30 grudnia

Piotr Alabrudziński

dodane 29.12.2010 23:45

Wszechmogący Boże, od dawna przygniata nas jarzmo grzechu, spraw, aby nas wyzwoliło nowe narodzenie w ludzkim ciele Twojego Syna, Jezusa Chrystusa. Który z Tobą żyje i króluje...

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

Każde narodziny są swego rodzaju wyzwoleniem, ucieczką. Nowonarodzony człowiek wychodzi z łona matki, ze środowiska, które w jakiś sposób bardzo dobrze zna, w nowy, nieznany świat. To piękna, a zarazem straszna przygoda, którą popularnie nazywamy życiem. Warto w nią wyruszyć, mimo wszystko. Wyruszył w nią również Bóg, gdyż zobaczył, że człowiek przez Niego stworzony starzeje się o wiele za szybko i najchętniej zmierza do grobu (nie wiedzieć czemu). Postanowił zatem również przeżyć tę przygodę, żebym ja mógł rodzić się zawsze wtedy, kiedy będę tylko chciał, żebym zawsze mógł wychodzić z tego, co znam, w czym tkwię, i to przekraczać. Abym, będąc sobą, mógł być Nim. Właśnie tak, bo mój Bóg jest Wybawcą, Wyzwolicielem...