Druga Prefacja o Męce Pańskiej

Justyna Nowicka

dodane 26.03.2010 14:23

Dzięki wierze powracanie do tajemnicy wydarzeń paschalnych nie jest tylko rozpamiętywaniem tego, co uczynione. Ale misterium to wciąż aktualizuje się i uobecnia w całej swojej mocy zbawczej oraz doprowadza nas do komunii z całą Trójcą Świętą i z całą wspólnotą Kościoła.

Henryk Przondziono /Foto Gość

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, * słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze składali dziękczynienie * Tobie, miłosierny Ojcze, wszechmogący Boże, * Królu wiecznej chwały, * przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Zbliżają się dni Jego zbawczej Męki * i chwalebnego Zmartwychwstania, * dni, w których czcimy zwycięstwo Chrystusa * nad złym duchem * i wspominamy misterium naszego Odkupienia. Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, * którzy zawsze się radują w Twojej obecności. * Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, * razem z nimi wołając:

Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów. * Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. * Hosanna na wysokości. * Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. * Hosanna na wysokości.

Pod koniec Wielkiego Postu, kiedy w roku liturgicznym rozpoczynamy okres bezpośrednich przygotowań do przeżywania Triduum Paschalnego, podczas Eucharystii modlimy się tekstem Drugiej Prefacji o Męce Pańskiej. Tekst tej prefacji używany jest podczas mszy w czasie trzech pierwszych dni Wielkiego Tygodnia.

Treść embolizmu możemy podzielić na dwie części. W pierwszej (Zbliżają się dni Jego zbawczej Męki * i chwalebnego Zmartwychwstania) zatrzymujemy się , by rozważyć Tajemnicę Paschalną. W drugiej części(dni, w których czcimy zwycięstwo Chrystusa* nad złym duchem* wspominamy misterium naszego Odkupienia) medytujemy znaczenie jakie dla nas ma Wydarzenie Paschalne.

Zbawcza Męka.

Czasami w historii ludzkości pojawia się myśl, że „zbawienie przychodzi przez zabijanie”. Budzi to oczywisty sprzeciw wobec Boga, a przynajmniej pytanie o to, czy Bóg nie jest okrutnikiem, który zabija swojego Syna, by uśmierzyć swój gniew.

Jest to jednak błąd.

Bóg nie wywołał złej woli ludu, ale ją wykorzystał. Nie wymagał przemocy, ale ją zastał. Nie zatwierdził i nie nakazał morderstwa, ale pragnie życia. Nie rozkoszuje się śmiercią swojego Syna, ale przezwycięża ją. To nie Krew Chrystusa gasi Jego gniew, ale On sam rezygnuje z zemsty na mordercach.

Przesłaniem Jezusa było orędzie miłości i przebaczenia. Zbawienie więc nie przychodzi dzięki zabójstwu, ale pomimo zabójstwa. W odpowiedzi na wolne i odpowiedzialne działanie morderców Bóg na nowo powtarza swoje orędzie – przebacza i kocha. Krzyż, znak nienawiści, przemienia w znak swej gotowości do przebaczenia.

Pytanie o miłosiernego Boga i cierpienie nie jest tylko akademickim dyskursem. Ale jak bardzo egzystencjalnym, kiedy cierpienie staje się częścią naszego życia. Przemyka wtedy, a czasami zagnieżdża się w sercu myśl, ze być może Bóg chce tego cierpienia, że się mści, ze chce oglądać jak cierpię i nic nie robi, żeby mi pomóc. Ale Bóg nie chce się mścić za grzech, On chce przebaczać. Chce, by w Męce Jego Krzyża odczytać drogę do przemienienia grzechu w przebaczenie, nienawiści w miłość, bezsensu cierpienia w nadzieję, a śmierci w życie na wieki.

Chwalebne zmartwychwstanie.

