Rabbuni

Czyli o tym ja Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba szukały Chrystusa na ul. Półwiejskiej w Poznaniu.

Reklama

Półwiejska.

Wydawać by się mogło, że Półwiejska, przedsionek świątyni konsumpcjonizmu (CH Stary Browar) w Wielkanocny poranek będzie opustoszała. Co prawda nie były to te tłumy, co zwykle, ale Półwiejska zawsze chętnie przygarnie zbłąkanego klienta. Kilka osób snuło się po ulicy zawiedzionych, że piekarnia jest nieczynna, że nawet (!) Stary Browar jest zamknięty.

Pan z cukierni wyciągał maszynę do lodów. Jako jedyny na Półwiejskiej w święta! Już szykował się na dobry utarg, kiedy ludzie będą wracać z dziećmi z kościoła. Dalej pani z okularami przeciwsłonecznymi, tulipany („tylko 1 zł za sztukę”), pistolety na wodę (w końcu jutro „lany poniedziałek”, jak tu przepuścić taką okazję). A na samym końcu starsza kobieta, rozkładała na kocu położonym na ulicy stare zabawki, wciąż te same, wciąż wyglądające na takie, które pamiętają dzieciństwo jej dzieci.

Środkiem Deptaku szły dwie kobiety, jedna piękna, młodsza, druga w pełni wieku. Były jakby nie pasujące do całego otoczenia. Stanęły i patrzyły na okno wystawowe księgarni.
- To przecież On! Spójrz! Zobacz jak patrzy, zupełnie jak…
- …jak żywy – dokończyła starsza z kobiet – Ale On nie żyje…

Słońce, które wychyliło się zza kamienicy odbijało się w szybie wystawowej. Książka z Obliczem Chrystusa na okładce wyglądała jak okryta delikatną chustą z promieni światła. Maria Magdalena i Maria, Matka Jakuba szły do grobu Jezusa. Był poranek, po szabacie.

Puste groby.

Pierwszy grób należał do pana z cukierni. Wczoraj ubiczował i ukrzyżował w sobie Boga, kiedy postanowił ominąć przepisy prawa, wykorzystać fakt, że na kościele też można zarobić, jeśli odpowiednio na to spojrzeć. Zasunął Jezusa w swoim grobie głazem pocieszających myśli o tym, jaki jest sprytny, obrotny i nie daje się karmić bajkami o Wielkiej Nocy.

Maria Magdalena spojrzała na jego zadowoloną twarz.
- Gdzie Go położono? Gdzie jest Jego ciało? Powiedz, panie, dokąd Go zabrano? – krzyczała.
- O co ci chodzi kobieto?
Maria Magdalena wyjęła chustę z wizerunkiem Jezusa. Pokazała sprzedawcy.
- Gdzie Go położyłeś, panie, gdzie On jest?
Pan z cukierni milczał zaskoczony. Maria, matka Jakuba wzięła Marię Magdalenę za rękę. Poszły dalej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Maj 2017
N P W Ś C P S
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10

Reklama

Pobieranie...

Reklama