Z nami jest Pan!

Po znaku krzyża jest powitanie. Ono wyjaśnia wszystko.

Reklama

Witam Jego Eminencję, księdza kardynała NN,  witam ich ekscelencje księży biskupów NN z Y,  NN z X i NN z  Z.  Witam dostojnych księży prałatów i członków kapituły katedralnej. Witam zgromadzone duchowieństwo z księżmi dziekanami i proboszczami. Witam zgromadzone siostry zakonne. Tak podczas większych uroczystości przejęty gospodarz miejsca często zaczyna swoją przemowę na rozpoczęcie Eucharystii. Potem w tej wyliczance wymieniani są zacni goście ze świata świeckiego. Prezydenci, posłowie, rektorzy, przedstawiciele świata takiego czy takiego. Zawsze można kogoś pominąć. Wtedy powstaje mały zgrzyt. Zazwyczaj dla zacnego gospodarza problem dużo większy niż to, że w ferworze powitań ledwo dało się słyszeć, na samym końcu, że powitał także zgromadzonych wiernych. Czyli skromny lud Boży.

A liturgia jest inna. Po znaku krzyża przewidziano w niej formułę powitania. Wszystkich. Kapłan więc kieruje życzenia:  „Miłość Boga Ojca, łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi”. Albo inaczej: „Łaska i pokój od Tego, który jest i który był, i który przychodzi, niech będą z wami”. Piękne biblijne sformułowania. Chyba jednak najbardziej uderzające jest sformułowanie najczęściej używane i w każdej Mszy kilka razy występujące. „Pan z wami”. „I z duchem Twoim”. To nie życzenie „Niech Pan będzie z wami”. To raczej stwierdzenie. „Z wami jest Pan”.  Bo „gdzie dwaj albo trzej zgromadzeni są w imię moje, tam ja jestem pośród nich”.

Tymi słowami kapłan przypomina zebranym, że nie są przypadkową grupą ludzi, stojącym przez ołtarzem motłochem, niegodnym podnieść wzroku na ołtarz. Przypomina, że są nie byle kim. Są Kościołem, ludem Bożym, ludem powołanym, aby „ogłaszać dzieła potęgi tego, który ich wyrwał z ciemności do przedziwnego swojego światła”; że są tymi, „którzy zostali wezwani na ucztę Baranka” – tu w doczesności, ale i kiedyś w wieczności.

Także odpowiedź  ludu Bożego, który kapłan wita słowami „Pan z wami”, jest bardzo głęboka: „I z Tobą”, „I z duchem Twoim”. Kapłan sprawujący Eucharystię działa z mandatu samego Jezusa, w Jego zastępstwie. Podczas przeistoczenia nie powie „to jest Ciało Chrystusa” ale „to jest Ciało Moje”. Cała rzeczywistość tego Eucharystycznego spotkania jest przeniknięta obecnością Boga. Jest On w zgromadzonym ludzie Bożym, jest w osobie kapłana, za chwilę będzie w swoim słowie, a potem jeszcze w swoim Ciele i Krwi pod postaciami Chleba i Wina….

Kiedy kapłan mówi „Pan z wami” nie rozglądam się, by Go zobaczyć. Ale wiem, że jest. Jak Brat pośród braci…

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • JA
    15.05.2011 19:56
    ...nie zasłaniać Boga sobą...
    ...wywyższać Pana umniejszając siebie...
    ...stawać sie dzieckiem...
    Anna Kamieńska pisała:
    "pora zmieścić się w małości
    w łupinie orzecha
    w pestce jabłka
    w ziarnie maku
    skulić się
    do geometrycznego punktu
    łzy przestrzeni."
    Jaka to wolność i radosć "zgodzić się na własną małość"...!!!
    CHWALĘ CIEBIE PANIE
    I WYWYŻSZAM
    WZNOSZĘ W GORĘ SWOJE RĘCE
    UWIELBIAJĄC IMIĘ TWE!
    BO WIELKIŚ TY
    WIELKIE DZIEŁA CZYNISZ DZIŚ
    NIE DORÓWNA TOBIE NIKT
    NIE DORÓWNA TOBIE NIKT!!!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    « » Kwiecień 2017
    N P W Ś C P S
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6

    Reklama

    Pobieranie...

    Reklama