Odejdź ode mnie

Nasze pomysły nie zawsze są trafne, to standard, ponieważ w naszej naturze leży błądzenie, szukanie drogi, szukanie podpowiedzi, Salomonowego wyjścia, czyli takiej opcji, która nam pozwoli wyjść obronną ręką, bez uszczerbku własnej dumy, własnego ego. Szukając opcji, nie zawsze słuchamy korzystnych dla nas podpowiedzi, lecz zdajemy się na przypadkowy wybór.

Reklama

A przecież mamy na podorędziu kilka narzędzi pozwalających nam dokonać wyboru, odrzucić niewłaściwych podpowiadaczy. Teoretycznie jesteśmy samodzielni, dorośli, znający się na rzeczy. Faktycznie jednak jesteśmy dziećmi, podatnymi na podpowiedzi, niezależnie od tego, czy to są podpowiedzi właściwe, czy nie. Począwszy od wieku dziecinnego aż po kres życia staramy się dostosować do tego, co usłyszymy, co zobaczymy, czego dotkniemy.

Niezależnie od tego, czy dotyczy to pracy, zdrowia, wiary, decyzji, zawsze bazujemy na opiniach innych. Czy to słuszne? Decyzja należy do nas. Ale mamy przecież opcję tzw. drogi próbnej, z której możemy zawrócić lub nawet zrezygnować całkowicie. Mamy WOLNOŚĆ. Ta nasza wolność istnieje dzięki rozumowi, wolnej woli, naszemu intelektowi.

Podobnie ma się sprawa w naszej wierze. Wzrastając w niej, nierzadko słyszymy podszepty sugerujące zmianę naszego postępowania. Nie dotyczy to wyłącznie modlitw, Eucharystii czy miłości bliźniego. Te podszepty dotyczą tak szerokiego spektrum, że sami nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to właśnie pokusy władcy podziemnego imperium zła.

Pamiętajmy jedno, pokusy nie są materialne, nie są nawet kierowane bezpośrednio, lecz małymi kroczkami przeciągają nas na stronę ciemności, która w końcu może nas pochłonąć całkowicie. W finansach to może początkowo być kwestia 1 grosza, w kwestii kłamstwa – „dla dobra sytuacji”, w życiu – dla „świętego spokoju”. I tak powoli buduje się sfera zła, początkowo „niby” nieszkodliwego, by stopniowo nas wciągać w sidła pełnego zła, ciemności, grzechu.

Nie będę przytaczał rozmów politycznych, gospodarczych, ale życie oparte na „małych kłamstwach” nie prowadzi do dobrego. Nie prowadzi nawet do średniego życia. To właśnie poprzez to „małe zło” popadamy w coraz większe problemy, by w końcu zapętlić się we własnych iluzorycznych prawdach i żyć w wyimaginowanym świecie.

A jest bardzo prosta droga do uniknięcia takich sytuacji: słysząc własne bądź cudze podpowiedzi, które choć przez chwilę wydają się nam niewłaściwe lub nieprzyzwoite, odepchnijmy je od siebie prostym słowem „odejdź ode mnie”. Jeśli są to te niewłaściwe, to nie będą się powtarzać. Poza tym, każdą decyzję powierzmy Bogu. On, jako nasz Ojciec, albo odsunie od nas złą, albo nas popchnie ku dobrej.

W każdym razie, w każdej decyzji, w każdym działaniu zaufajmy Panu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama