12. tydzień zwykły

Piotr Alabrudziński

dodane 22.06.2013 17:00

Wszechmogący Boże, obdarz nas ustawiczną bojaźnią i miłością Twojego świętego imienia, albowiem nigdy nie odmawiasz opieki tym, których utwierdzasz w swojej miłości. Przez naszego Pana…

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

„Kocham Cię.” „Boję się Ciebie.” Czy można te zdania mówić do jednej i tej samej osoby? A do jednej i tej samej Osoby – Boga Ojca? Jak widać można. Tylko gdzie tu sens? Kochać i bać się? A może inaczej, bo w innej kolejności mówi o tym kolekta – bać się i kochać. Czego? Świętego imienia Boga, tego z Wj – „JESTEM”. Boję się, że Jesteś? Tak, bo ja jestem inny niż Ty – a nie chciałbym się tak bardzo od Ciebie różni, aby tą różnicą Ciebie ranić. Kocham to, że Jesteś. Bez Ciebie nie byłoby mnie. W ogóle. Dlatego, że boję się – kocham. Dlatego, że kocham – boję się… Dziwne, ale bardzo prawdziwe. Kiedy przestaję w jakiś sposób bać się kochanej osoby, bać się o nią, wtedy w pewnym stopniu przestaję ją również kochać… Kiedy przestaję kochać, ginie również ta bojaźń. Lżej, bo i pusto w sercu… Nie chcę tego, TATO!