Dzień roboczy, pełen miłości

Miłość, którą czujemy, którą przeżywamy, którą jesteśmy obdarzani, to spełnienie naszego życia, naszego jestestwa. Miłością jesteśmy obdarzani przez Boga, odwzajemniając się w sposób w jaki potrafimy, jak zostaliśmy nauczeni przez rodziców, bo to oni pierwsi uczyli nas jak być kochanym, kochać. Wzrastając w niej, powoli uczymy się jak kochać innych, aż w pewnym momencie obdarzamy miłością tę jedyną wybraną osobę, z którą pozostajemy związani węzłem małżeńskim.

Reklama

W końcu historia zatacza krąg i znowu, tym razem my, uczymy nasze potomstwo miłości, kochania, uczuć. Widząc dwoje młodych trzymających za rękę, widzących tylko siebie, mimo tłumu wokół, nazywamy ich zakochanymi. Z rozrzewnieniem spoglądamy ku wchodzącym do świątyni w dniu uroczystości ślubnych. Zaś widząc dwoje staruszków drepczących razem, żyjących w miłości, widzimy ich jako tych, którym sprzyja miłość. Bowiem od niedawna przestaje być tematem tabu szczęście innych; widząc ludzi idących razem z miłością ku przyszłości odczuwamy radość, ten widok wywołuje w nas uśmiech lub skłania do refleksji nad naszymi podobnymi przeżyciami.

Faktem jest, że o miłości można pisać w każdym momencie i że ten temat nigdy nie traci sensu i ważności. Ale dzisiaj jest okazja wyjątkowa. Jest ktoś, kto szczególnie patronuje zakochanym i miłości. Żył w III w. Żywo interesował się losem męczenników, wręcz im asystował w czasie ich procesów i egzekucji. Niestety, sam został pojmany i doprowadzony do prefekta Rzymu, który przeprowadził rutynowy proces polegający na wymuszaniu odstępstwa od Chrystusa. Walenty nie poddał się, więc prefekt kazał go ściąć. Stało się to 14 lutego 269 roku. Jego grób już w IV w. otoczony był szczególnym kultem, okazywanym zwłaszcza przez pary zakochanych i młode małżeństwa.

Tak oto, powoli, tradycja kościelna miesza się z tradycją świecką, by w obydwu znaleźć pozytywne elementy tego święta. Początkowo zaczęto na Zachodzie, zwłaszcza w Anglii i Stanach Zjednoczonych, czcić św. Walentego jako patrona zakochanych. Od niedawna i w Polsce dzień 14 lutego stał się dniem serduszka – miłości, okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami. I tak się zastanawiam, czy to amerykanizacja, laicyzacja czy uczczenie miłości?

Ale święto to, tak miłe naszym sercom, warte jest tekstu, warte jest zainteresowania, zaś opowiadanie o miłości nie powinno nam się nigdy znudzić, w końcu to miłość (ta właściwa) popycha nas ku lepszemu życiu, lepszemu rozumieniu drugiego człowieka, ku rozumieniu Boga. Na koniec zaś słowa Adama Mickiewicza dla nas wszystkich:

Kiedy położysz rękę na me dłonie,
Luba mię jakaś spokojność owionie,
Zda się, że lekkim snem zakończę życie;
Lecz mnie przebudza żywsze serca bicie,
Które mi głośno zadaje pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czyli też kochanie?
 
Kiedym dla ciebie tę piosenkę składał,
Wieszczy duch mymi ustami nie władał;
Pełen zdziwienia, sam się nie postrzegłem,
Skąd wziąłem myśli, jak na rymy wbiegłem;
I zapisałem na końcu pytanie:
Co mię natchnęło? przyjaźń czy kochanie?

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Grudzień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama