Wielka Niedziela - Witaj w domu!

Od tej pory życie kręciło się wokół tego drugiego domu. Drugiego?

Przeszedł, utykał, skakał… Każda droga gdzieś prowadzi. Krzyż na drogę. Dokąd prowadzi krzyż? Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, mawiano przez wieki. To nie prawda. Człowieka wszystkie drogi prowadzą do domu. Jezus Zmartwychwstały wraca do domu Ojca. Wrócić do domu Ojca. Przyswoiliśmy sobie te słowa. Od pięciu lat towarzyszą nam zwłaszcza przy okazji jednej rocznicy. Ale mogą sugerować, że teraz, w drodze, jesteśmy bez domu. Trochę jak sieroty.

Że mam inny dom uświadomiła mi matka. Może do tego kościoła łóżko sobie zaniesiesz, bo ty już prawie tam się przeprowadziłeś. Fakt, w Wielkim Tygodniu niewielki miała ze mnie pożytek. O ile wcześniej mogła liczyć na stanie nocą w kolejkach, rąbanie drewna i robienie porządków, to wszystko kończyło się w Niedzielę Palmową. Od tej pory życie kręciło się wokół tego drugiego domu. Drugiego?

Co roku śpiewałem po odnowieniu przyrzeczeń chrzcielnych: „O, Panie Boże, dzięki Ci, żeś mi Kościoła otwarł drzwi. W Nim żyć, umierać pragnę”. Ale tamtego roku zaśpiewałem jakoś inaczej. Zamknąłem oczy i zobaczyłem nad chrzcielnicą otwarte drzwi. A przez nie wnętrze domu. Z tym łóżkiem to może matka przesadziła. Ale ja TU się nie przeprowadziłem. Ja TU mieszkam od 8 sierpnia 1959 roku. Nikt mnie stąd nie eksmitował. Przeciwnie, robiono wszystko, bym coraz bardziej był u siebie. Nie jakby u siebie. Bo to „jakby”, drobne i niepozorne, wszystko zmienia.

Różnie bywało. Wiadomo, młody i gniewny, nad wszystko stawiający wolność, musiał poznać smak i gorycz wędrówki syna marnotrawnego. Spróbować zrzucić z siebie krzyż i udawać, że można bez niego. Zawsze wracałem, mając coraz głębsze przekonanie, że to TU jest mój dom.

Jeden z powrotów wahadłowca Discovery był szczególnie niebezpieczny. Od poszycia oderwał się kawałek pianki i promowi groziła katastrofa. Po szczęśliwym lądowaniu na Florydzie pilot usłyszał w słuchawkach: Discovery, witaj w domu.

Teraz nasz prom wielkopostny, z krzyżem na pokładzie, właśnie wylądował. Po raz kolejny stanęliśmy przed otwartymi drzwiami. Pan Zmartwychwstały stoi na progu, obejmując wchodzących. Na powitanie dwa słowa. Witaj w domu! Niektórzy niosą ze sobą łóżka. Te, na których przez lata leżeli sparaliżowani.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...
    « » Maj 2018
    N P W Ś C P S
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    Pobieranie...