się otworzyć – opowiada ks. Krzysztof Rudziński, wikariusz z Karniewa.
Organizuje trzydniowe wyjazdy dla uczniów przed bierzmowaniem. W tym roku, w ostatnich dniach maja zabrał 60-osobową grupę gimnazjalistów w góry. Odwiedzili też Kraków, Wadowice, Tyniec i Jasną Górę.
– Takie wyjazdy stwarzają mi i moim uczniom inną płaszczyznę porozumienia, niż w szkole. Potrafią wtedy więcej o sobie powiedzieć, łatwiej wchodzą na pole religijne. To daje mi jakiś punkt zaczepienia i pomaga w przygotowaniu ich do bierzmowania.

O tym, że młodzież chce doświadczyć wiary, przekonany jest ks. Sławomir Wądołek, proboszcz parafii w Chamsku i wieloletni animator grup Odnowy w Duchu Świętym.
– Gdy młodzi przystępują do grup, widać w nich specyficzne, jakby ukryte ciepło, zwłaszcza w tych osobach, które są na peryferiach Kościoła. Jest szansa, że na pewnym etapie życia przypomną sobie pewne doświadczenia, słowa, które słyszeli przed przystąpienie do sakramentu i w trakcie niego – twierdzi ks. Wądołek.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...
« » Maj 2018
N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...