"On zło dobrem zwyciężył"

Dzisiejsza beatyfikacja jest godnym zapamiętania dniem radości dla waszego narodu – powiedział abp Angelo Amato, w homilii podczas Mszy św. beatyfikacyjnej ks. Jerzego Popiełuszki na Placu Piłsudskiego w Warszawie. „On zło dobrem zwyciężył, aż do przelania krwi” – dodał watykański hierarcha, kreśląc sylwetkę nowego polskiego męczennika.

Reklama

Poniżej publikujemy pełny tekst homilii:

Eminencje, Ekscelencje, Szanowni przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych, Drodzy Kapłani i Osoby Życia Konsekrowanego, Umiłowani Bracia i Siostry!

1. Kilkakrotnie miałem okazję odwiedzić w Warszawie muzeum poświęcone naszemu Błogosławionemu męczennikowi Księdzu Jerzemu Popiełuszce. Za każdym razem wzruszenie było tak wielkie, że prowadziło do łez. Potwornie zeszpecona twarz tego łagodnego kapłana była podobna do ubiczowanego i upokorzonego oblicza ukrzyżowanego Chrystusa, które utraciło piękno i godność. Zakrwawione usta tej umęczonej twarzy zdawały się powtarzać słowa Sługi Pańskiego: „Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem” (Iz 50, 6).

KAI Homilia na Mszy beatyfikacyjnej ks. Popiełuszki
Abp Angelo Amato [włoski]/ bp Stanisław Budzik [polski]; czas: 21:40, rozmiar: 20316 kB

Co było powodem tak wielkiej zbrodni? Czy Ksiądz Jerzy był może przestępcą, mordercą, a może terrorystą? Nic z tych rzeczy. Ksiądz Popiełuszko był po prostu wiernym katolickim kapłanem, który bronił swojej godności jako sługi Chrystusa i Kościoła oraz wolności tych, którzy, podobnie jak on, byli ciemiężeni i upokorzeni. Ale religia, Ewangelia, godność osoby ludzkiej, wolność nie były pojęciami zgodnymi z ideologią marksistowską.
To właśnie dlatego rozpętał się przeciw niemu niszczący gniew wielkiego kłamcy, nieprzyjaciela Boga i ciemiężcy ludzkości, tego, który nienawidzi prawdy i szerzy kłamstwo. W tamtych latach, jak zdarzało się to niekiedy w historii, na dużym obszarze Europy, światło rozumu zostało przyćmione ciemnością, a dobro zastąpione złem.

Prorocze sumienia ubiegłego wieku ostrzegały, że imperium zła może zrodzić tylko gorzkie i niestrawne „strąki” (Łk 15, 16), jak pokarm dla świń, którym chciał się posilić syn marnotrawny, porzuciwszy wpierw dom umiłowanego ojca. [1]

2. Ksiądz Jerzy nie uległ pokusie, by żyć w tym obozie śmierci. Przy pomocy jedynie duchowych środków, takich jak prawda, sprawiedliwość oraz miłość, domagał się wolności sumienia obywatela i kapłana. Lecz zgubna ideologia nie znosiła światła prawdy i sprawiedliwości. Dlatego ten bezbronny kapłan był śledzony, prześladowany, aresztowany, torturowany a ostatecznie brutalnie związany i, choć jeszcze żył, został wrzucony do wody. Jego oprawcy, którzy nie mieli najmniejszego szacunku dla życia, z pogardą odnosili się nawet do śmierci. Porzucili go, jak niektórzy porzucają martwe zwierzę. Jego ciało zostało odnalezione dopiero po dziesięciu dniach.

Nie wystarczyłoby łez wszystkich polskich matek, aby załagodzić taki ból i mękę. Wobec tortur zadanych mu przez oprawców, ksiądz Jerzy okazał się odważnym męczennikiem Chrystusa: „Dręczono Go – pisze prorok – lecz sam dał się gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich. Po udręce i sądzie został usunięty […]. Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć” (Iz 53, 7-8).

Ofiara młodego kapłana nie była porażką. Jego oprawcy nie byli w stanie, nie mogli uśmiercić Prawdy. Tragiczna śmierć naszego męczennika była w rzeczywistości początkiem powszechnego nawrócenia serc do Ewangelii. Śmierć męczenników jest istotnie posiewem chrześcijan.

3. Dzisiejsza beatyfikacja jest godnym zapamiętania dniem radości dla waszego narodu. Ksiądz Popiełuszko, uwielbiony, zostaje oddany w ramiona Matki Kościoła w tym samym geście, w jakim prorok Eliasz oddał wskrzeszone do życia dziecko jego matce: „Patrz! Twój syn żyje” (1 Krl 17,23).
Poprzez wyniesienie do chwały ołtarzy Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki Ojciec Święty Benedykt XVI mówi do Kościoła w Polsce: „Patrz, oto syn twój żyje”. Jest to wielki dar dla wielkiego narodu, którego księga świętości wzbogaca się o kolejną szczególną kartę.

Dzisiaj Kościół w Polsce może wołać wraz z Psalmistą:
„Śpiewajcie Panu psalm wy, co Go miłujecie,
wychwalajcie Jego świętą pamiątkę! …
Wysłuchaj, Panie, zmiłuj się nade mną;
bądź, Panie, dla mnie wspomożycielem!
Biadania moje zamieniłeś mi w taniec;…
Boże mój, Panie, będę Cię wysławiał na wieki”
(z Psalmu 29).

Podczas gdy wspomnienie oprawców budzi zawsze dezaprobatę, pamięć o naszym Błogosławionym lśni blaskiem wiecznego błogosławieństwa dla wszystkich.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Zobacz

  • ksiadzmar
    07.06.2010 23:58
    Te słowa o zwyciężaniu zła dobrem są ciągle aktualne. Walka o prawdę w naszym życiu ciągle trwa...wyobraźcie sobie drodzy czytelnicy, że dzisiaj gdy zapragniecie postawić krzyż w miejscu publicznym, tam gdzie będzie potrzebne zezwolenie to nie wolno Wam będzie użyć słowa krzyż...gdyś na krzyż pozwolenie nie dostaniecie..Takie są przepisy unijne, musicie okłamać i napisać pozwolenie na maszt...wówczas je dostaniecie...To nie koniec absurdu i tragiczności sytuacji...rodzice w pracy nie dostaną pieniędzy na wczaso-rekolekcje organizowane przez parafie dla dzieci, trzeba okłamać, że to obóz, kolonie, nie może być słowa rekolekcje...tak wiem to jest chore...ale prawdziwe...a będzie jeszcze gorzej więc walka o prawdę ciągle trwa i walczyć musimy wszyscy bo inaczej przymuszą nas do kłamstwa...Boże coś Polskę!
    "Nie rzucim, Chryste, świątyń Twych,
    nie damy pogrześć wiary!
    Próżne zakusy duchów złych
    i próżne ich zamiary.
    Bronić będziemy Twoich dróg.
    - Tak nam dopomóż Bóg!

    Ze wszystkich świątyń, chat i pól,
    popłynie hymn wspaniały:
    Niech żyje Jezus Chrystus -
    Król - w koronie wiecznej chwały.
    Niech żyje Maria, zagrzmi róg.
    - Tak nam dopomóż Bóg!

    Sztandarem naszym będzie Krzyż,
    co ojców wiódł do chwały,
    i nas powiedzie także wzwyż,
    gdzie buja Orzeł Biały.
    Zwyciężym znój i stromość dróg.
    - Tak nam dopomóż Bóg!

    Oto ślubujem z ręką wzwyż,
    synowie Polski, córy,
    świadkiem nam Zbawca, Jego Krzyż,
    Królowa z Jasnej Góry.
    Ojczyźnie święty spłacim dług.
    - Tak nam dopomóż Bóg!

    Młodzieży, nową Polskę twórz,
    szczęśliwą, Bogu miłą,
    gdy z nami Bóg, przeciw nam któż? -
    On jest największą siłą.
    Nie spoczniem wpierw, aż pierzchnie wróg.
    - Tak nam dopomóż Bóg!"
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama