Otępienie czy opamiętanie

Nie rozpieszcza nas natura w tym roku, najpierw tęgie mrozy, potem powódź, następnie upały do 35 stopni. Nasz stan psychofizyczny ulega pogorszeniu, odczuwamy otępienie, ogólne podenerwowanie, nierzadko czujemy się tak, jakby nas przejechał walec. Do tego dochodzą sprawy państwowe, lokalne, wreszcie nasze osobiste. To wszystko „pozwala” nam samych siebie usprawiedliwiać.

Reklama

To też „pozwala” nam czasami być wobec innych niegrzecznymi, nieprzyjemnymi, a nawet wrogimi. Może jednak stać nas na odrobinę dobra, cierpliwości, poszanowania innych i ich poglądów? Może stać nas na zachowania licujące z wychowaniem w dobru i zrozumieniu, przyjmowanie decyzji w sposób racjonalny, z poszanowaniem decyzji, które przecież od nas nie zależą? Czyżby wartości wpajane nam przez rodziców, nauczycieli, kapłanów ulegały degradacji? Czyżbyśmy nie potrafili utrzymać się przez całe życie na jednej linii, która jednoznacznie nas charakteryzuje? Czy chcemy trwać w otępieniu, czy zdecydujemy się na opamiętanie?

Spróbujmy spokojnie wejrzeć w siebie, zastanowić się nad sobą, popatrzeć optymistycznie, z sympatią na innych, stojących obok. Przecież to nasz świat, nasze życie – niech będzie dobre, bowiem Kościół to my wszyscy, ochrzczeni w Duchu Świętym, dążący do świętości w różny sposób. Świętość nie oznacza doskonałości rozumianej jako perfekcja, a raczej naśladowanie Jezusa Chrystusa mimo naszych słabości, powtarzających się grzechów.

Kościół często kojarzy się nam tylko z instytucją, z osobami duchownymi, z hierarchią, czy ewentualnie ze świątynią, z budowlą. A skoro Kościół to my wszyscy, wspólnota ludzi ochrzczonych, wspólnota duchownych i świeckich, jednakowo wezwanych przez Boga do wspólnoty z Nim, to musimy zrobić pewien wysiłek, albo się opamiętajmy, albo pozostańmy takimi, jakimi jesteśmy, ale nie wyżywajmy się za swoje niepowodzenia na innych.

Bądźmy pełni optymizmu, szukajmy tego, co jest naszym zadaniem, czyli Świętości w życiu codziennym. Świętość, wspólnota z Bogiem to nieustanny proces, ciągle aktualne zadanie. Już niedługo nastaną terminy naszych urlopów, wakacji. Będziemy mogli poświęcić więcej czasu naszej rodzinie, dzieciom. Poświęćmy też trochę czasu sobie, aby wrastać w wierze, odkrywać Boga na nowo, aby poprzez miłość do dzieci poznawać wspólnie miłość Boga i utwierdzać całą rodzinę w tej miłości.

Obserwujmy w tym czasie przyrodę, starając się brać z niej przykład. Świadczmy o naszej wierze nie tylko wobec własnej rodziny, lecz także wobec współuczestników naszych wakacji i urlopów. Uczmy się sami i ewangelizujmy się wzajemnie, pokazujmy innym nasze przepełnione miłością i wiarą serce. Tego oczekuje od nas Bóg, przekazując nam te słowa: „Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów.”(Łk 9,25-26).

A co do tytułu... to, co najlepsze – czyli spotkanie, do którego całe życie się przygotowujemy – ciągle przed nami i dlatego nie trwajmy w otępieniu i nie doprowadzajmy się do stanu, który wymagałby opamiętania, bądźmy zawsze gotowi do drogi.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Maria
    27.08.2015 18:31
    Otępienie to bardzo poważne zaburzenie psychiczne. Nieleczone może stać się prawdziwym ciężarem. Kompetentnych specjalistów zajmujących się tą chorobą można znaleźć w Psychomedic.pl w Warszawie
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Październik 2017
    N P W Ś C P S
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama