dodane 2010-08-07 16:00
Piotr Alabrudziński
Wszechmogący, wieczny Boże, ośmielamy się Ciebie nazywać Ojcem, umocnij w naszych sercach ducha przybranych dzieci, abyśmy mogli osiągnąć obiecane dziedzictwo. Przez naszego Pana…
Relacje między rodzicami a dziećmi są dziś niekiedy bardziej skomplikowane niż to przedstawia przypowieść o miłosiernym ojcu. Kłótnie, pretensje, nastroje, i ukryty gdzieś za kulisami głód miłości, bliskości, ciepła, tego „drugiego”. A jak przedstawia się moja relacja do Ojca, którym jest Bóg? Co jest główną emocją, uczuciem, napięciem na tej linii? Na tej płaszczyźnie wypada mi uderzyć się w piersi i przyznać, że nie zawsze jest tak, jak być powinno. Nie zawsze towarzyszy mi ta świadomość Bożego dziecięctwa. Stąd moje lęki o to, jak widzą mnie inni (czyli moi bracia i siostry), o to, co przyniesie nowy dzień, o… proszę, daj mi, Panie, zawsze żyć w poczuciu Twojej obecności. Ojcze, zgrzeszyłem względem Ciebie…
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Lekceważące traktowanie Boga do niczego dobrego nie prowadzi. Żyjemy przez to w stresie, niepoukładani, bezsensownie zagonieni, albo sfrustrowani i apatyczni.
A "Ojciec" czeka... , boleje, martwi się, napomina. To się da naprawdę odczuć.
Żal za popełnione zło, postanowienie uczciwego życia i konsekwentna jego realizacja w eucharystycznej bliskości z Bogiem przynoszą ulgę, ukojenie, poczucie radości.
Aż chciałoby się zawołać, Boże, jak mi dobrze, dziękuję, pragnę już od Ciebie nie odstępować.
Nie dajmy się więcej uwieźć złu. Nie warto.
wszystkie komentarze >