Patrzę na Ciebie, Panie, gdy obdarowujesz. Miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą. W naczyniu nie ma już miejsca, by cokolwiek dołożyć. Każda szczelina, każdy kąt jest pełen. Nie dość tego, jeszcze jest nadmiar, aż się rozsypuje.
Twojej łaski jest mnóstwo. Tylko czy zmieści się w moim sercu – wąskim, zamkniętym, ostrożnym? Jak wsypać taką obfitość przez wąski otwór, którym ja – bardzo roztropnie i z rozwagą – wyjmuję swoje dary dla innych?
Jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą. Dostanę tyle, ile potrafię przyjąć, a więc tyle, ile potrafię dać innym. Tyle, ile zrobię w sobie pustki, pragnienia. Ile zaryzykuję, oddając siebie.
Napełniasz mnie sobą po brzegi. I czekasz. Czekasz aż moje serce uchyli się znów o odrobinę. By dać - i by przyjąć.
Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
"Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny."
"Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki."
Miłosierdzie, miara oraz pragnienia naszego serca zazwyczaj określają nasze działanie.
Brak miłosierdzia i pomnożenia otrzymanej łaski, prowadzi nas do zamknięcia, a to już krótka droga do depresji tak powszechnej w otaczającym świecie. Zwykły egoizm, by starczyło dla mnie, by się nie wychylać,by się nie narażać na krytykę, że właśnie tak widzę życie nakreślone, utkane w Bożych odwiecznych zamierzeniach.
I dochodzimy do prośby o Ducha Świętego, by nas ożywiał, oświecał i prowadził.
Przyjdź Duchu Święty do nas byśmy Żyli nie "umierali".
Chwała Panu!!!
wszystkie komentarze >