O tym czego doświadczyłby Tomasz?

- Dlaczego Jezus został skazany na śmierć przez ukrzyżowanie?

Reklama

- Ewangelie świadczą, że tej formy śmierci dla Jezusa domagali się jego żydowscy przeciwnicy, to znaczy arcykapłani i starsi, którzy podburzyli tłum wołający: „Na krzyż z nim!”. Ukrzyżowanie było karą nie tylko najokrutniejszą, ale i najbardziej hańbiącą, a przez to również odstraszającą. Jezus miał bardzo wielu uczniów i zwolenników, i sądzono, że taka forma cierpień i śmierci spowoduje przerażenie i zapobiegnie rozszerzaniu się grona Jego zwolenników. Zapewne tak by było, bo przecież uczniowie opuścili Jezusa na drodze krzyżowej. (Na Golgocie był tylko św. Jan, który najprawdopodobniej był wtedy jeszcze nieletni, czyli nie miał 13 lat i nie mógł być pojmany). Stało się jednak inaczej, o czym przesądziło Zmartwychwstanie. Patrząc z perspektywy chrześcijańskiej, krzyż - znak hańby - stał się znakiem zwycięstwa. Wiemy, że chrześcijanie w pierwszych wiekach wzbraniali się przed przedstawianiem Jezusa na krzyżu, bo ciągle ta kara budziła w nich przerażenie, jednak w III, IV wieku właśnie krzyż stał się znakiem wyróżniającym wyznawców Jezusa i nabrał zupełnie innego znaczenia.

- Mimo zapowiedzi Jezusa, iż po swojej męce zmartwychwstanie, Apostołom było bardzo trudno w to uwierzyć. A dodatkową przeszkodą było to, że zwyczajnie Go nie poznawali.
- Poznawanie Jezusa to nie jest tylko kwestia Jego wyglądu, ale również wewnętrznego usposobienia tych, którzy doświadczyli, że po śmierci Jezus żyje. Uczniowie wiedzieli, że Nauczyciel umarł na krzyżu. Można domyślać się, że nawet, jeśli zobaczyli jakąś postać, która z ich perspektywy mogła przypominać osobę, którą doskonale znali, to nie znaczy, że natychmiast mogli rozpoznać w niej tego człowieka, o którego śmierci wiedzieli. Współcześni ludzie, tak jak niegdyś Apostołowie, też stoją tu wobec ogromnej tajemnicy związku dwóch porządków: przyrodzonego oraz nadprzyrodzonego, do którego wraz ze zmartwychwstaniem przynależał Jezus. Chrystofanie, czyli ukazywania się zmartwychwstałego Chrystusa, świadczą, że istnieje radykalna odmienność między tymi porządkami. Nie potrafimy tej odmienności wyjaśnić słowami ani ująć jej wyobrażeniowo. Trzeba przyjąć świadectwo Ewangelii, powstrzymując się od stawiania pytań: jak i dlaczego? Gdybyśmy szukali jakiejś odległej analogii, można powołać się na sytuację chłopca, który przedstawiając rodzicom swoją wybrankę słyszy: dlaczego ona? Otóż tego nie da się zracjonalizować. Nie zawsze bowiem takie pytania mogą doczekać się odpowiedzi.

- A dlaczego Jezus nie pozwolił się dotykać Marii Magdalenie, by po kilku dniach zachęcić Tomasza do dotykania swoich ran?
- Jezus zachęcił Tomasza, ale ten Go nie dotknął. Poprzestał na wyznaniu: „Pan mój i Bóg mój”. Nie wiemy więc, czego doświadczyłby Tomasz, gdyby jednak dotknął Jezusa i czy byłoby to w ogóle doświadczenie fizyczne, czy może wyłącznie jakieś doświadczenie duchowe. W przypadku Marii Magdaleny i Tomasza rozpoznanie Jezusa było rezultatem nie fizycznego oglądu czy kontaktu, lecz ich głębokiej przemiany wewnętrznej. Nie możemy powiedzieć dokładnie, na czym ta przemiana polegała, ale możemy stwierdzić, że oboje - podobnie jak Apostołowie - przeżyli swoiste nawrócenie, w którym uświadomili sobie, że ukrzyżowany Jezus żyje. I byli tego pewni! My natomiast nie potrafimy opisać ani ukonkretnić tych doznań i przeżyć, które temu nawróceniu towarzyszyły. Tu nasza ciekawość jest skazana na porażkę. Bóg i życie wieczne absolutnie wykraczają poza nasze możliwości pojmowania i wyobraźni. Muszą być one uzupełnione przez wiarę.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Listopad 2017
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Reklama

Pobieranie...

Reklama