Kto jest tym, który przychodzi w imię Pańskie? Czemu jest Bogiem Zastępów? I co znaczy Hosanna?
Zamyślenia nad drugą Modlitwą Eucharystyczną
Jest za co Bogu dziękować. Za to, że istniejemy. Za to, że po grzechu pierwszych rodziców Bogu nie przestało na nas zależeć; i że żeby nas, niezdolnych naprawić zło tamtego grzechu, zbawić, posłał swojego Syna na świat. On odkupił nas swoją wiernością Ojcu aż do bolesnej śmierci. Tak pokonał śmierć i dał nam nadzieję, że i my, pokładający w Nim nadzieję, tak jak On zmartwychwstaniemy... Tak w największym skrócie można przedstawić to, o czym mowa w prefacji II Modlitwy Eucharystycznej, a co szczegółowo przedstawiono w poprzednich odcinkach tego minicyklu. Na tym jednak ta prefacja się nie kończy. Wieńczy ją składający się z dwóch części – Sanctus i Benedictus (Święty i Błogosławiony) hymn uwielbienia Boga – Święty, Święty, Święty... I nad przepaścią tego fragmentu II Modlitwy Eucharystycznej dziś przystańmy.
Przypomnijmy: po wyjaśnieniu (w modlitwie!) za co dziękujemy Bogu, kapłan... No właśnie: co? Wzywa zgromadzonych? Niezupełnie. Dalej się modli. Dalej kieruje słowa ku Bogu. Ale głośno. Słowa tej modlitwy są więc i modlitwą wszystkich zgromadzonych. W taki właśnie sposób, modlitwą, wezwani jesteśmy, by wielbić Boga. Razem z... Nie, najpierw przytoczmy ten tekst.
Dlatego z Aniołami i wszystkimi Świętymi głosimy Twoją chwałę, razem z nimi wołając: Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów. Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie. Hosanna na wysokości.
Razem z niebianami
Piękne, prawda? Zwróćmy uwagę: ten hymn uwielbienia Boga wyśpiewujemy razem z Aniołami i wszystkimi Świętymi. Trochę jakbyśmy przenosili się w tej chwili do nieba. No, może przesada, ale na pewno włączamy się jakoś w niebieska liturgię. Tę, która w wizji zobaczył prorok Izajasz...
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał.
I wołał jeden do drugiego:
«Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów.
Cała ziemia pełna jest Jego chwały».
Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem:
«Biada mi! Jestem zgubiony!
Wszak jestem mężem o nieczystych wargach
i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach,
a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!»
Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł:
«Oto dotknęło to twoich warg:
twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech».
I usłyszałem głos Pana mówiącego:
«Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?»
Odpowiedziałem: «Oto ja, poślij mnie!».
Przepraszam, nie mogłem się oprzeć pokusie, by zacytować ten tekst szerzej niż trzeba było. Bo jest przepiękny... To z tego właśnie tekstu pochodzi pierwsza część owego uwielbienia Boga „Święty Święty Święty” (czyli, zgodnie z gramatyką języka hebrajskiego, Najświętszy)...
Zwróćmy uwagę: my, zgromadzeni na Eucharystii, też moglibyśmy powiedzieć o sobie tak, jak powiedział Izajasz: „Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach,
a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!”. Przecież grzeszny jestem i mieszkam wśród grzeszników! A mimo to dane mi będzie za chwilę zobaczyć cud, gdy chleb stanie się Ciałem, a wino Krwią Chrystusa. A jeszcze chwilę później, gdy wyznam Panu, że nie jestem godzien, aby przyszedł do mnie, On wypowie słowo, podniesie mnie z klęczek i nakarmi mnie nimi: da mi pokarm na życie wieczne. Bym kiedyś już na zawsze połączył się z Bogiem, Aniołami i wszystkimi świętymi we wspólnocie niebian... Usta Izajasza oczyścił Anioł. Nasze serca oczyściła w sakramencie chrztu, a potem nieraz w sakramencie pokuty i pojednania, krew Chrystusa. Stałem się, dzięki tej Bożej łasce, godzien....
Ale owo wychwalanie Boga z Aniołami i Świętymi to nie tylko nawiązanie do wizji Izajasza. Podobną, znacznie bardziej rozbudowaną scenę, mamy w Apokalipsie św. Jana. To wizja w której wszyscy zgromadzeni w niebie wielbią najpierw Boga (Ojca), a potem Baranka, Syna Bożego, który za chwilę, otwierając pieczęcie Księgi Przeznaczeń, zacznie ujawniać „co musi się stać” (Ap 1,1.19) Tam też, w pewnym momencie też padają podobne słowa (Ap 4,8).
Święty, Święty, Święty, Pan Bóg wszechmogący,
Który był i Który jest, i Który przychodzi.
