26 marca

Robert Mac

dodane 25.03.2011 23:00

Boże, Ty przez swoje sakramenty dajesz nam udział w dobrach wiecznych, chociaż żyjemy jeszcze na ziemi; kieruj naszym życiem doczesnym i doprowadzi nas do światłości w której sam przebywasz. Przez naszego Pana…

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

Każdy mój grzech i upadek sprawia ze odchodzę od Boga. Zasiewa w mnie jad nieufności i zwątpienia, w Bożą  miłość. Szatan, ojciec kłamstwa i podstępu wmawia mi często, że powinienem polegać tylko na sobie i na swoich siłach, że jestem niezależny i sam mogę sobie zapewnić szczęście i dobro. Słuchając tych zapewnień oddalam się od Boga popadając w najgorszy grzech: pychę. Ona zatruwa i niszczy moją relacje z każdym, zaczynając od Boga, a skończywszy na samym sobie. I tak ja, naiwny człowiek wierze temu, kto jest samym kłamstwem i podstępem, pogrążając się w smutku i rozczarowaniu. Bóg szanuje moją wolność wyboru, ale nie przestaje o mnie walczyć i wskazuje  na swoją nieskończona Miłosierną Miłość. Wychodzi naprzeciw, przywraca godność i radość życia. Szczególnie przez sakrament pokuty, sakrament prawdy o człowieku, Bóg oczyszcza z fałszu i grzechu, wtedy gdy w prawdzie i pokorze staję przed miłosiernym Ojcem. Tu mogę rzucić się w otchłanie miłości Ojca i wiem że będę zawsze przyjęty. To jest życie i radość, która daje mi realną siłę do zaakceptowania siebie, jako grzesznika, ale również jako szczególnie umiłowane dziecko Boga. Z takim przeświadczeniem życie jest piękniejsze, przepełnione nadzieją, że nie jestem sam na tym świecie, że jest mocniejszy ode mnie i On mnie kocha.  To jest zwycięstwo Boga nad szatanem w mojej osobie. Wiem, że ilekroć przyjdę do Boga z wiarą i pokorą zawsze zostanę przyjęty. Aby ten czas Wielkiego Postu był czasem zwycięstwa prawdy w każdym ludzkim sercu.