12. tydzień zwykły

ks. Piotr Alabrudziński

dodane 24.06.2017 20:00

Wszechmogący Boże, obdarz nas ustawiczną bojaźnią i miłością Twojego świętego imienia...

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

... albowiem nigdy nie odmawiasz opieki, tym, których utwierdzasz w swojej miłości. Przez naszego Pana...

Bojaźń i miłość. Połączenie dość niecodzienne. Jak możliwe jest jednocześnie bać się kogoś i kochać go? U Boga nie ma nic niemożliwego, jak mówi Pismo Święte. Bojaźń względem Boga, lub konkretniej jak precyzuje dzisiejsza kolekta – względem Jego świętego imienia, łączy się z miłością dość ściśle. To bojaźń, która nie tyle dotyczy tej osoby, jej reakcji, ale raczej samego siebie w tym sensie, że nie chce zrobić nic, co mogłoby zranić obiekt i cel miłości. Właśnie w tym sensie Boga można się bać i zarazem Go kochać, bez żadnej wewnętrznej sprzeczności, czy paraliżu. Ja jednak jako człowiek jestem słaby. Nawet na tyle słaby, że bez światła Bożej łaski, bez światła objawienia, nie mogę tego pojąć. To Bóg sam jest tym, który utwierdza w swojej miłości. A bez Niego nic nie mogę uczynić.