Nie ten, który będzie; ten, który przychodzi; Bóg stale wkracza w dzieje ludzkości i konkretnego człowieka... W tę właśnie liturgię, niebieską liturgię uwielbienia Boga, włączamy się w czasie Mszy świętej. Każdej. Nie tylko tych uroczystych, ale i tych odprawianych codziennie w naszych kościołach. Dodajmy, żeby obraz był pełniejszy: Eucharystia to liturgia, która będąc uobecniającą pamiątką śmierci i zmartwychwstania Jezusa, jest wielbieniem Ojca przez Syna! Skąd to twierdzenie? Syn, przez swoje posłuszeństwo aż do śmierci najlepiej uwielbił Ojca. My, uczestnicząc w bezkrwawym powtórzeniu tamtej ofiary, dokładniej, w jej uobecnieniu, wielbimy Ojca z przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie... Ale o tym w ostatnim odcinku tego cyklu.... Tu tylko zauważmy: w czymś takim właśnie mamy zaszczyt uczestniczyć.
Boże, jesteś święty, potężny, pełen chwały
A więc wielbimy Boga z Aniołami i wszystkimi świętymi. Co konkretnie z nimi wołamy czy śpiewamy? To, jak wspomniano, w pierwszej części prawie dokładny cytat z wizji Izajasza. Święty, święty, święty – wyznajemy na samym początku. Ten uroczyście brzmiący zwrot, jak już wspomniano, znaczy tyle, co Najświętszy. Czyli będący ponad wszystkim, górujący także w dobroci, miłości, mądrości i roztropności nad całym stworzeniem.
Święty jest Pan, Bóg Zastępów – deklarujemy potem. Nazywając Boga Panem wyznajemy wiarę, że jest najwyższym władcą; że rządzi całym stworzeniem, bytami widzialnymi i niewidzialnymi, czyli aniołami, ale też demonami, które gdy każe, muszą być mu posłuszne. Tym bardziej ma też władzę nad wszystkimi władcami tej ziemi. Dlaczego dopuszcza działanie zła? Zapewne chodzi o poszanowanie wolności; człowieka i aniołów stworzył jako istoty wolne i nie chce, by miłość i ufność ku Niemu wynikały z przymusu. Ale mógłby, gdyby zechciał, wymusić wszystko. Naprawdę jest Panem Panujących i Królem Królujących (1 Tm 6,15).
A czemu nazwany jest Bogiem Zastępów? Co to te zastępy? W jednym z komentarzy dla Księgi Izajasza możemy wyczytać, że to „koncepcja wojenna”; chodzi o analogię do zastępów, czyli gromad wojsk Izraela. Bóg ma takich zastępów nieprzeliczoną ilość; ma więc ogromną siłę, ma moc, by pokonać każdego przeciwnika. Bardzo bliskie temu, co kryje się pod określeniem „Pan”, ale akcent jest tu położony na moc Boga, na fakt, że żadne stworzenie nie jest w stanie narzucić Mu swojej woli. Dla nas, żyjących w nieciekawych czasach różnych, czasem i demokratycznie wybranych dyktatorów, wielka otucha. Bo uświadamiamy sobie, że jeśli Bóg zechce, całe to zło w jednej chwili przeminie. Póki co Bóg je dopuszcza, widać tak trzeba, ale trzyma rękę na pulsie...
Dalej, w tym wołaniu uwielbienia Boga z Aniołami i Świętymi deklarujemy: „Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej”. Niebiosa i ziemia? W Biblii taki zwrot oznacza po prostu „wszystko”. I świat widzialny i niewidzialny. O tym drugim niewiele konkretnego możemy powiedzieć, ale gdy chodzi o ten świat widzialny, to zdajemy sobie sprawę, że to nie jest deklaracja na wyrost. Wszystko, od budowy wszechświata do budowy pojedynczego atomu (i mniejszych cząstek) świadczy, jak Bóg jest wielki i mądry. Świadczy też o tym ten świat, który nas otacza na co dzień: góry, jeziora, morza, lodowce, pory roku, dni pogodne i deszczowe, rośliny, zwierzęta i fakt, że istniejemy my, ludzie – wszystko. Wszystko to wręcz zmusza nas do uznania, że Stwórca tego wszystkiego jest naprawdę wielki, do uznania, że ma się czym chlubić. I to właśnie deklarujemy z Aniołami i Świętymi w tej modlitwie
Dzięki Ci, Boże, za Twojego Syna, naszego Zbawiciela
Dalsza część owego wychwalania Boga to już niemal dosłowny cytat z innej części Biblii, podobnie przedstawionej przez wszystkich Ewangelistów sceny uroczystego wejścia Jezusa do Jerozolimy. Czytamy tam, w wersji św. Mateusza:
„A tłumy, które Go poprzedzały i które szły za Nim, wołały głośno: Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!”
My nie wołamy o Synu Dawida; dla Żydów tamtego czasu był to tytuł mesjański, bo przyszły Mesjasz miał właśnie pochodzić – i jak wiemy pochodził! – z rodu króla Dawida... Co jednak znaczy okrzyk Hosanna? Hosanna na wysokości?
