Abba Ojcze

O tym, jak budować dobrą relację z Bogiem Ojcem, z księdzem Jarosławem Międzybrodzkim rozmawia Szymon Babuchowski.

Reklama

Szymon Babuchowski: Co to znaczy, że Bóg jest ojcem?
Ks. Jarosław Międzybrodzki: – Dziecko długo nie myśli abstrakcyjnie o słowie „ojciec”. Kiedy słyszy, że Bóg jest ojcem, to myśli o swoim ojcu. Można powiedzieć, że relacja z Panem Bogiem u progu naszego życia tworzy się niejako przez odniesienie do ziemskiego ojca. Bardzo często spotykam się z tym w kierownictwie duchowym. To oczywiście nie jest źródło wszystkich problemów emocjonalnych i duchowych, ale na pewno bardzo wielu. Dzisiejszy świat jest trochę światem bez ojców: mamy wiele związków „partnerskich”, w których ojciec zwalnia się od odpowiedzialności. Tymczasem ojciec to ten, który nadaje tożsamość. W Księdze Rodzaju jest taka piękna scena, kiedy Pan Bóg każe Adamowi nazywać zwierzęta i przygląda się temu, co ten pierwszy człowiek-ojciec robi. Ojciec pomaga synowi odkryć jego tożsamość, uczy go myślenia, bycia odpowiedzialnym za świat.

A gdy brakuje ojca, mamy problemy z tożsamością?
– Tak, i chodzi tu także o tożsamość płciową. Dziewczęta, które nie czuły się kochane przez swojego ojca, również jako dorosłe kobiety mają poczucie braku akceptacji. Stąd bywają bardzo podatne na seks. Na przygodne związki, w których szukają szybkiego potwierdzenia siebie, swojej kobiecości. Czasami nieobecność ojca może też owocować czymś odwrotnym – zamknięciem na relacje, przewrażliwieniem, zbytnim lękiem przed bliskością mężczyzny. Pewna dwudziestoparoletnia kobieta mówiła mi kiedyś, że gdy przychodzi do relacji z drugą osobą, ma wrażenie, jakby była za szybą. Bóg też wydawał jej się bardzo daleki. Rozmawiając, doszliśmy do tego, że gdy była małym dzieckiem, rodzice pracowali i opiekowała się nią niania. Zabrakło bliskości, osobistej relacji. Podobnie bywa z homoseksualistami – prawie zawsze, kiedy z nimi rozmawiałem, okazywało się, że u źródeł problemu był brak ojca albo ojciec, który nie ma czasu na zajmowanie się swoim dzieckiem.

Czasem bywa tak, że ojciec jest obecny, ale stawia zbyt wysokie wymagania. Czy to też wpływa na nasz obraz Boga?
– Oczywiście. Często w takich sytuacjach rodzi się zablokowanie, strach, nieuzasadnione pretensje. Pewna osoba mówiła mi kiedyś, że kocha Pana Boga, ale wini Go o wszystko, nawet o zwykłe uderzenie się palcem nogi o próg. Okazało się, że u źródła był rodzony ojciec, który był zbyt wymagający i często na nią krzyczał. Trzeba było się modlić o uzdrowienie tej relacji, o przebaczenie ziemskiemu ojcu. Ważne też było ukazanie prawdziwego obrazu Pana Boga, który nie chce nas karać i niszczyć.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

« » Grudzień 2017
N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6

Reklama

Pobieranie...

Reklama