Szczęśliwe popychadła

Andrej Macura

dodane 24.01.2017 09:00

Garść uwag do czytań IV niedzieli zwykłej roku A z cyklu „Biblijne konteksty”.

Szczęśliwe popychadła Andrzej Macura CC-SA 4.0 Bóg ma upodobanie w prostaczkach, których wielcy tego świata, nazwaliby nieudacznikami i naiwniakami. W prostaczkach, dla których białe jest białe, czarne jest czarne, „tak” znaczy „tak”, a „nie” – „nie”. Którzy liczą się z Bogiem. I w Nim, nie swojej przebiegłości pokładają swoją ufność

Postawić na swoim. Nawet wbrew wszystkim innym. To logika, którą kieruje się świat. Chrześcijanin kieruje się inną: postawić w swoim życiu na Bożym. Z logiką świata ma tylko jeden punkt styczny: człowieka z jego pragnieniami. Czytania IV niedzieli zwykłej roku A są właśnie o owej chrześcijańskiej logice zwyciężania mimo porażek.

Drobna uwaga: Ewangelia tej niedzieli czytana jest też w uroczystość Wszystkich Świętych. Pozwoliłem sobie nie pisać wszystkiego od nowa, ale skorzystać z tego co napisałem wcześniej.

1. Kontekst pierwszego czytania So 2, 3; 3, 12-13

Sofoniasz to prorok działający w Judzie w czasach poprzedzających reformę religijną króla Jozjasza. Czyli  w tym samym czasie, gdy działa tam też młody jeszcze prorok Jeremiasz. To czas dość niespokojny. Z jednej strony chwieje się dominująca wcześniej w regionie Asyria, z drugiej, pojawia się przyszła nowa potęga, Babilon. I to mniej więcej w tym kontekście powstaje księga tego proroka. Mniej więcej, bo bibliści snują przypuszczenia, że jakimś impulsem do jej powstania mógł być mający w tamtym czasie miejsce najazd Scytów. No a koniec księgi – tak uważają – mógł już powstać  jeszcze później, w czasach niewoli babilońskiej. Tak czy owak to w klimacie tamtych lat księga powstała.

Rzut oka na sigla i już widać, że czytanie to nie może być łatwe w interpretacji. Dwa różne fragmenty z księgi tego proroka niekoniecznie się z sobą łączą. I faktycznie, wiersz 2,3 pochodzi z mowy przeciw narodom, wiersze 3,12-13 z mowy o obietnicach mesjańskich, którą od poprzedniej odgradza jeszcze mowa przeciw Jerozolimie. Dla jasności... Chyba nie ma sensu przytaczać tu całego drugiego i trzeciego rozdziału, ale w trochę szerszym kontekście.... Wiersze stanowiące czytanie – pogrubioną czcionką.

Zbierzcie się! Zgromadźcie się! - narodzie bez wstydu -
pierwej nim zostaniecie odrzuceni
jak plewa, co wnet ulatuje;
zanim przyjdzie na was zapalczywość gniewu Pańskiego,
zanim przyjdzie na was dzień gniewu Pańskiego.
Szukajcie Pana, wszyscy pokorni ziemi,
którzy pełnicie Jego nakazy;
szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory,
może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego.

Bo Gaza będzie opuszczona,
Aszkelon zaś w pustynię się obróci,
Aszdod w południe wypędzą
i Ekron będzie zburzony.
Biada zamieszkującym wybrzeże morskie -
narodowi Kreteńczyków!
Słowo Pańskie przeciwko wam; Kanaanie, ziemio filistyńska:
«Zniszczę cię przez brak mieszkańców».
I będzie wybrzeże morskie pastwiskiem -
legowiskiem pasterzy i [miejscem] na zagrody dla trzód.

Biada (Jerozolimie –red) buntowniczemu i splugawionemu miastu, co stosuje ucisk!
Nie słucha głosu i nie przyjmuje ostrzeżenia,
nie ufa Panu
i nie przybliża się do swego Boga.
Jego książęta są pośród niego lwami ryczącymi,
sędziowie jego - wieczorem wilkami,
które nic do rana nie pozostawiają.
Prorocy jego są lekkomyślni - mężowie wiarołomni,
jego kapłani zbezcześcili świętość - pogwałcili Prawo.

(...)

Przeto oczekujcie na Mnie - wyrocznia Pana -
w dniu, gdy powstanę jako oskarżyciel,
bo postanowiłem zgromadzić narody,
zebrać królestwa,
aby wylać na nie moje oburzenie,
cały mój gniew zapalczywy,
bo ogień mej żarliwości pochłonie całą ziemię.
Wtedy bowiem przywrócę narodom wargi czyste,
aby wszyscy wzywali imienia Pana
i służyli Mu jednomyślnie.
Z tamtej strony rzek Kusz
wielbiciele moi, Córa z moim rozproszonymi, dar Mi przyniosą.
W dniu tym
nie będziesz się wstydzić wszystkich twoich uczynków,
przez które dopuściłaś się względem Mnie niewierności;
usunę bowiem wtedy spośród ciebie
pysznych samochwalców twoich
i nie będziesz się więcej wywyższać
na świętej mej górze.

 I zostawię pośród ciebie lud pokorny i biedny,
a szukać będą schronienia w imieniu Pana.
Reszta Izraela nie będzie czynić nieprawości
ani mówić kłamstwa.
I nie znajdzie się w ich ustach zwodniczy język,
gdy paść się będą i wylegiwać,
a nie będzie nikogo, kto by [ich] przestraszył.

Wyśpiewuj, Córo Syjońska!
Podnieś radosny okrzyk, Izraelu!
Ciesz się i wesel z całego serca,
Córo Jeruzalem!
Oddalił Pan wyroki na ciebie,
usunął twego nieprzyjaciela:
król Izraela, Pan, jest pośród ciebie,
nie będziesz już bała się złego.

Już jaśniejsze, prawda?  Teza proroka Sofoniasza wydaje się oczywista: zarówno narody pogańskie jak i Juda (czyli Izrael, Żydzi), za swoje nieprawości zasługują na Boży gniew. Ale Bóg kiedyś wszystkich odnowi. I Izraela i owe pogańskie narody. A Jerozolima będzie się cieszył atencją i pokojem. Nawet z Kusz (kraina na południe od Egiptu, dzisiejszy Sudan) przyjdą rozproszeni...

Z  szerokiego proroctwa dobierający teksty do lekcjonarza wybrali dwa, drobne fragmenty, których związek z przedstawioną wyżej tezą, dla proroka przecież bardzo istotną, jest zupełnie luźny Pierwszy, w którym mowa jest o tym, że poganie pokorni, sprawiedliwi, szukający w ten sposób Boga mają szanse uniknąć Bożego gniewu. W drugim opisany jest ten przyszły lud Boga: pokorny, biedny, prawy i prawdomówny, szukający wsparcia u swojego Pana, nie w ludzkich kalkulacjach. Związek jest oczywisty: właśnie w ludziach prezentujących takie postawy Bóg ma upodobanie. W takich  prostaczkach, których wielcy tego świata, nazwaliby nieudacznikami i naiwniakami. W prostaczkach, dla których białe jest białe, czarne jest czarne, „tak” znaczy „tak”, a „nie” – „nie”. Którzy liczą się z Bogiem. I w Nim, nie swojej przebiegłości pokładają swoją ufność.

Zastanawiający wstęp do „Ośmiu Błogosławieństw”, od których Jezus zacznie swoje „Kazanie na górze”, a które usłyszymy w Ewangelii tej niedzieli. Jezus wcale nie przeprowadza swoim nauczaniem o Bogu i tego czego On od człowieka chce, aż tak wielkiej rewolucji, jak się to czasem mówi.

2. Kontekst drugiego czytania 1 Kor 1, 26-31

Tej niedzieli kontynuowana jest lektura 1 Listu do Koryntian. Dwa tygodnie temu usłyszeliśmy pozdrowienie Pawła i przypomnienie Koryntianom, jak wielką łaskę dał im Bóg. Przed tygodniem ostrzeżenie przed rozłamami. A tej niedzieli... Paweł nawiązując do tego co napisał wcześniej, że nieważne kto kogo ochrzcił, ważne by głoszony był Chrystus, wskazuje na fakt umiłowania przez Boga „głupstwa”. Choć drugie czytania nie są w ciągu roku specjalnie dobierane do pozostałych, tym razem zadziwiająco pasują. Przytoczmy to czytanie w nieco szerszym kontekście. Jest w swojej wymowie przepiękny. Sam tekst czytania pogrubioną czcionką.

Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Napisane jest bowiem:

Wytracę mądrość mędrców,
a przebiegłość przebiegłych zniweczę.

Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?
Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć;  i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.
Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi.

Wszystko jasne. Ale pokażmy to wyraźnie. Bóg nie ma jakichś specjalnych względów:

Dlaczego? Bo oni – odnosząc do nich słowa Pawła – uważają Chrystusa ukrzyżowanego za głupstwo albo wręcz za zgorszenie. W najlepszym wypadku umieszczają Go w orbicie swoich zainteresowań. Traktują Go jako jedną z wielu możliwości, wielu spraw, która ich jakoś interesuje czy pociąga. Ale nie jest dla nich najważniejszy. Swoje życie układają więc po swojemu. Stając się w ten sposób swoistymi sędziami Boga. „To mówi dobrze, tu przesadził, to z kolei jest nieżyciowe” itd...

Bóg za to ma upodobanie, lubi:

Prawda że mocne? Na przekór temu co głosi się w dzisiejszym świecie. I co nieraz przenika też do myślenia ludzi w Kościele. A co bardziej niż w nauczaniu wychodzi w codziennej praktyce. Częściej niż teoria nieprzemakalnej na postulaty Ewangelii.

3. Kontekst Ewangelii (Mt 5, 1-12a)

Ewangelia IV niedzieli zwykłej roku A, czytana też w Uroczystość Wszystkich Świętych, pochodzi z dzieła św. Mateusza. To pierwszy większy fragment nauczania Jezusa. Wcześniej mamy tylko ogólne wzmianki, że Jezus głosił potrzebę nawrócenia w kontekście zbliżającego się królestwa Bożego czy Jego słowa powołujące pierwszych uczniów. No i ogólnie Mateusz stwierdzał, że Jezus nauczał i leczył. Kazanie na górze (jak czasem się mówi: Konstytucja Królestwa), którego osiem błogosławieństw stanowi początek, to w tym kontekście coś w rodzaju manifestu programowego. W dalszej części swojej działalności Jezus jeszcze go rozwinie, ale tu kładzie absolutny fundament.

Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

4. Warto zauważyć

Zacząć trzeba chyba od sprawy najbardziej podstawowej. Sformułowania ośmiu błogosławieństw. Nie mają ono formy postulatywnej. To znaczy Jezus niczego tu nie wymaga od swoich słuchaczy. Nie mówi „bądźcie ubodzy”, „smućcie się”, „bądźcie cisi”. Jezus stwierdza fakt. Mówi: „błogosławieni ubodzy”, „błogosławieni smutni”, „błogosławieni cisi”. Ci, o których mówi Jezus są już teraz szczęśliwi. Dlaczego? Bo mogą liczyć na Bożą łaskawość w przyszłości. Jeśli można doszukiwać się w ośmiu błogosławieństwach jakiegoś postulatu, to tylko w tym sensie, że Jego uczniowie, wiedząc w kim ma Bóg upodobanie, mogą świadomie i dobrowolnie wybrać taki czy inny styl życia., będący odpowiedzią na dość różne sytuacje, jakie mogą się zdarzyć wierzący. Mogą je zaakceptować i tak pomnożyć istniejące w świecie dobro. Ale niczego koniecznie nie muszą. I chyba to w błogosławieństwach jest najpiękniejsze.

Warto też zauważyć pewną oczywistość: każde z błogosławieństw zbudowane jest w formie paralelizmu. Brakom, krzywdom z pierwszej części zdania odpowiada dar, który zapowiada druga część zdania. W części błogosławieństw jest to ewidentne, ale nie we wszystkich. Świadomość tego paralelizmu pozwala w takim przypadku właściwie zrozumieć słowa Jezusa. Bo np. co ma wspólnego cichość z posiadaniem ziemi nie od razu jest oczywiste.

Teraz może po kolei parę słów o każdym z błogosławieństw. Bo właściwie o każdym można długo rozmyślać i ciągle odkrywać w nim nowe treści – bardzo pomaga w tym czasem aktualna sytuacja życiowa w której każdy z nas się znajduje – ale skoncentrujmy się na tym, co wydaje się najważniejsze.

Jakiego by człowiek nie doznawał braku, jakiej nie doświadczał krzywdy, Bóg mu to wynagrodzi. Nie warto więc dzisiaj tracić życia na zdobywanie czy wyrównywanie rachunków….

5. W praktyce

Wiele szczegółowych przemyśleń podano już we wcześniejszych rozważaniach. Zwłaszcza przy omawianiu ośmiu błogosławieństw. Tu może kilka, bardziej ogólnych...