XXVI tydzień zwykły

Piotr Alabrudziński

dodane 24.09.2011 16:52

Boże, Ty przez przebaczenie i litość najpełniej okazujesz swoją wszechmoc, udzielaj nam nieustannie swojej łaski, abyśmy dążąc do obiecanego nam nieba, stali się uczestnikami szczęścia wiecznego. Przez naszego Pana...

Henryk Przondziono/Agencja GN Klasztor Benedyktynek w Staniątkach. Kancjonał z ok. 1535 roku.

Przychodzą takie momenty w historii Kościoła, że pomimo nagromadzenia pobożności, człowiek zaczyna działać tak, jakby Boga nie było, jakby Jezus nic nie znaczył, a wszystko zależało tylko od nas, od ludzi. Jakie to piękne – zbudujemy sobie raj, zagospodarujemy niebo, umieścimy w nim „naszych”, a „ich” odeślemy z kwitkiem. To dopiero będzie szczęście, i to wieczne. Nic lepszego już się nam nie przydarzy. A tymczasem Bóg jest inny. Patrzy, działa, myśli inaczej niż my, choćbyśmy co chwila wycierali sobie Jego Imieniem usta. On jest inny. On i tylko On jest naszą Mocą, która okazuje się właśnie przez Przebaczenie i Litość. Jakie piękna są te dwa Imiona Boga. A z drugiej strony – litość. Przecież chyba nikt nie chce, żeby się nad nim litować, czasem nawet nie chce, żeby litował się Bóg. To nie my robimy łaskę Bogu, to On robi łaskę nam, pozwalając zbliżać się do Niego także poprzez upadki i grzechy. Nieba nie wypracujemy sobie nigdy. A tak sobie myślę, że zanim się „tam” znajdziemy, będziemy musieli się przełamać i przyjąć całym sercem prawdę o Bożym przebaczeniu i litości, która nie ma żadnych warunków...