Tłumacząc dosłownie z hebrajskiego do okrzyk „wybaw”, „ocal”. Zwrócony ku Mieszkającemu w Niebie jest skierowaną do Boga prośbą o ocalenie, wybawienie właśnie. Z czasem stał się też jednak okrzykiem dziękczynienia, wysławiania Boga za doznane łaski. I w tym dwojakim znaczeniu możemy go rozumieć, gdy posługujemy się nim dziś podczas Mszy świętej. To prośba, a jednocześnie dziękczynienie za ocalenie, wybawienie. Za odkupienie, zbawienie – moglibyśmy powiedzieć, ale też, pamiętając o tym, że wcześniej zwracaliśmy si do „Boga Zastępów” – za ochronę, jaką Bóg daje nam też w doczesności, jak Pan Panujących, Król Królujących...
A to stwierdzenie: „Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie”? Kto niby idzie w imię Pańskie? Gdy pamiętamy, że to cytat z Ewangelii domyślamy się, że chodzi o Syna Dawida, Jezusa, posłanego przez Boga dla zbawienia człowieka. On jest wybrany przez Boga, czyli – pamiętając jaki bywał w tamtych czasach znak owego wybrania – namaszczony przez Niego. Stąd nazywamy go z hebrajska Mesjaszem, z grecka Chrystusem, a po polsku Pomazańcem. Wychwalamy więc w tej modlitwie świętego Boga Ojca i Jego Syna, Jezusa Chrystusa.
Żeby lepiej zrozumieć wagę tych słów warto jednak zwrócić uwagę na dwa inne jeszcze teksty Pisma Świętego. Najpierw zauważmy, że wołanie rzesz, które witały w Jerozolimie Jezusa to echo Psalmu 118, radosnego dziękczynienia Bogu, będącego swoistym proroctwem dotyczącym Mesjasza. Przytoczmy fragment tego Psalmu.
Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana:
cudem jest w oczach naszych.
Oto dzień, który Pan uczynił:
radujmy się zeń i weselmy!
O Panie, wybaw!
O Panie, daj pomyślność! – Hosanna!
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie!
Błogosławimy wam z domu Pańskiego.
Pan jest Bogiem:
niech nas oświeci!
Ścieśnijcie szeregi, z gałęziami w rękach,
aż do rogów ołtarza.
Jesteś moim Bogiem, chcę Ci dziękować:
Boże mój, chcę Ciebie wywyższać.
Wysławiajcie Pana, bo dobry;
bo łaska Jego na wieki.
Tekst ten oczywiście nie musi być interpretowany jako zapowiedź Mesjasza. Zwróćmy jednak uwagę: wcześniej mowa jest o kamieniu węgielnym odrzuconym przez budujących. Analogia do Syna Bożego, którego odrzucają budujący, czyli przywódcy Izraela, dość jasna. W tym kontekście „Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie!”, to już nie zwykły pielgrzym, przybywający do Pańskiego domu, czyli świątyni. Przybywa ów kamień, który choć wkrótce zostanie odrzucony przez budujących, stanie się głowicą węgła.
I drugi tekst, z Ewangelii Mateusza, dzięki któremu już znacznie wyraźniej widać, że ów zwrot „błogosławiony który idzie w imię Pańskie” jest wyznaniem wiary w Jezusa Chrystusa, wyznaniem, że On jest Panem. Mówi Jezus na widok Jerozolimy (Mt 23, 37-39):
Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani! Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swe pisklęta zbiera pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto wasz dom zostanie wam pusty. Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie Mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie.
Izrael ciągle odrzucał Bożych wysłanników. Teraz straci swoje przywileje, Bóg przestanie pośród niego mieszkać. Do czasu, aż przyjmie Jezusa, aż wyzna, że Jezus jest Mesjaszem... Aż wyzna, że jest Mesjaszem ten, który przyszedł w imię Pańskie, ale został przez Izraela odrzucony.
W wołaniu – czy śpiewie – „Święty Święty” wychwalamy więc potężnego Boga i tego, którego On dla naszego zbawienia posłał: Jezusa Chrystusa. Niby nic takiego. Przecież uwielbiać Boga można na różne sposoby. W tym jednak momencie chyba bardziej niż zwykle uświadamiamy sobie, że robimy to razem z Aniołami i Świętymi. Czyli z wszystkimi rozumnymi, wolnymi i prawymi istotami na tym świecie. Stajemy po stronie tego, co dobre i prawe. Nie tak ja część stworzenia, która – żeby posłużyć się obrazem z Księgi Izajasza – głupsza jest od wołu i osła. Tak, bo one rozpoznają swojego właściciela. Rozumne i wolne stworzenie, które nie uznaje, że Bóg jest Panem postępuje strasznie głupio.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |