18 marca

Piotr Alabrudziński

dodane 17.03.2011 23:30

Wszechmogący Boże, daj Twoim wiernym z takim usposobieniem przeżyć przygotowanie do świąt wielkanocnych, aby wspólnie podjęte umartwienia cielesne przyniosły wszystkim odnowienie ducha. Przez naszego Pana...

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

Na pierwszy rzut oka dziwnie wygląda zwrot: „wspólnie podjęte umartwienia cielesne”. Tym bardziej, jeśli w pamięci mamy fragment Ewangelii ze środy popielcowej o „swojej izdebce”, jako właściwym środowisku wszelkich pobożnych czynów. A zatem, o co chodzi? O to, że nawet najbardziej skryte uczynki nie są tylko moimi. I nie chodzi tu o jakikolwiek brak prywatności. Chodzi o to, że jestem członkiem Ciała Chrystusa, Jego Kościoła. Wszystko, co robię, w jakiś sposób dotyka wszystkich członków tegoż Ciała. Może zatem nie warto psioczyć na ten Kościół? Może zamiast tego lepiej popracować nad samym sobą i wziąć sobie do serca słowa św. Jana, aby nie miłować słowem i językiem, ale czynem i prawdą...