Chrystus zmartwychwstały to Chrystus, który wychodzi z Otchłani, z prawdziwej śmierci. Jezus wychodzi z Piekieł, nie z grobu, i to w sensie ścisłym jest Jego zmartwychwstanie. Jeśli w ten sposób będziemy precyzować naszą myśl, nie ma wtedy niebezpieczeństwa, by zmartwychwstanie postrzegać jedynie jako ożywienie czy reanimację ciała w grobie. Zmartwychwstanie nie jest tylko pokonaniem śmierci biologicznej, ale śmierci „metafizycznej”, którą powoduje grzech. Jeśli więc zwycięstwo Chrystusa nie jest zwycięstwem nad śmiercią konkretnego – tylko – człowieka, to jest ono zwycięstwem nad śmiercią w ogóle. Nawet, jeśli zwycięstwo nad śmiercią zaczęło się od zwycięstwa nad Jego osobistą śmiercią. Jak wiemy Chrystus nie został zwolniony z osobistej śmierci. Jezus otwiera tym Bramy Życia. Przez zmartwychwstanie Bóg ogłasza nam, ze człowiek zostaje ocalony z tej sytuacji, ze już nie będzie żył odłączony od Boga.

Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas wielką nadzieją. To centrum dziejów chrześcijaństwa, ale też centrum naszego życia. Tylko ta nadzieja nadaje sens tęsknocie na pełnię życia, na tęsknotę za tym „czymś więcej” w życiu, które czasami popycha nas na manowce, a czasami do aktów heroicznej miłości.

Zwycięstwo Chrystusa nad złym duchem.

Jezus w swojej ziemskiej działalności często wypędzał złe duchy, pokazując, że ma moc uczynić ludzi wolnymi. On, jako Pan życia ma moc uwolnić od wszystkiego, co je rujnuje. Pokonał grzech. On, który sam był bez grzechu, ale stał się grzechem dla nas nie przyniósł Mu ostatecznej śmierci, ale życie. Obciążony winą człowiek, dzięki spojrzeniu na krzyż, przestaje być sam. Cała wina – osobista i powszechna – została złożona na Ukrzyżowanego. Tam jest też moja osobista wina. Swoje skutki ujawniła niszcząc oblicze Jezusa. Pokazując nam w jaki sposób grzech odbiera godność i życie.

Szatan będzie obezwładniany. Walka wciąż trwa i będzie trwać, Aż dokona się pełnia zbawienia, gdy oskarżyciel zostanie strącony (por. Ap 12,10). Ma to także wymiar osobisty, a przez to powszechny. Jeśli bowiem każdy człowiek oddaje życie Bogu, to tym samym cała wspólnota pozbawia szatana jego mocy.

Jak bolesnym jest dla nas doświadczenie umierania dla grzechu, pokonywanie pokus. Chrystus nie zostawia nas jednak samotnymi na tę walkę. Wytyczył dla nas ścieżki na Drodze Życia i karmi swoim Żywym Ciałem i Krwią Odkupienia.

Wspominamy misterium naszego Odkupienia.

Kościół głosi i uobecnia misterium paschalnego (umęczonego i zmartwychwstałego) Chrystusa w liturgii, a zwłaszcza w sakramentach paschalnych (chrzest i Eucharystia). W Nowym Testamencie, a szczególnie w listach św. Pawła, misterium, czyli tajemnica, oznacza plan zbawienia dla ludzkości oraz zjednoczenia wszystkich w Chrystusie. Objawieniem i urzeczywistnieniem tego misterium jest Chrystus. Jest tym, który zbawia i jednoczy.

Dzięki wierze, powracanie do tajemnicy wydarzeń paschalnych nie jest tylko rozpamiętywaniem tego, co uczynione. Ale misterium, to wciąż aktualizuje się i uobecnia w całej swojej mocy zbawczej oraz doprowadza nas do komunii z całą Trójcą Świętą i z całą wspólnotą Kościoła.

Dlatego:

Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, którzy zawsze się radują w Twojej obecności. Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, razem z nimi wołając:

Święty, który zesłałeś Syna swego jednorodzonego, by zbawił świat.

Święty, który zwyciężasz, także we mnie, śmierci i złego ducha.

Święty, który wciąż jesteś obecny w ofierze Eucharystii.

Hosanna, Ty który jesteś moim zbawieniem, daj mi niezłomną pewność nadziei zbawienia.