24 grudnia

Ks. Włodzimierz Lewandowski

dodane 23.12.2014 23:00

Panie Jezu, przyjdź szybko i nie zwlekaj, aby radość z Twojego przyjścia podniosła na duchu ufających Twojej dobroci. Który żyjesz i królujesz…

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

W ostatnich chwilach przed obchodem Uroczystości Narodzenia Pańskiego w liturgii znów pobrzmiewa adwentowa pieśń i Apokalipsa. „Amen. Przyjdź, Panie Jezu.” Odpowiedź w tej samej księdze: „Zaiste, przyjdę niebawem.” Odpowiedź ostatniej zwrotki Rorate coeli: „Cito veniet salus tua” – szybko nadejdzie zbawienie twoje. I jeszcze to zapewnienie: „Salvabo te, noli timere” – ocalę cię, nie bój się. Pewność, że Bóg dotrzymuje słowa, że jest wierny danym obietnicom, sprawia, że nie przestajemy ufać Jego dobroci. Warto przy okazji zauważyć, że modlitwy liturgiczne mają dwie cechy. Są bardzo krótkie i skondensowane. To podpowiedź, bo liturgia jest pierwszą szkołą wiary i modlitwy. Nie chodzi jednak o skracanie modlitwy chrześcijańskiej. Kolekty podpowiadają, że siłą modlitwy chrześcijańskiej jest jej głębia i intensywność. Można mieć nadzieję, że z taką samą natarczywością, z jaką wypowiadaliśmy w Adwencie „Amen” na zakończenie kolekty, będziemy każdego dnia powtarzać wołanie, które ten czas kończy: „Panie Jezu, przyjdź szybko i nie zwlekaj” – Marana tha.